W styczniu stopa
bezrobocia wzrosła do 13,2 proc. z 12,5 proc. w grudniu. To dane zgodne z oczekiwaniami analityków i oznaczają, że w styczniu zarejestrowanych było 2,12 miliona bezrobotnych.
W styczniu rosła też
sprzedaż detaliczna, która była o 14,3 proc. wyższa niż rok temu. To dobry wynik, wyraźnie lepszy od 8,6-proc.-wzrostu zanotowanego w grudniu, choć licząc miesiąc do miesiąca spadła ona o 24,9 proc.
- Po silnych danych o wynagrodzeniach oraz dobrych danych o
produkcji przemysłowej w styczniu dane o sprzedaży detalicznej powinny również być dobre - prognozował Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku jeszcze na początku tygodnia. Jego zdaniem dynamika sprzedaży przyspieszyć miała do 13,2 proc., taka byłą też średnia oczekiwań rynkowych.
Zdaniem ekonomistów PKO BP na lepszy wynik zapracowała wyższa sprzedaż samochodów (choć po części wzrost to efekt niskiej bazy z ubiegłego roku) - wzrosła ona w skali roku o 30,1 proc.
Dużo więcej wydawaliśmy w super- i hipermarketach (wzrost o 15,7 proc.), na stacjach benzynowych (wzrost o 19,4 proc. - tu przyczyną nominalnego wzrostu sprzedaży jest spory wzrost cen), a także lepsza sprzedaż mebli i artykułów RTV (wzrost w skali roku o 20,9 proc.)
GUS podał też styczniową stopę bezrobocia. Wyniosła ona 13,2 proc. Oznacza to skokowy wzrost w porównaniu z 12,5 proc. zanotowanymi w grudniu.
Na początku miesiąca resort pracy szacował, że stopa bezrobocia wyniesie 13,3 proc. Rok temu wzrost stopy bezrobocia wyniósł 0,7 pkt. proc., a w liczbach bezwzględnych 150 tys. osób. Teraz - 138,8 tys. Ministerstwo tłumaczyło, że to dlatego, iż do obliczeń przyjęto mniejszą liczbę pracujących niż na początku 2011 roku. I zastrzegał, że jeśli GUS przeliczy liczbę pracujących to ostatecznie stopa bezrobocia może okazać się niższa.