Biznes Ludzie Pieniądze

Coraz trudniej dostać kredyt. Banki zwiększają wymagania

Maciej Samcik
16.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 23:19
A A A Drukuj
Najbardziej zadłużony mieszkaniec naszego regionu mieszka w Szczecinie i jest winien bankowi ponad 5,2 mln. zł. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta Najbardziej zadłużony mieszkaniec naszego regionu mieszka w Szczecinie i jest winien bankowi ponad 5,2 mln. zł.
Chcesz pożyczyć na mieszkanie albo na inwestycję w swoją małą firmę? Przygotuj się na kłopoty. Banki zaczęły przykręcać konsumentom i przedsiębiorcom śrubę kredytową - podał w środę Narodowy Bank Polski
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem bankowcy postępują słusznie, przykręcając konsumentom i przedsiębiorcom śrubę kredytową?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

W zeszłym roku bankowcy rozdawali nam pieniądze ze swych skarbców lekką ręką. Według Komisji Nadzoru Finansowego łączne zadłużenie konsumentów i przedsiębiorców w bankach wzrosło w 2011 r. o astronomiczne 100 mld zł! Z tego aż 55 mld zł przypadło na nowe kredyty dla osób prywatnych - głównie hipoteczne, ale też na samochody, lodówki, sprzęt domowy.

To m.in. łatwy dostęp do kredytów sprawił, że w sklepach było tłoczno, a gospodarka rozwijała się szybciej, niż prognozowali nawet optymiści. PKB wzrósł w zeszłym roku aż o 4,3 proc.!

Jednak kredytowe eldorado przechodzi do historii. Z najnowszej ankiety NBP wśród bankowców wynika, że zaostrzają oni politykę kredytową. Smętne widoki mają zwłaszcza osoby planujące wziąć kredyt hipoteczny. Prawie połowa banków przyznaje, że w IV kwartale zeszłego roku zaostrzyła kryteria przyznawania tych kredytów. Aż 85 proc. bankowych menedżerów przepowiada zwiększenie restrykcji w kolejnym kwartale.

Banki masowo podnoszą wymagany wkład własny i wycofują z oferty kredyty walutowe, na które KNF patrzy niechętnie. W górę poszło oprocentowanie. W grudniu i styczniu podwyżki marż kredytowych ogłosiły m.in.: Alior Bank, Raiffeisen, Polbank, ING Śląski. W Raiffeisen Banku, który od najlepszych klientów brał marżę 1,1 proc., teraz szczytem marzeń będzie 2,15 proc.

Aż 40 proc. bankowców twierdzi, że w ostatnim kwartale ograniczyli też kredyty dla drobnych przedsiębiorców.

Co się dzieje? Banki nie chcą już napędzać gospodarki? Bankowcy tłumaczą, że spodziewają się pogorszenia sytuacji gospodarczej.

Nie tylko oni. Firma doradcza Ernst & Young podała w tym tygodniu, że PKB wzrośnie w tym roku tylko o 2,5 proc. (to tyle, ile zakłada rząd, ale mniej, niż prognozuje np. NBP), bo w Polskę uderzą echa światowego kryzysu. Wczoraj niemiecki urząd statystyczny podał, że tamtejsza gospodarka (a to największy partner handlowy Polski) skurczyła się w ostatnim kwartale o 0,2 proc.

Znacznie wolniejszy wzrost oznacza, że więcej będzie bezrobotnych i niespłaconych kredytów. A przecież nawet w świetnym 2011 r. wartość kredytów, których klienci nie spłacają w terminie, wzrosła z 84,5 do 88,1 mld zł. Byłoby więcej, lecz banki sprzedały firmom windykacyjnym prawie 12 mld zł złych długów.



Niepewna przyszłość to nie wszystko. Banki, które zarobiły w zeszłym roku rekordowe 15,7 mld zł, nie mają dobrej passy. - Jesteśmy ostatnio ulubionym chłopcem do bicia - mówi gorzko Krzysztof Pietraszkiewicz ze Związku Banków Polskich. Chodzi o: * zapowiedź Ministerstwa Finansów, że wprowadzi podatek bankowy; * europejskie regulacje podwyższające wypłacalność banków; * zalecenia nadzoru, by banki gromadziły kapitał w obliczu kryzysu.

Do tego dochodzą zaostrzony sposób liczenia zdolności kredytowej narzucony przez KNF (nawet biorąc kredyt na 30 lat, klient musi mieć zdolność do spłaty w ciągu 25 lat) oraz strasząca w bilansach banków luka między wartością kredytów a depozytów. Rok temu wynosiła 80 mld, teraz - już 100 mld zł. Można ją zalepić, tylko ograniczając kredyty.

Cała nadzieja w tym, że - tak jak rok temu, kiedy też wieszczono naszej gospodarce mroczny scenariusz - ekonomiści i bankowcy znów nie docenią optymizmu Polaków i siły ich portfeli. Jeśli przez pierwszych kilka miesięcy roku konsumenci - mimo ograniczenia kredytów - nie zmniejszą apetytu na zakupy, a sytuacja gospodarcza Niemiec nie będzie się pogarszała, wiosną alarm może zostać odwołany i banki znów zaczną odkręcać kurek z kredytami.

Podziel się

  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (75)

  • ra-v85

    Oceniono 1 raz 1

    Kredyt to zło samo w sobie. Powoduje kumulowanie bogactwa u jednostek które go udzielają. Nie da się spłacić wszystkich kredytów bo nie ma tak dużej ilości pieniądza na świecie. Każdy pieniądz to dług (zobowiązanie wobec wystawcy) do którego dopisany jest procent. Nie ma na świecie pieniędzy drukowanych bez długu więc po spłaceniu wszystkich zobowiązań wszystkimi pieniędzmi na świecie dale zostanie sam dług. Dlatego żeby na bierząco spłacać zobowiązania trzeba tworzyć nowe pieniądze ("drukować") i wpompowywać je w gospodarkę. Taki system jest matematycznie skazany na porażkę. Początki tego juz sie zaczynają. Niedłudo odsetki od zobowiązań zaczna przekraczać możliwości spłacania i trzeba będzie zamknąć ten cały interes.
    Odpowiedzia jak pokazuje historia będzie wojna światow. Ta 3cia, ostatnia.
    Pozdrawiam,

  • rosomak_1

    Oceniono 5 razy 5

    Spokojna głowa!! Już banki znajdą sposób, by udzielić kredytów i potem ściągać. Bez kredytu banki daleko nie zajadą. Ci zaś, którzy kredytu nie dostaną, co najwyżej będą żyli troszeczkę biedniej lub inaczej. Ja akurat o banki się nie boję, to hieny i zwano kombinują!!

  • pogromca_mrowek

    Oceniono 4 razy -2

    Na szczescie Polacy wciąz nie zaleza tak od kredytu jak np Amerykanie stąd Żydki nie moga robić tu takiego rollercoastera jak w USA. Gospodarka idzie do przodu (częsciowo) niezależnie od prognoz bankierów.

  • Gość: zbanowany

    0

    Przeciez kredyt to nie problem "kredytobiorcy" on najwyzej nie kupi sobie mieszkania samochodu pralki czy lodowki ......"kredyt" to problem banku i koncernow produkujacych badziewie ktore pozniej wciskaja ludziom na kredyt.

  • cleomenes

    Oceniono 2 razy -2

    dostepnosc jest licha juz od dawna. jedyne kredyty, ktore mozna dostac, sa obarczone kosztami zwiazanymi z nadmiernym ryzykiem kredytowym, za ktore musimy placic. mozna jeszcze kredyt dostac, ale raczej trzeba miec juz perspektywe tego, ze za jakis czas, jak sie sytuacja nieco unormuje, trzeba bedzie zrobic refinansowanie kredytu na lepszych warunkach

  • zbyszeks01

    Oceniono 2 razy 0

    Bank sa jednym z glownych czynninkow zniewalajacych ludzi. Drugim rownie waznym jest glupota ludzi i brak umiaru. Niestety to sa cechy ktore zawsze wystepowaly i beda wystepowac u ludzi.
    Kapitalizm to wykorzystuje bez oporow. Polecam artykul o kapitalizmie: www.polonia360.com/koniec-kapitalizmu-.aspx

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX