Biznes Ludzie Pieniądze

Smartfonem po taksówkę. Łukasz Wejchert inwestuje w iTaxi

Tomasz Grynkiewicz
17.02.2012 , aktualizacja: 22.02.2012 12:27
A A A Drukuj
Były szef Onetu i wiceprezes Grupy TVN inwestuje w iTaxi - aplikację na smartfony, który ma ułatwić zamawianie taksówek
Aplikacja iTaxi pozwoli zamawiać bezpośrednio najbliższą taksówkę w okolicy
CEZARY ASZKIEŁOWICZ
Aplikacja iTaxi pozwoli zamawiać bezpośrednio najbliższą taksówkę w okolicy
iTaxi to pomysł spółki eo Networks zajmującej się tworzeniem oprogramowania na zamówienie dla firm, głównie z branży finansowej, telekomunikacyjnej i mediów. Jej prezes Stefan Batory z Wejchertem zna się od kilkunastu lat. - Jeszcze z czasów portalu Ahoj.pl, razem tworzyliśmy stacjonarny internet. A teraz przyszedł czas na internet mobilny - mówi były szef Onetu. Wejchert odszedł z TVN i ITI w grudniu ub.r., sprzedając akcje w holdingu. Rynek szacował ich wartość na kilkaset milionów złotych.

Jak działa iTaxi? To dwie aplikacje - jedna dla kierowcy, druga dla pasażera. Nie ma dyspozytora, który przyjmuje zlecenie i szuka wolnego kierowcy. Pasażer włącza iTaxi na smartfonie (na razie działa na systemie iOS i Android). I widzi ikonki taksówek, które znajdują się w pobliżu. Może podejrzeć nazwę korporacji taksówkarskiej (w pilotażu bierze udział Merc Taxi), rok produkcji auta i stawkę za kilometr. Klient wskazuje na mapie miejsce, gdzie taksówka ma podjechać. Kierowca widzi zlecenie na swoim smartfonie, może je przyjąć lub odrzucić. Gdy dojedzie na miejsce, smartfon poinformuje o tym pasażera. Zresztą będzie widać, jak taksówka się zbliża, aplikacja ma też podawać, korzystając z danych Google'a, szacowany czas dotarcia na miejsce.

Jak nowa spółka iTaxi, w której Łukasz Wejchert jest mniejszościowym udziałowcem, chce na tym zarabiać? Stałą opłatą za kurs (a właściwie za przyprowadzenie klienta do taksówki). Ile ona dokładnie wyniesie, tego iTaxi nie zdradza. Chce też oferować firmom elektroniczne vouchery.

Dziś taksówkarze jeżdżący pod szyldami korporacji płacą im stałą opłatę miesięczną (zwykle kilkaset złotych), do tego dochodzą opłaty np. za terminal do kart płatniczych.

- Szacujemy, że średnio taksówkarze oddają 4,5-6 zł za kurs. U nas będzie to mniejsza kwota - mówi Batory. Jak duży to rynek? iTaxi szacuje, że w Polsce jeździ ok. 200 tys. taksówek, z czego w Warszawie, gdzie spółka zaczyna pilotaż usługi, prawie 8 tys. - Miesięcznie wychodzi ok. półtora miliona kursów, stołeczny rynek jest wart ok. 50 mln zł - podaje spółka.

W stworzenie iTaxi oraz urządzenia spółka zainwestowała w sumie kilka milionów złotych. Kiedy zamierza osiągnąć rentowność, tego nie zdradza. Aby się rozepchać na rynku, chce kierowcom dawać swój system i smartfony - do tysiąca złotych, także z abonamentem do przesyłu danych - za darmo. Na razie są w 16 taksówkach, do końca marca spółka chce, aby iTaxi był w 300 taksówkach, na Euro 2012 - w tysiącu.

Korporacje nie czują się zagrożone. - To jest produkt, który wprowadzają osoby bez znajomości specyfiki rynku. Gdzieś widać słuszny pomysł, ale sposób jego wdrażania... nie tędy droga - mówi "Gazecie" Artur Oporski, dyrektor generalny Ele Taxi. Twierdzi, że firma nie będzie zakazywała kierowcom używania iTaxi. - To jak pasażer zabrany z postoju - mówi.

Ele Taxi w marcu samo wprowadza aplikację na smartfony do zamawiania taksówek. Jak mówi Oporski, ma - poza iOS i Androidem - działać także na BlackBerry i Windows Phone. W Warszawie będzie obsługiwało taksówki Ele Taxi, w innych miastach - sieci rekomendowane przez Ele. Różnica? To wciąż będzie komunikacja z dyspozytorem, który będzie szukał wolnego kierowcy. - Komunikacja na linii pasażer - kierowca, z punktu widzenia klienta, będzie zbyt nieprzewidywalna, np. w razie awarii - twierdzi Oporski.

- Myślimy o tym jako o uzupełnieniu zleceń. Z rozmów, jakie przeprowadziliśmy z taksówkarzami, wynika, że mają w ciągu dnia godzinę, dwie, trzy, podczas których bezczynnie czekają - mówi Batory.

EO Networks kończy formalności związane z przygotowaniem do debiutu na New Connect. W 2010 r. spółka miała się łączyć z Betacomem, ale po roku fuzję anulowano. W 2010 r. spółki miała 31 mln zł przychodów i 2,6 mln zł zysku netto. Jak mówi Batory, przychody w 2011 r. (nie ma jeszcze wyniku po audycie) wyniosły ok. 34 mln zł, a na czysto spółka zarobiła niecałe 3 mln zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (8)

  • Gość: iTAxi

    Oceniono 2 razy 0

    Pomysł ukradziony z PARP'u

    • Gość: PARPowiec

      Oceniono 2 razy 0

      Zgadza się. Widziałem taki wniosek na zupełnie innego benficjenta. Nie dziwne że Bruksela zablokowała kasę jak takie dzieją się przekręty.

    • oryginalnybeneficjent

      0

      PARPowiec, iTAxi, proszę o kontakt: xc.77744@gmail.com. Oryginalny beneficjent.

  • Gość: Ada

    Oceniono 2 razy 2

    Korporacje, które będą brały w tym udział pomogą rozkręcić ten biznes, a potem nawet się nie zorientują jak staną się niepotrzebne, a kierowcy będą pracowali w nowej korporacji o nazwie iTaxi :)

  • edekmucha

    0

    pracowalem na podobnej aplikacji jako kurier za granica. kierowca ma smartphone'a z odpowiednim oprogramowaniem i wbudowanym GPSem. Klient zleca przesylke (miejsce odbioru i m.dostarczenia) przez internet. System sam analizuje zgloszenie, odszukuje najblizszych kierowcow i analizuje przy okazji w jakim kierunku "jada" paczki, ktore juz sie znajduja na samochodzie i przydziela zadanie. Kierowca moze zaakceptowac zlecenie badz nie. Nad wszystkim dodatkowo paru kontrolerow/spedytorow. Klient moze obserwowac w czasie rzeczywistym jak jego paczka przemieszcza sie po miescie. po dostarczeniu dostaje w ciagu paru sekund potwierdzenie z podpisem odbiorcy na skrzynke mailowa (odbiorca kwituje odbior podpisem na ekranie urzadzenia)

  • rockville

    Oceniono 1 raz -1

    Najlepiej wszczepic czipa z dowodu osobistego w dupe i wmontowac czujnik w siedzeniu taksowki . Polacy sa bardziej pazerni na gadzety niz Nigeryjczycy czy Mongolowie.

  • cilke

    Oceniono 2 razy 0

    Mnie sie pomysl podoba. Wszystko co ulatwia codzienne zycie zasluguje na pochwale.

    ----
    www.bobasy.co.uk - portal dla kobiet w ciazy i mlodych mam w UK

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX