W badaniu opinii na temat wpływu kryzysu zadłużenia w
strefie euro na rynek
nieruchomości, które firma doradcza Ernst & Young przeprowadziła w grudniu, przeszło połowa z 540 europejskich inwestorów uznała, że w tym roku banki najpewniej przykręcą kurek z kredytami i pożyczkami hipotecznymi. Jednak w poszczególnych krajach prognozy są mocno zróżnicowane.
Dyrektor w zespole Doradztwa Nieruchomości Ernst & Young Anna Kicińska zwraca uwagę, że np. w Niemczech, we Francji i w Luksemburgu ponad połowa inwestorów oczekuje wzrostu wolumenu inwestycji w nieruchomości w roku 2012. Z kolei w Belgii i Szwajcarii prawie 60 proc. badanych jest przeciwnego zdania. Również w Polsce zdania są podzielone. - 46 proc. inwestorów uważa, że wolumen inwestycji wzrośnie, a 45 proc. twierdzi, że spadnie.
Co ciekawe, wszyscy badani inwestorzy są przekonani, że ich kraje są atrakcyjne dla inwestycji w nieruchomości w długim okresie. Największym optymizmem wykazali się inwestorzy niemieccy. Aż 61 proc. z nich odpowiedziało "tak", a 38 proc. - "zdecydowanie tak" na pytanie: Czy uważasz, że
Niemcy są atrakcyjnym krajem do inwestycji w aktywa nieruchomościowe. Z kolei w przypadku Polski 30 proc. odpowiedzi było na "tak", a 53 proc. - "zdecydowanie tak".
- Pomimo problemu zadłużenia nie należy oczekiwać załamania rynku nieruchomości takiego jak w czasie kryzysu na rynku kredytów hipotecznych w
USA sprzed kilku lat - komentuje Jarosław Bator, starszy menedżer w zespole Doradztwa Nieruchomości w Ernst & Young. - Aczkolwiek trzeba pamiętać, że ceny nieruchomości w Europie zapewne nie będą rosły w szybkim tempie, ponieważ ograniczone możliwości finansowania kredytem hamują popyt - dodaje ten specjalista.
Barometr Inwestycyjny Rynku Nieruchomości Ernst & Young przygotowano na podstawie wyników ankiety przeprowadzonej wśród 540 inwestorów z rynku nieruchomości z Austrii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Polski, ze Szwajcarii, Szwecji i z Wielkiej Brytanii.