Największej gospodarce Europy udało się zbić deficyt poniżej wymaganego przez Unię limitu 3 proc.
PKB. Jeszcze w 2010 r. sięgał on 4,3 proc., a w 2009 r. - 3,2 proc. PKB. Ostatni raz
Niemcy miały nadwyżkę w 2008 r. Wtedy wyniosła 0,1 proc.
Za deficyt odpowiedzialne są landy, które wydawały więcej, niż wpływało do ich kas. Różnica w wydatkach i przychodach wyniosła aż 26,3 mld euro. Dla porównania: władze centralne skończyły ubiegły rok na plusie - nadwyżka wyniosła 0,8 mld euro. System ubezpieczeń społecznych był aż 15 mld euro plusie. To najlepszy wynik od zjednoczenia kraju w 1991 r.
Niemcom udało się obniżyć deficyt finansów publicznych dzięki reformom strukturalnym przeprowadzonym w ostatnich latach. Nie oznacza to, że nie odczuwają spowolnienia w europejskiej gospodarce. W ostatnim kwartale zeszłego roku
wzrost gospodarczy spadł o 0,2 proc. (licząc kwartał do kwartału). O tyle samo obniżyły się wydatki konsumentów. Wzrosły za to inwestycje - w budownictwie o 1,9 proc.
W tym roku PKB Niemiec ma spaść o 0,3 proc., choć wcześniej prognozowano półprocentowy wzrost.