Biznes Ludzie Pieniądze

Polak nie myśli o emeryturze, choć wie, że będzie niska

Maciej Bednarek
15.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 19:16
A A A Drukuj
Większość Polaków wie, że emerytury będą głodowe, ale nic tym nie robi - pokazują badania Homo Homini zlecone przez Deutsche Bank PBC.
Oszczędzanie na emeryturę: co mogłoby Ciebie przekonać?
Oszczędzanie na emeryturę: co mogłoby Ciebie przekonać?
ZOBACZ TAKŻE
O majstrowaniu w ubiegłym roku przy OFE (ścięcie przekazywanej do nich składki) czy o planowanym podniesieniu wieku emerytalnego wie prawie każdy. Mamy świadomość, że emerytury wypłacane z ZUS i OFE będą głodowe.

Czy to robi na nas wrażenie?

- Ani trochę - mówi Dariusz Kazalski z Deutsche Bank PBC. - Większość Polaków nie robi nic, by zabezpieczyć swoją przyszłość.

Badania przeprowadzone w styczniu przez Instytut Homo Homini na zlecenie Deutsche Banku PBC pokazują, że 80 proc. Polaków nie wyciągnęło żadnych wniosków z toczącej się w ubiegłym roku dyskusji na temat reformy emerytalnej i nie zamierza oszczędzać na emeryturę.

Nie interesujemy się też tym, co już zaoszczędziliśmy na starość. Prawie połowa badanych nie sprawdza stanu konta w OFE. Dlaczego?

- Ludzie nie wiedzą, że mogą to zrobić lub nie wiedzą jak - uważa dr hab. Tomasz Zaleśkiewicz z wrocławskiego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Z myślą o emeryturze większość Polaków nadal ogranicza się do płacenia obowiązkowych składek do ZUS i OFE (66 proc.). Tylko 8 proc. zadeklarowało, że w ciągu roku zrobiło jakiś ruch - założyło konto oszczędnościowe lub lokatę.

- Ciągle mamy problem z podjęciem decyzji o długofalowym oszczędzaniu, a w naszych działaniach ograniczamy się do korzystania z najprostszych rozwiązań, które nie są przeznaczone do zabezpieczenia przyszłości - mówi Dariusz Kazalski.

Nie odkładamy na starość, ale przynajmniej zaczynamy myśleć inaczej. Badanych zapytano, czy gdyby mieli oszczędzać długoterminowo na emeryturę, to jak długo. Blisko 40 proc. wskazało "ponad 15 lat", przedział "do 5 lat" tylko 6 proc.

- To bardzo pozytywna zmiana - uważa Kazalski. - Jeszcze kilka lat temu pojęcie "długoterminowo" oznaczało najwyżej rok. Zmienia się świadomość inwestycyjna Polaków. Nie szukamy już tylko szybkich zysków - zaznacza.

Ale nadal cenimy to, co namacalne. Najlepszym zabezpieczeniem na emeryturę jest posiadanie nieruchomości - tak twierdzi aż 66 proc. badanych. Tylko co piąty wskazał długoterminowy produkt oszczędnościowy.

Co mogłoby nas skłonić do dodatkowego oszczędzania? Przede wszystkim strach. Obawa przed niską emeryturą z ZUS i OFE mogłaby być bodźcem dla prawie połowy ankietowanych. Co trzeci wymieniał "korzystne parametry" produktu oszczędnościowego, co można odczytać, że ta grupa oczekuje tanich i prostych ofert.

Kalkulator emerytalny - sprawdź, ile może wynieść twoja przyszła emerytur a z ZUS i z OFE




Dla 13 proc. badanych takim bodźcem byłaby kampania informacyjna. Brak wiedzy widać przy odpowiedziach na inne pytania. Na pytanie, co to jest IKZE (nowy produkt w ramach III filaru), prawidłowo odpowiedziało tylko 3 proc. respondentów.

Szerszej kampanii informacyjnej na temat zmian w emeryturach domaga się zresztą aż 75 proc. badanych. Nic dziwnego, bo ubiegłoroczną obniżkę składki do OFE przeprowadzono w błyskawicznym tempie. Rząd nie przeprowadził żadnej kampanii edukacyjnej. Ograniczył się tylko do krótkich filmików w internecie.

A jeśli niewiele wiemy o zmianach, to stajemy się bierni i negatywnie oceniamy każdy nowy emerytalny pomysł. Ponad 70 proc. badanych sprzeciwia się podniesieniu wieku emerytalnego. - Brak informacji zazwyczaj pogarsza ocenę - kwituje dr Tomasz Zaleśkiewicz.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • kedaison49

    0

    Nieuczciwość zarządów kłamliwy marketing oszukańczo dobierane okresy największych wzrostów wartości jednostek uczestnictwa, mamienie milionów pracujących wizjami ponadprzeciętnych zysków bez pracy i utrata wartości powodująca, że na kontach tych, co zaufali "fachowcom" pozostało dużo mniej niż wpłacili a fachowcy zabrali swoje prowizje wpierw nim zakupione dla członków funduszy aktywa straciły swoją wartość jakby wykonali kawał dobrej roboty. Tymczasem chyba tylko idioci nie widzą jeszcze, że zarządzający funduszami oszukiwali i oszukują, bo aby "zarobić”, co miesiąc milion dolarów trzeba oszukać milion osób na kilka dolarów, co daje milion miesięcznej prowizji i jest to łatwiejsze niż oszukanie 1000 milionerów na 1000 dolarów miesięcznie. Umowy zawierane za zgodą prawa były i są nieuczciwe gdyż prowizja zarządzających funduszami inwestycyjnymi jest niezależna od efektów, bo pobiera się ją od razu z kwot wpłaconych. Uczciwe byłoby naliczanie prowizji, jako pewnego procentu od wypracowanych dla członków funduszy zysków. Dopóty umowy są takie jak obecnie nie warto oddawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy cwaniakom specjalizującym się w wmawianiu ludziom, jakie to korzyści osiągną, gdy swoje oszczędności powierzą im na warunkach zapisanych w tych umowach. Ludzie trzeba odwrócić się plecami do tych oszustów i zabierając resztki swoich pieniędzy nigdy więcej nie oddawać ich takim cynicznym oszustom , kótrzy takimi artykułami wmawiają nam, że powinniśmy zaciskać pasa całe życie oddając im część swoich pieniędzy. Mądry człowiek sam zarządza swoimi oszczędnościami i dla 10 złotych zysku nie płaci "fachowcom" 20 złotych prowizji!!

  • kedaison49

    0

    Doiśc tych sponsorowanych przez naganiaczy z OFE i innych funduszy "inwestycyjnych" artykułów wmawiających polakom ,że ostatnie 100 złotych z pensji nalezy zamiast na zapłącenie czynszu lub kupienie dziecku rowerka dać im bo obiecuja ,że pomnoża nasze pieniądze tak, że będziemy mieli super emerytury. Do emerytury trzeba dożyć a dożywanie do emerytury w biedzie jest głupie i nieopłacalne. Większoć Polaków zarabia za mało aby żyć na normalnym europejskim czyli greckim poziomie. Zarabiamy za mało bo za dużo nam państwo zabiera na utrzymywanie kasty uprzywilejowanych abyśmy mieli z czego
    dodatkowo odkładać na emeryturę. Za 1200zł rocznie to ja wolę jechać z rodziną (3 dzieci) na tydzień pod namiot niż oddawać co miesiąc 100 złotych oszustom, którzy więcej pobierają rocznie prowizji niż wypracowują dla mnie zysku.

  • city-zen

    0

    Polak nie myśli o emeryturze GDYŻ WIE, że będzie niska.

  • skuba25

    0

    i dlatego państwo myśli za mnie. I łupi mnie obowiązkowymi składkami na ZUS abym przypadkowo nie został na starość bez zabezpieczenia materialnego. Typowo komunistyczne podejście. MY WIEMY LEPIEJ CZEGO POTRZEBUJESZ! Wg rządzących ogół społeczeństwa to barany, które nie potrafią o siebie zadbać. Gdybym moje pieniądze, które musiałem płacić na ZUS gromadził na własnym koncie przez 35 lat (tyle pracowałem) to teraz mógłbym żyć tylko z odsetek a nie z 1670 netto/m-c.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX