Biznes Ludzie Pieniądze

Janosikowe: Czy biedni za mocno łupią bogatych?

Piotr Skwirowski
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 00:19
A A A Drukuj
Rząd nie jest zachwycony obywatelskim projektem ustawy zmniejszającej janosikowe. Zbójeckie, mówią o tym podatku władze samorządów, które go płacą. I chcą by było niższe.
Janosikowe w 2010 roku
Janosikowe w 2010 roku
Janosikowe to pieniądze, które bogate samorządy płacą na rzecz samorządów biednych. Ten swoisty podatek solidarnościowy płacą gminy, które uzyskują dochody podatkowe w przeliczeniu na mieszkańca wyższe niż 150 proc. średniej krajowej. W przypadku powiatów i województw ta granica to 110 proc. W 2010 r. janosikowe płaciło 87 na 2479 gmin. Musiały na to przeznaczyć prawie 640 mln zł. Z tego 394 mln zł zapłaciła Warszawa. Janosikowe zapłaciło też 55 z 379 powiatów. W sumie oddały grubo ponad 1,1 mld zł. Ponieważ Warszawa ma status powiatu musiała dodatkowo zapłacić 572 mln zł. W sumie to od tego miasta pochodziło 54 proc. łącznej kwoty janosikowego zapłaconego przez gminy i powiaty.

Samorządy zmuszone do zapłaty janosikowego coraz ostrzej się przeciw temu burzą. Tłumaczą, że same potrzebują pieniędzy na inwestycje i rozwój. Niektóre, żeby mieć pieniądze na janosikowe, zaciągają kredyty.

Chcą więc obniżenia wpłat i zmiany zasad ich naliczania. Na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejm będzie rozpatrywał obywatelski projekt nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Jego autorzy z Komitetu STOP Janosikowe twierdzą, że projekt doprowadzi do obniżenia janosikowego o 20 proc. Ma zmienić zasadę obliczania liczby mieszkańców danej miejscowości. Chodzi o to, żeby uwzględniać w niej także osoby, które tam mieszkają i pracują, ale się nie meldują. Ich podatki nie trafiają więc do kasy samorządu, na terenie którego żyją i z którego infrastruktury korzystają, lecz najczęściej po prostu tam, skąd pochodzą, do ich rodzinnych miejscowości. Czasami te miejscowości dostają potem jeszcze pieniądze z janosikowego. Dlatego autorzy projektu proponują, aby liczbę podatników zarejestrowanych w Warszawie mnożyć przez 1,5, zaś liczbę podatników w pozostałych miastach z powyżej 350 tys. mieszkańców przez 1,1. Takie urealnienie liczby mieszkańców objęłoby więc: Łódź, Kraków, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Gdańsk i Szczecin, a wkrótce zapewne także Lublin. Większa liczba mieszkańców oznaczać będzie dla tych miast mniejsze janosikowe.

We wtorek projektowi obywatelskiemu przyglądał się rząd. Ma sporo zastrzeżeń. Dostrzega wprawdzie potrzebę urealnienia liczby osób, które mieszkają w dużych miastach. Zwraca jednak uwagę na to, że w projekcie nowelizacji nie wyjaśniono, w jaki sposób wyliczono współczynniki, przez które ma być mnożona liczba faktycznie zarejestrowanych w nich podatników. - Nie można zatem stwierdzić, czy ich zastosowanie faktycznie doprowadzi do urealnienia liczby mieszkańców dużych miast - czytamy w komunikacie z posiedzenia rządu.

Zdaniem rządu na skutek zmian zaproponowanych w projekcie wpłaty Warszawy byłyby mniejsze o 75 proc., Poznania - o 44 proc., a w przypadku pozostałych miast oscylowałyby między 41 do 87 proc. - Poza tym problem zameldowania w jednym miejscu, a mieszkania gdzie indziej dotyczy, w mniejszym lub większym stopniu, wszystkich gmin w kraju - przekonuje rząd.

Mimo tych zastrzeżeń rząd nie chce wyrzucenia projektu do kosza. Opowiada się za tym, aby popracowali nad nim posłowie w komisjach sejmowych. We wtorek w czasie wspólnej konferencji prasowej w Sejmie za projektem opowiedzieli się posłowie PO, Ruchu Palikota i SLD. W konferencji brali też udział przedstawiciele Koalicji Powiatów (w jej skład wchodzi siedem powiatów podwarszawskich). Bogumiła Więckowska, starosta otwocki, przekonywała, że janosikowe stało się tak naprawdę zbójeckim. Zapewniła, że powiat otwocki będzie płacić janosikowe, ale zbójeckiego nie chce. W tym roku jej powiat ma zapłacić 4,7 mln zł janosikowego i żeby domknąć budżet, musi wziąć 3 mln zł kredytu. - Udział janosikowego w naszych dochodach stanowi tak duży procent, że mamy w tym roku więcej wydatków bieżących niż dochodów bieżących - mówił Jan Grabiec, starosta powiatu legionowskiego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów