Biznes Ludzie Pieniądze

Chłopskie Jadło stawia na lżejsze jedzenie. Na początek drób

Tomasz Prusek
24.02.2012 , aktualizacja: 24.02.2012 10:30
A A A Drukuj
Właściciel sieci restauracji Sfinks Polska staje na nogi po finansowej zapaści i zmienia swoje lokale. Chłopskie Jadło, kojarzone dotąd z tłustym polskim jedzeniem, ma serwować lżejszą kuchnię, a jego symbolem w nowym logo będzie... kura
Jan Kościuszko - rasowy Krakus, wybitny restaurator, twórca sieci restauracji Chłopskie Jadło
Fot. Pawel Ulatowski / AG
Jan Kościuszko - rasowy Krakus, wybitny restaurator, twórca sieci restauracji Chłopskie Jadło
Od blisko trzech lat prezes i największy akcjonariusz Sfinksa Sylwester Cacek walczy o wyprowadzenie spółki na prostą, po tym jak przeinwestowała i omal nie zbankrutowała z powodu spekulacji słynnymi opcjami walutowymi.

W zeszłym roku akcjonariusze nie zobaczyli jeszcze złotówki zysku netto, bo spółka była pod kreską prawie 16 mln zł. Ale sprzedaż wzrosła o 6 proc. do 171 mln zł i w ostatnim kwartale niewiele brakowało, by wypracowano zysku na poziomie operacyjnym, czyli z działalności restauracyjnej. Spółka otworzyła w 2011 r. 15 nowych lokali pod szyldami Sphinx i WOOK, których sprzedaż rosła. Kuleje tylko słynna marka Chłopskie Jadło - w tych restauracjach sprzedaż spadła o 9 proc. Dlatego zarząd giełdowej spółki postanowił zmienić Chłopskie Jadło nie do poznania.

- Chodzi o to, aby Chłopskie Jadło nie było kojarzone już z tłustą polską kuchnią - powiedział prezes Cacek. Teraz jego kuchnia ma być lżejsza i tańsza, co ma przyciągnąć nową klientelę z mniej wypchanym portfelem, np. studentów. Obecnie Chłopskie Jadło uznawane jest za tzw. markę premium, co widać po średnim paragonie wynoszącym ok. 70 zł. Dla porównania - w serwujących dania popularne Sphinksach średni rachunek to tylko 45 zł. Markę Chłopskie Jadło czeka nie tylko zmiana menu i obniżenie rachunków, ale również odświeżony zostanie wizerunek - wystrój i logo. W nowym logo rzucać się w oczy będzie - jak to określił prezes Cacek - "prosta kura" siedząca na nazwie "Chłopskie jadło".

Wszystkie zmiany mają przywrócić Sfinksowi zyskowność. Według prezesa Cacka 2012 r. jest ostatnim rokiem restrukturyzacji spółki,. Na poziomie operacyjnym celem jest osiągnięcie zysku w tym roku. W przyszłym Sfinks ma już być finansowo w pełni zdrową firmą i zapomnieć o historii, która o mało nie doprowadziła firmy do bankructwa. Spółka nie publikuje oficjalnych prognoz.

Obecnie Sfinks prowadzi 114 lokali, a w pierwszym półroczu zamierza otworzyć co najmniej siedem nowych, mimo że rynek gastronomiczny przeżywa chude lata, bo stopa bezrobocia jest wysoka, wielu konsumentów zaciska pasa i niechętnie chodzi do lokali. A jeśli już to robią, to starają się nie szastać pieniędzmi na jedzenie.

- W ostatnie walentynki widzieliśmy, że Polacy ostrożniej wydają pieniądze. Chociaż mieliśmy więcej klientów, to mniej wydali niż przed rokiem - powiedział prezes Cacek. Jego zdaniem w zeszłym roku wydatki w gastronomii wzrosły jedynie o ok. 3,5 proc., zatem wzrost sprzedaży o 6 proc. oznacza, że Sfinks rósł szybciej niż cały rynek.

Na warszawskiej giełdzie ostatni rok był bardzo trudny dla spółki. Mimo poprawy wyników finansowych akcje zostały przecenione z grubsza o dwie trzecie. W czwartek należały do outsiderów rynku z przeceną blisko 10-proc. Jak na razie prezes Cacek traci na kapitale zainwestowanym w Sfinksa, ale - jak mówi o sobie - "jest twardy" i w dłuższej perspektywie zarobi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • jozek48

    0

    Co ma Chłopskie jadło do Pana Cacka? Niech redaktorzy prześledzą dokładnie akcjonariaty.

  • kokoszynel

    Oceniono 2 razy 2

    Prosta rada: omijać szerokim łukiem.

  • dorota_wwa

    Oceniono 3 razy 3

    "Zapraszam" do Sfinxa w Jankach.

    Kelner niesie talerze z jedzeniem. Niesie ich kilka i żeby wszystko uchwycić jak trzeba kciuki lądują w sałatce na talerzu. Stoję z boku i dokładnie widzę jak po postawieniu talerzy na stole wyciera palce w fartuch...
    Obrzydlistwo...

    • kokoszynel

      Oceniono 4 razy 4

      @dorota_wwa
      I powinni zmienic nazwe na syfinks

    • grzybniazpatatajnia

      Oceniono 3 razy 3

      @dorota_wwa
      ja bym wyszedł i zrezygnował. jak zwrócę uwagę takiemu łosiowi i powiedzmy że przytarga z kuchni nowe danie to mam niemal jak w banku że do niego napluje.

  • mariuss111

    Oceniono 9 razy 5

    zdjęcie Jana Kościuszko wystarczy, żebym nigdy nie wszedł do żadnej z tych restauracji

  • sw.stefan

    Oceniono 16 razy 14

    ten pan ze zdjęci jest sztandarowym przykładem jak nie należny jeść,chłopskiego jadła którego zresztą przeciętny chłop nie widział na oczy .

  • kol.3

    0

    Najlepszy Sfinks jest na Piotrkowskiej za Centralem.

    • billy.the.kid

      0

      @kol.3
      najlepsze jest jak se sm zrobię schabowego albo jaką golonczynę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX