W poprzednim roku oba te miasta sąsiadowały ze sobą -
Zurych był na piątej, a Genewa na szóstej pozycji. A królowało Tokio. Co spowodowało zmiany w rankingu? Jak pisze EIU, to głównie ucieczka kapitału ze strefy euro, która podbiła kurs franka. A w rezultacie koszt życia w szwajcarskich miastach. I Zurych, i Genewa wyprzedziły takie miasta jak Osaka, Kobe, Paryż i Oslo.
Waluty spowodowały też skok w rankingu miast australijskich - aż pięć z nich znalazło się w czołowej dwudziestce, w tym
Sydney i Melbourne na siódmym i ósmym miejscu.
"Największy wpływ miały na to kursy walutowe. Australijski dolar w ciągu ostatniej dekady wzrósł aż dwukrotnie w odniesieniu do amerykańskiego dolara" - napisał w komunikacie Jon Copestake, redaktor odpowiedzialny za badanie.
Najdroższym miastem w
USA zostało Los Angeles, zajmując 42. pozycję, ex aequo z Szanghajem. Ale w Ameryce Północnej jeszcze droższe jest życie w Vancouver - kanadyjskie miasto zajęło 37. miejsce.
Największą przepaść widać w Azji -
Singapur wskoczył na 9. miejsce, Seul - na 27. Na drugim biegunie są takie miasta jak pakistańskie Karaczi (najtańsze miasto w rankingu, w poprzednim roku był nim Bombaj) czy indyjskie New Delhi oraz Bombaj.
Badanie obejmuje 130 miast, porównuje ceny różnych towarów i usługi w poszczególnych krajach, w tym żywność, ubrania, transport czy prywatne szkolnictwo.
W innym
rankingu, przygotowanym przez szwajcarski bank UBS najdroższym miastem świata zostało Oslo.
Warszawa znalazła się na
46 miejscu.