Biznes Ludzie Pieniądze

Turystyka pomaga dźwigać Grecję z recesji. Więcej wycieczek pod Akropol

Patrycja Maciejewicz
20.02.2012 , aktualizacja: 20.02.2012 18:50
A A A Drukuj
Kryzys zabiera, słońce oddaje. Zagraniczni turyści to żyła złota dla pogrążonej w opałach Grecji. W ubiegłym roku dochody z turystyki pogrążonej w recesji gospodarki wzrosły o 10 proc.
Grecja
Fot. Dimitri Messinis AP
Grecja
Urlopowicze wydali na Peloponezie ponad 10 mld euro - podał grecki Związek Przedsiębiorstw Turystycznych SETE, opierając swe wyliczenia na danych z greckiego banku centralnego. To bardzo dobry wynik, choć nie tak wyśmienity, na jaki liczono jeszcze kilka miesięcy temu.

Branża turystyczna cieszy się z tłustego roku po kilku chudych. Turystów przybyło - według szacunków sprzed kilku miesięcy miało ich być 16,5 mln, najwięcej w historii - także dlatego, że na początku ubiegłego roku rewolty polityczne i społeczne w północnej Afryce odstraszyły stamtąd urlopowiczów.

W Grecji kwitną m.in. przewozy promowe - w 2011 roku w greckich portach zakotwiczyło niemal 5 tys. promów z 6,15 mln pasażerów na pokładach. To o 436 tys. więcej niż rok wcześniej.

- A gdyby ludzie wciąż nie obawiali się skutków kryzysu, to byłoby jeszcze lepiej - mówił niedawno "Gazecie" George Koletsos, szef Greckiej Narodowej Organizacji Turystycznej (GNTO).

George Koletsos nie kryje radości, bo słońce i plaże to jedne z głównych produktów eksportowych Grecji. Z obsługi zagranicznych gości utrzymuje się aż jedna piąta Greków, a gospodarka bez turystyki byłaby już całkiem kulawa - ta branża wnosi do PKB aż 16 proc. - Firma doradcza McKinsey szacuje, że w ciągu najbliższych 10 lat niemal połowa wzrostu gospodarczego będzie pochodzić z turystyki, tak że w 2021 roku jej udział w PKB wyniesie 18,5 proc.

Ubiegłoroczne zainteresowanie Helladą było tak ogromne, że spowodowało prawie klęskę urodzaju. - Hotele były wypełnione po brzegi, zdarzały się problemy z łóżkami - mówi Marek Andryszak, prezes biura podróży TUI Polska. - Ale w 2010 roku rwałem sobie włosy z głowy. Turyści wystraszyli się protestów i strajków. Ale to tak, jakby z powodu palonych opon na ulicach Warszawy rezygnować z wyjazdu w Tatry. Na szczęście turyści uświadomili sobie, że nie dość, iż w kurortach jest spokój, to na dodatek od tej części Grecji, gdzie odbywają się protesty, turystyczne miejscowości są najczęściej oddzielone wodą - dodaje z przekąsem.

By odczarować ten fatalny obraz, ambasady Grecji w najważniejszych krajach słały do mediów zapewnienia, że migawki z telewizyjnych wiadomości nie pokazują pełnego obrazu życia w Grecji. Strajki - owszem, ale tylko w bardzo ograniczonym obszarze i ściśle określonym czasie.

Do tego - przekonuje Koletsos - państwo postanowiło, mimo problemów, poświęcić część wpływów do budżetu, by wspierać turystykę. Stawka VAT nakładana na usługi hotelarskie została obniżona z 13 do 6,5 proc., wszystkie lotniska (z wyjątkiem Aten) zniosły swoje opłaty lotniskowe, a hotelarze obniżyli swoje ceny o 10-15 proc. - wymienia szef GNTO.

Efekty?

TUI przywiozło do Grecji o 75-80 proc. turystów z Polski więcej, inne biuro podróży, Rainbow Tours, o 40 proc. więcej. Portal Travelplanet.pl, sprzedający oferty innych organizatorów, miał o 15 proc. więcej chętnych na wczasy w Grecji niż w 2010 roku.

- Jesteśmy niezwykle dumni z tych wyników. Nie było nam łatwo, bo na promocję Grecji za granicą mieliśmy tylko 10 mln euro. Budżet GNTO obcięto o 45 proc. - podkreśla George Koletsos.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 2
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • krajidiotow

    Oceniono 1 raz -1

    "Na Peloponezie urlopowicze wydali 10 mld EUR" - a ile wydali na Krecie, Kos, w Atenach i na Chalkidiki? Dziwna informacja.

    Obnizyli VAT za uslugi turystyczne z 13%!!!!! do 6,5%!!!! - nie no zamordyzm tam maja, szalenstwo podatkowe ...wyjdzcie smierdziuchy na ulice i protestujcie... a pan z Izby Turystyki zauwaza z zadowoleniem, ze slonce i morze to glowne dobro Grecji ... toscie sie kurde nie napracowali przy tym akurat... Podatki placic jak cywilizowani ludzie... a nie 1000 EUR bezrobocia , slonce, fajka i kawka ... chociaz mowie to chyba z zazdrosci ... :)

  • dodekanezowiec

    Oceniono 1 raz 1

    Większość wypowiedzi jest nie na temat. A wyspy greckie są piękne. Na Kos czy Rodos kryzysu nie widać, pracują Polacy, Czesi i Słowacy. Jakieś Santorini ma tyle wspólnego z kryzysem, co baca z Zakopanego miał współnego ze strajkami w górnośląskich kopalniach.
    A biura podróży oferują głównie Rodos, Kos, Kretę, Zakynthos, Korfu.

  • andypedy

    Oceniono 2 razy 2

    Jakby jeszcze mogli nareszcie zbankrutowac i przejsc z powrotem na drachme i staniec o 50% - to za pare lat kraj ten by rozkwital.
    Slonce, morze, feta i ouzo - czy to malo?

    Po cholere to Euro?

    • bling.bling

      0

      @andypedy
      >Jakby jeszcze mogli nareszcie zbankrutowac i przejsc z powrotem na drachme i staniec o 50% - to za >pare lat kraj ten by rozkwital.

      Czyli jak wszyscy stracą 50% tego co posiadają to za parę lat będą mieli tyle co dzisiaj i będą bogatsi? Od kogo?

    • Gość: a

      0

      @bling.bling
      W momencie, w którym ogłoszą bankructwo, staną się niewypłacalni, czyli pozbędą się kredytów. Nawet jeśli wrócą do drachmy i koszt wycieczek do Grecji stanie się tańczy o połowę. to i tak więcej zarobią niż spłacając kredyty. To nie jest takie znowu trudne.

  • debilofil

    Oceniono 1 raz 1

    "rzekonuje Koletsos - państwo postanowiło, mimo problemów, poświęcić część wpływów do budżetu, by wspierać turystykę. "

    To tam są jakieś wpływy do budżetu? Chyba z pomocy z zewnątrz.
    Czyli jedzie Niemiec do Grecji choć wcześniej zapłacił już za to dwa razy i ma miejscu znów płaci.
    To najdroższy kraj na wakacje dla Europejczyka :-)

  • mniklasp

    Oceniono 8 razy -2

    oczywiscie ci ktorzy chca dostac molotowkiem sa mile widziani pod Akropolem.Rzycze udanego urlopu

  • mgz

    Oceniono 6 razy 4

    Skoro maja potrzeby rzedu setek miliardow i pozyczone setki miliardow, przychodu bylo 10 miiardow, z czego zysku powiedzmy 1-2 miliardy, to ile lat musza caly zysk przeznaczac na oddanie dlugu, zeby oddac caly dlug? Wiec takie chrzanienie, ze turystyka cos albp cos innego to jest mydelenie oczu.

    • aazz91060

      Oceniono 1 raz -1

      @mgz
      Artykul mowi o Peloponezie. Chyba, ze nie wiesz co to Peloponez.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX