O planach tak wielkiej emisji nowych akcji
Mazda poinformowała oficjalnie w środę, ale gdy dzień wcześniej rozeszły się pogłoski o tych planach, kurs akcji koncernu z Hiroszimy spadł aż o 14 proc.
Inwestorów zaniepokoiło nie tylko dalsze rozwodnienie akcjonariatu spółki, ale także jej kondycja finansowa. Kilka tygodni temu Mazda zapowiedziała, że spodziewa się 1,25 mld dol. strat w roku obrotowym, który zakończy się w marcu. W ten sposób koncern odczuwa skutki umocnienia japońskiej waluty po trzęsieniu ziemi, które uderzyło w Japonię w marcu zeszłego roku. Dodatkowo w Mazdę uderzył spadek popytu na auta w Europie po kryzysie wywołanym przez zadłużenie
strefy euro.
Większość pieniędzy ze sprzedaży nowych akcji i
kredytów Mazda chce przeznaczyć na budowę fabryki aut w Meksyku, rozbudowę zakładów w Tajlandii i Chinach, a także budowę fabryki we Władywostoku na Dalekim Wschodzie Rosji, w kooperacji z rosyjskim koncernem Sollers.
Dzięki tym inwestycjom Mazda chce do 2016 r. produkować w zagranicznych fabrykach połowę swoich aut, podczas gdy teraz poza Japonią produkuje ona 30 proc. samochodów.
Resztę zbieranych teraz funduszy Mazda ma przeznaczyć na nowe silniki i skrzynie biegów, których produkcja zacznie się w ciągu trzech lat.
Analitycy zastanawiają się, czy Mazda nie będzie musiała szukać nowego partnera. Przez ćwierć wieku był nim
Ford, ale w czasie kryzysu amerykański koncern zmniejszył swoje udziały w japońskiej firmie z 33,4 do 3,5 proc., a po obecnej nowej emisji akcji udziały Forda zmaleją do 2,1 proc.