Hiszpański Santander, największy bank
strefy euro i jeden z najagresywniejszych graczy na polskim rynku bankowym, dostał dziś żółtą kartkę od
agencji ratingowej Fitch. Obniżyła ona z AA- do A ocenę wiarygodności kredytowej Santandera. To już kolejne cięcie jego ratingu, poprzednie miało miejsce pod koniec zeszłego roku. Uzasadnienie obecnej decyzji Fitcha to spadek wiarygodności Hiszpanii, w którym Santander ma siedzibę. "Uważamy, że jest silny związek między ryzykiem kredytowym banku i kraju, w którym ten bank działa" - napisał Fitch. Rating Hiszpanii spadł właśnie z AA- do A, a obniżkę oceny Fitch okrasił negatywną perspektywą na przyszłość.
Na tej samej zasadzie po cięciu ratingu Santandera ucierpiała też jego spółka-córka w Polsce - BZ WBK. Rating czwartego co do wielkości polskiego banku spadł właśnie z A+ do A- i również towarzyszy mu negatywna perspektywa. Dalsza obniżka oceny wiarygodności kredytowej BZ WBK oznaczałaby już spadek do poziomu oznaczanego literkami BBB+, co oznacza poziom o klasę niższy niż oznaczany literkami A. Niewykluczone, że wkrótce do stajni Santandera trafi oprócz BZ WBK także Kredyt Bank, który - jak wynika z nieoficjalnych informacji - prawdopodobnie zostanie sprzedany Hiszpanom przez belgijskie KBC.
BZ WBK nie jest jedynym "poszkodowanym" we wtorek bankiem. Inna
agencja ratingowa - Standard and Poor's - obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Banku Pekao. Tym samym ocena "Żubra" wylądowała już na poziomie, przed którym wciąż broni się BZ WBK, czyli BBB-. Wcześniej bank był oceniany na A-. Obniżka ratingu Pekao również nie wynika z kłopotów polskiego banku, lecz jest pokłosiem cięcia ocen 34 włoskich banków, w tym UniCredit, właściciela Pekao. Unicredit z kolei stracił swój dotychczasowy rating w ślad za obniżką oceny wiarygodności kredytowej Włoch.