Minister Bieńkowska odniosła się do postulatów środowiska hutniczego, które niedawno wysłało w tej sprawie list do premiera. Hutnicy wskazali w nim, że dotąd sektor stalowy, jako tzw. przemysł wrażliwy, korzystający z pomocy publicznej na restrukturyzację, nie mógł ubiegać się o wsparcie. Jednak od kilku lat branża nie jest już wspierana, a restrukturyzacja została faktycznie i formalnie zakończona - sektor jest w pełni prywatny i chce ubiegać się o unijne środki na równi z innymi branżami. Bieńkowska zapewnia, że MRR weźmie ten fakt pod uwagę. - W trakcie obu negocjacji - unijnych rozporządzeń i krajowych programów - chcemy zapewnić, aby nie było w nich wyłączeń - mówiła minister.
Minister Bieńkowska przyznała, że obecnie nie widzi argumentów, które przemawiałyby za tym, aby z góry pozbawiać firmy z sektora hutniczego możliwości starania się o unijne środki na ogólnych zasadach - np. o fundusze na przedsięwzięcia ekologiczne, innowacyjne czy naukowo-badawcze. Dziś hutnictwo jest pozbawione takiej możliwości. Zastrzegła, że dziś nie można jeszcze jednoznacznie powiedzieć, czy w latach 2014-20 hutnictwo będzie mogło korzystać z unijnych środków, ponieważ regulacje ogólnych regulacji związanych z unijnym
budżetem nie zostały jeszcze zakończone.
Jeżeli w negocjacjach uda się zapewnić, aby nie było branż wyłączonych z pomocy, podmioty z tych sektorów mogłyby starać się o wsparcie na równi z innymi - jednak nie o wsparcie z tytułu przynależności do takiej czy innej branży, ale na konkretne projekty zgodne z unijnymi priorytetami - np. ekologiczne, szkoleniowe czy innowacyjne. Jeżeli ramy unijnego
budżetu zaakceptuje 27 państw UE, wówczas wynegocjowane regulacje ponownie przeanalizuje Komisja Europejska, która może wnieść swoje uwagi. Wówczas - według Bieńkowskiej - z pewnością konkretnym regulacjom przyjrzy się dyrekcja KE ds. pomocy publicznej. - Argumentów do zakwestionowania takich rozwiązań jest mało, aczkolwiek z naszych doświadczeń wynika, że zawsze jakiś może się znaleźć. Wydaje mi się jednak, że logicznych argumentów (za wykluczeniem z pomocy np. hutnictwa ) jest naprawdę mało - uważa minister rozwoju regionalnego.
Hutnictwo jest dotąd traktowane odmiennie od innych gałęzi gospodarki, ponieważ korzystało z pomocy publicznej na restrukturyzację. Wstępując do UE
Polska mogła przeznaczyć 3,4 mld zł publicznego wsparcia na restrukturyzację hut. Jednym z warunków było m.in. zmniejszenie zdolności produkcyjnych o ponad 1,2 mln ton, a także przywrócenie konkurencyjności branży.
W styczniowym liście do szefa rządu Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa wskazała, że proces przebudowy przemysłu stalowego w oparciu o rządowy program restrukturyzacji został formalnie zakończony z końcem 2006 r., a jesienią 2011 r. rząd przyjął raport końcowy, uznając program za w pełni zrealizowany. Tym samym ustały formalne powody, dla których sektor stalowy miałby być traktowany inaczej niż pozostałe gałęzie przemysłu - ocenia Izba.