Taki obrót spraw był do przewidzenia - posłowie koalicji PO-PSL stawili się na posiedzenie niemal w komplecie, więc opozycja nie miała szans w głosowaniu. Przepadł wniosek Pawła Szałamachy (PiS) o przeprowadzenie wysłuchania publicznego, co znacznie wydłużyłoby prace nad projektem.
Przeszła tylko poprawka szefa komisji Dariusza Rosatiego (PO), który zaproponował aby wysokość podatku była uzależniona nie tylko od
cen miedzi, ale także od wskaźnika inflacji. Rosati tłumaczył, że taki mechanizm lepiej zabezpieczy głównego płatnika podatku - KGHM - nie tylko przed spadkami cen miedzi, ale także przed wzrostem cen energii, której lubińska spółka jest jednym z największych konsumentów w kraju.
Zgodnie z projektem ustawy przygotowanym przez resort finansów i przyjętym 17 stycznia przez rząd podatek od wydobycia niektórych kopalin - głównie miedzi i srebra - przyniesie w 2012 roku
budżetowi około 1,8 mld zł, a w kolejnych latach po blisko 2,2 mld zł. Wielkość dochodów budżetowych z tytułu podatku uzależniona będzie od wartości surowców na rynku światowym, kursu dolara amerykańskiego, w którym miedź i srebro są notowane na giełdzie, oraz od wolumenu wydobycia. Największym płatnikiem będzie państwowy miedziowy potentat - KGHM. Ale podatek dotknie nie tylko jego - 26 koncesji na poszukiwanie miedzi i srebra wydano dziewięciu firmom, w tym kilku zagranicznym.
Ustawa trafi teraz znowu do tzw. drugiego czytania na posiedzeniu Sejmu, a potem znowu do komisji finansów, która rozpatrzy zgłoszone w drugim czytaniu poprawki.
Potem zostanie uchwalona przez Sejm. Jeśli poprawki wniesie Senat, to Sejm będzie musiał zająć się także nimi. Zacznie obowiązywać 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Przepadł wniosek opozycji, aby weszła w życie 1 stycznia 2013 r.