Biznes Ludzie Pieniądze

Kontrowersyjna umowa liberalizująca handel rolny między UE a Marokiem

kataza, PAP, AFP
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 17:51
A A A Drukuj
Wbrew zaleceniu sprawozdawcy Parlament Europejski ratyfikował w czwartek kontrowersyjną umowę Unii Europejskiej z Marokiem w sprawie liberalizacji handlu produktami rolnymi i rybnymi. Umowa wzbudza duże obawy, zwłaszcza w Hiszpanii i Francji, bo dopuszcza większy import warzyw z Maroka.
Cypr. Plantacje pomidorów na stokach gór Troodos, na południe od Lazanias
Fot. Monika Utnik-Strugała
Cypr. Plantacje pomidorów na stokach gór Troodos, na południe od Lazanias
W grudniu umowę podpisała już Rada Ministrów Unii Europejskiej. Jednak, aby weszła w życie, potrzebna była zgoda Parlamentu Europejskiego. Ten dał ją w czwartek.

Umowa pozwoli na natychmiastową liberalizację 45 proc. importu produktów rolnych z UE do Maroka oraz 55 proc. z Maroka z UE. Umowa zakłada zwiększenie importu do UE kwot wielu gatunków warzyw i owoców.

Przeciwko umowie był poseł sprawozdawca, francuski deputowany z frakcji Zielonych José Bové. - Europosłowie, którzy głosowali za tą umową, niech nie ulegają iluzji: liberalizacja handlu zrujnuje miliony rolników zarówno w Maroku, jak i Hiszpanii, Francji i innych krajach południa UE, a jednocześnie zagrozi zubożeniem źródeł wody w Maroku - mówił Bové.

Przekonywał, że umowa faworyzuje jedynie wielkie firmy eksportowe z Maroka, które kontrolują dwie trzecie eksportu do UE. Nie zyska natomiast rolnictwo rodzinne. Za to stracą zwłaszcza producenci pomidorów w Europie Południowej, zwłaszcza z Hiszpanii i Francji, gdyż pomidory marokańskie są znacznie tańsze ze względu na niższe koszty siły roboczej. Wskazał także na problem zatrudniania w Maroku dzieci oraz problemy ochrony środowiska (w Maroku używa się znacznie więcej wody do produkcji pomidorów).

Jednak umowę poparła największa chadecka frakcja w PE Europejskiej Partii Ludowej. - Jestem za umową, choć wiem, że są problemy z pomidorami - powiedział jeszcze przed głosowaniem lider EPL w PE, także rolnik Joseph Daul. Przyznał jednak, że jeśli UE nie zawrze porozumienia, wówczas to Chiny opanują rynek marokański - dlatego trzeba głosować za umową.

Przeciwko liberalizacji handlu z Marokiem protestują hiszpańscy rolnicy. We wtorek przywieźli do Madrytu 200 kg pomidorów i obrzucili nimi tamtejsze biuro Parlamentu Europejskiego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów