Biznes Ludzie Pieniądze

Mocne "nie" w referendum o elektrowni atomowej w Mielnie

Mariusz Rabenda
14.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 20:31
A A A Drukuj
Protest przeciwko budowie elektrowni atomowej koło Mielna.
Fot. Kamil Jurkowski / Agencja Gazeta
Protest przeciwko budowie elektrowni atomowej koło Mielna.
W głosowaniu udział wzięło 2382 mieszkańców - 57 proc. uprawionych. 2246 powiedziało "nie" na pytanie: Czy wyrażasz zgodę na lokalizację elektrowni jądrowej lub wszelkiej innej infrastruktury związanej z przemysłem jądrowym i rozpoczęcie jakichkolwiek badań związanych z tymi inwestycjami na terenie gminy Mielno?

- Śnieg, zawierucha, zaspy i mróz towarzyszyły temu referendum, a i tak przyszło mnóstwo ludzi. To nasze bardzo silne "nie" dla tej inwestycji - mówi Piotr Laskowski, jeden z inicjatorów referendum.

Im bliżej miejsca, które PGE wybrało na ewentualną lokalizację elektrowni, tym większy był opór społeczny. We wsi Gąski świetlica ośrodka pomocy społecznej służyła jako lokal referendalny. Leży ona 300 metrów od pola, na którym miałaby stanąć siłownia. Tam do urn poszło 71 proc. uprawnionych. W niedalekim Sarbinowie - 66 proc.

Wystarczyło przejechać się wzdłuż wybrzeża, by poznać nastroje społeczne. Na płocie co drugiej posesji wisiały banery nawołujące do głosowania przeciwko elektrowni. Na drzewach przyczepiono czarno-białe zdjęcia z napisem: "W drodze na referendum przypomnij sobie Czarnobyl".

Referendum nie jest wiążące. O wyborze lokalizacji i tak zdecyduje inwestor, czyli PGE.

- Mam nadzieję, że jednak poważnie potraktują głos mieszkańców gminy - mówi Olga Roszak-Pezała, wójt Mielna.

W grudniu do Gąsek przyjechali przedstawiciele PGE i firm, które są zainteresowane przeprowadzeniem badań geologicznych w miejscach wytypowanych na lokalizację pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Zostali przegonieni przez miejscowych.

- Apeluję do zarządu PGE, by następne działania dobrze przemyślał, nie wykonywał pochopnych kroków - mówi Roszak-Pezała.

PGE skomentowało niedzielny plebiscyt w Mielnie: "Wynik referendum, przeprowadzonego w zaledwie niecałe trzy miesiące po ogłoszeniu decyzji o wskazaniu potencjalnych lokalizacji, jest raczej wyrazem obaw i emocji lokalnej społeczności, podsycanej przez przeciwników energetyki jądrowej. Nie ulega wątpliwości, że sam wynik referendum, choć prawnie niewiążący, będzie wzięty pod uwagę przy ostatecznej decyzji inwestora, jaka zostanie podjęta w sprawie wyboru ostatecznej lokalizacji po roku 2013" - zapewniło PGE. W komentarzu napisało jednocześnie, że nie zamierza rezygnować z dalszych procedur badania tej lokalizacji oraz konsultacji społecznych.

Ale mieszkańcy nie chcą prowadzić rozmów z przedstawicielami spółki. - Po co wydawać setki tysięcy złotych na rozmowy i badania terenu. My nie chcemy tej elektrowni i zrobimy wszystko, by jej nie było - mówi Elżbieta Władyko z Mielna, a wójt gminy chce poprosić o wsparcie sprzeciwu wobec inwestycji prezydenta Bronisława Komorowskiego.

- Wyślę do niego wynik naszego referendum. Prezydent nie powinien być obojętny na głos większości społeczeństwa mieszkającego na tym terenie - mówi Roszak-Pezała.

Ostateczna decyzja o lokalizacji ma zapaść po 2013 r. Elektrownia miałaby zacząć pracować w roku 2020. PGE pod koniec listopada ogłosiło "krótką" listę lokalizacji przyszłej pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce. Znalazły się na niej Gąski w Zachodniopomorskiem oraz Żarnowiec i Choczewo w Pomorskiem.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • Gość: odnawialna

    0

    Nie rozumiem, dlaczego tak ciężko politykom zainwestować w energię odnawialną, która ma bardzo wielu zwolenników... jest czysta,schludna, wydajna, i nie wiążą się z nią żadne katastrofy ani zagrożenia życia.. Dla mnie to absurd. Jakby atom iłupek były conajmniej bogami,a politycy ich błaznami.

  • msedziwoj

    Oceniono 4 razy -2

    A jak spytasz takiego głosującego jak działa elektrownia atomowa, to nie będzie wiedział, ale "wie" że to zło.

  • wyjepka

    Oceniono 3 razy -1

    Autorzy Joseph Mangano i Janette Sherman zaobserwowali że 14.000 zgonów w USA w ciągu 14 tygodni od katastrofy w Fukushimie jest porównywalne do 16.500 zgonów w okresie 17 tygodni po katastrofie w Czarnobylu w 1986 roku.Wzrost zgłoszonych zgonów po Fukushimie był największy wśród amerykańskich dzieci w wieku poniżej jednego roku życia. Na przełomie lat 2010-2011 wzrost zgonów niemowląt na wiosnę wzrosło o 1,8 procent, w porównaniu do spadku o 8,37 procent w ciągu poprzedzających 14 tygodni.
    ----
    news.yahoo.com/medical-journal-article-14-000-u-deaths-tied-160111170.html

    • msedziwoj

      Oceniono 3 razy -1

      @wyjepka
      Statystyki można naciągać jak się podoba.

    • rockville

      0

      @msedziwoj
      Smirtelnosc wsrod homoseksualistow zakazonych zaraza AIDS w Los Angeles i San Francisco rowniez wzrosla o ponad 50%. Dlaczego ktos falszowalby statystyki ? W USA to trudniej zrobic niz w Polsce. Dlaczego rezimowa propaganda w Polsce cenzuruje wiadomosci z Japonii , gdzie katastrofa wyzwolila 4-krotnie wiecej materialow radioaktywnych niz w Czernoblu ?

  • karol_zmj

    Oceniono 6 razy 2

    poszedłbym dalej, przecież już w latach 50. mówiło się że od elektryczności krowy mleka nie dają

    • prac124

      0

      @karol_zmj
      I dopiero po tym zabroniono budować domy mieszkalne w pobliżu linii przesyłowych WN. Zajrzyj do przepisów. tam wyraźnie napisano, dlaczego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX