Biznes Ludzie Pieniądze

Raport Banku Światowego: Chiny czeka kryzys, jeśli nie będzie reform

ania, PAP
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 11:16
A A A Drukuj
Jeśli Chiny nie wdrożą daleko idących reform gospodarczych, to czeka je kryzys - ostrzegają autorzy raportu Banku Światowego i chińskiego rządowego think tanku DRC na łamach czwartkowego wydania amerykańskiego dziennika "The Wall Street Journal".
Europejczycy wolą kupować towary
istock
Europejczycy wolą kupować towary "made in EU", więc chińskie firmy przenoszą produkcję do Europy
Gospodarce Chin, która przez ostatnie lata rozwijała się w imponującym tempie, grozi nagłe spowolnienie tempa wzrostu, gdy kraj osiągnie pewien poziom zamożności, jak miało to miejsce w innych krajach rozwijających się, na przykład w Meksyku czy Brazylii.

Przewidywany gwałtowny spadek tempa wzrostu pogłębi problemy w sektorze bankowym w Chinach i za granicą, co doprowadzi do kryzysu - przekonują autorzy raportu "Chiny 2030".

Obecnie gigantyczne spółki państwowe utrzymują monopol w chińskim sektorze energii, zasobów naturalnych, telekomunikacji czy infrastruktury i korzystają z preferencyjnego traktowania, m.in. tanich kredytów udzielanych przez państwowe banki.

Zdaniem USA i innych krajów zachodnich podobne praktyki szkodzą konkurencji na rynku międzynarodowym. W samych Chinach podnoszą się głosy, że państwowe giganty wykorzystują swoje przywileje, by przejmować inne firmy i wypłacać niewielkie dywidendy.

- Chiny muszą ograniczyć rolę państwowych przedsiębiorstw, przełamać monopole, obniżyć bariery wejścia na rynek dla prywatnych firm - mówił w zeszłym miesiącu na spotkaniu z ekonomistami w Chicago szef Banku Światowego Robert Zoellick.

- Rząd Chin musi zdecydować, czy chce państwowego kapitalizmu zdominowanego przez państwowe giganty, czy wolnorynkowego modelu przedsiębiorczości - powiedział Fred Hu z pekińskiej firmy inwestycyjnej Primavera Capital Group cytowany przez "WSJ".

Amerykański think tank Conference Board przewiduje, że w tym roku wzrost gospodarczy Chin wyniesie 8 proc. PKB, a średnia wzrostu w latach 2013-16 sięgnie 6,6 proc.

W 2015 roku tempo wzrostu gospodarczego Chin zacznie obniżać się co najmniej o dwa punkty procentowe rocznie - uważają ekonomiści Barry Eichengreen z Uniwersytetu w Berkeley, Donghyun Park z Asian Development Bank i Kwanho Shin z Uniwersytetu Korei.

Jako potencjalny wczesny sygnał tego zjawiska "WSJ" przywołuje wskaźnik wzrostu produkcji przemysłowej, który zmniejszał się w lutym już czwarty miesiąc z rzędu.

- Chiny są podatne na spowolnienie, bo zbytnio polegają na branżach, które kopiują zagraniczne rozwiązania technologiczne, a zgłaszają za mało własnych patentów - powiedział cytowany przez gazetę chiński ekonomista Jun Ma.

Autorzy raportu, którego pełna wersja ma zostać opublikowana 27 lutego, zakładają, że zawarte w nim wnioski wpłyną na politykę następnego pokolenia przywódców Państwa Środka, w tym Xi Jinpinga, który w najbliższych latach ma objąć stanowiska sekretarza generalnego partii komunistycznej i prezydenta Chin.

Nie wiadomo, jaki wpływ wywrze raport na Xi i innych chińskich polityków. Jednak za dokumentem przemawia autorytet Banku Światowego oraz pozycja jednego z jego autorów, Liu He, który doradza stałemu komitetowi biura politycznego Komunistycznej Partii Chin oraz współtworzył obecny pięcioletni plan rozwoju Chin.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • kamandir_vzvoda

    Oceniono 1 raz 1

    7ydostwo z IMF i BS chce wykonczyc Chiny "kuracjom Balcerowitza"? ciekawe czmu te same zalecenie nie sa dla Israela... tam nawet sie nie promuje Romów, multikulti. Nie cyganie !

  • bez_alternatywy

    Oceniono 2 razy 2

    dzięki doradztwu banku światowego Europa ma kryzys jak cholera

  • blust

    Oceniono 3 razy 3

    Rozumiem ze "reformy" ktore zalecaja neoliberalowie z Banku Swiatowego to te same "reformy" ktore wdrazano na Zachodzie od lat 70-tych, ktore doprowadzily do stagnacji plac i "rozkwiu" na bazie konsumpcji opartej na dlugu z kulminacja w 2008?

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • gzres_l

      Oceniono 2 razy -2

      @blust
      Nie rozumiesz slowa pisanego prawda? Popros moze ktos Ci wytlumaczy co napisali w artykule.

    • gzres_l

      Oceniono 2 razy 0

      @singollo
      To moze pora wreszcie sie dowiedziec czym sie zajmuja, tym bardziej zanim w ogole gdzies zabierzesz glos.

    • kamandir_vzvoda

      0

      @blust
      nieprawda ! w 2008 to nie była kulminacja ale dopiero pierwsza niewielka fala ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX