- Oznacza to, że w
Opolu jest serce grupy skupiającej się na konkretnym działaniu, w tym wypadku na monitorowaniu internetu. Ma także ona pod sobą ludzi zajmujących się tym samym w pozostałych izbach w całym kraju - mówi Rafał Kokot, dyrektor opolskiej IC.
Pole zainteresowań opolskiej komórki jest znacznie szersze niż innych grup celników, które specjalizują się m.in. w wykrywaniu przemytu oraz dystrybucji nielegalnych papierosów, alkoholu, narkotyków czy paliw. Nasi celnicy, przeczesując internet, muszą uważać na wszystkie te dziedziny, a także mieć na uwadze inne, takie jak przewóz substancji niebezpiecznych i radioaktywnych, ochrona praw autorskich, hazard oraz przemyt egzotycznych zwierząt zagrożonych wyginięciem.
Dyrektor Kokot nie zdradza, jak konkretnie pracują celnicy z internetowego KGZ, ale przyznaje, że ich robota polega głównie na analizowaniu dostępnych informacji.
- Nie działamy operacyjnie, ponieważ nie mamy takich uprawnień. Nasi ludzie śledzą to, co dzieje się w portalach aukcyjnych, a także na forach internetowych i branżowych portalach społecznościowych. Gdy coś ich zainteresuje, zaczynają drążyć temat, poszukując dostępnych informacji. W praktyce oznacza to zbieranie dużych ilości informacji i dogłębne ich analizowanie. Jeśli wyniki analiz wskazują na to, że mamy do czynienia z działaniem na szkodę skarbu państwa, to jest to zgłaszane naczelnikowi, który zwykle decyduje się wszcząć postępowanie przeciwko danej osobie, firmie lub instytucji - wyjaśnia Kokot.
- Przykładowo nasi ludzie zauważają, że trwa kampania promocyjna środka na odchudzanie. Reklamuje się go jako produkt sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych. Gdy okazuje się, że ten sam produkt sprzedawany jest w innych państwa UE jako pochodzący z różnych krajów, zaczyna się sprawdzanie, skąd on faktycznie pochodzi i czy jego dystrybutor zapłacił cło odpowiedniej wysokości. Stawki za sprowadzanie towarów z zagranicy bywają bowiem bardzo różne - tłumaczy.
Na razie opolscy celnicy zajmujący się łowieniem oszustów w sieci nie mogą się pochwalić spektakularnymi sukcesami. Głównie dlatego, że postępowania, które wszczęto po ich analizach, jeszcze się nie zakończyły, więc nie można oficjalnie mówić o tym, czego dotyczyły. - Liczymy na to, że wkrótce część z tych postępowań się zakończy i w końcu będziemy mogli pokazać efekty
pracy naszego KGZ - stwierdza Kokot.
Czy utworzenie w Opolu komórki ogólnopolskiej oznacza, że naszej izbie nie grozi likwidacja, o której wspominano? Tego celnicy nie wiedzą.