Biznes Ludzie Pieniądze

Wymiana walut w internecie - sposób na duże oszczędności?

ms
24.02.2012 , aktualizacja: 27.02.2012 16:59
A A A Drukuj
Internetowe kantory umożliwiające wymianę walut online cieszą się coraz większą popularnością. To efekt ustawy antyspreadowej, która daje możliwość spłacania kredytu w walucie, w jakiej został on zaciągnięty. Zadłużeni we frankach czy euro są dzięki temu w stanie zaoszczędzić tysiące złotych w skali roku.
Naszej walucie sprzyjać mają interwencje NBP i możliwa obniżka ratingu kredytowego Węgier
fot. Bartosz Bobkowski/AG
Naszej walucie sprzyjać mają interwencje NBP i możliwa obniżka ratingu kredytowego Węgier
Od czasu wprowadzenia w życie ustawy antyspreadowej kantory internetowe i portale, na których można wymieniać waluty bezpośrednio od zarejestrowanych na platformie internautów, przeżywają prawdziwe oblężenie. Dzięki usługom internetowym osoby, które zaciągnęły kredyt w obcej walucie, są w stanie zaoszczędzić od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych miesięcznie na racie kredytu. Z danych Open Finance wynika, że polscy kredytobiorcy wymieniają aż 100 mln zł miesięcznie, a z przepisów ustawy antyspreadowej korzysta do 50 proc. zadłużonych w euro czy we frankach.

Przypomnijmy: ustawa antyspreadowa weszła w życie w sierpniu ubiegłego roku i w założeniu miała dawać możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w zaciągniętej walucie, na przykład we frankach lub euro. Wchodząc w życie ustawa zobowiązała banki do przyjmowania rat kredytów zarówno w złotych jak i walutach, w których zostały zaciągnięte. Klienci mogą więc od tej chwili przynosić do do banku franki czy euro kupione w kantorze i wpłacić je na rachunek kredytu gotówką. Mogą też zlecić przelew walutowy z innego banku, w którym kurs jest atrakcyjniejszy niż w banku, który udzielił mu kredytu. Dzięki temu ponad 700 tys. osób z zaciągniętymi kredytami w obcej walucie, mogło ominąć wysokie spready nałożone na banki- wynoszące średnio od 5 do 7 proc. Procentowy spread walutowy to różnica pomiędzy kursem sprzedaży i kursem kupna waluty.

Polacy rzucili się do kantorów

- W niektórych bankach odsetek korzystających z ustawy antyspreadowej wzrósł w ciągu ostatniego roku pięciokrotnie, a średni wzrost jest dwukrotny. W kilku przypadkach bezpośrednio w walucie spłacanych jest (wartościowo) ponad 40 proc. kredytów walutowych - uważa Marcin Krasoń z Open Finance. Popularność rozwiązania jest znacząco wyższa w bankach mających wyższe spready i mniej atrakcyjne kursy walut. Do banków, w których klienci najchętniej korzystają z ustawy antyspreadowej, należą m.in. BNP Paribas Bank, Bank DnB Nord oraz Deutsche Bank PBC. W instytucjach ze spreadem w wysokości 7 proc. lub więcej wartościowy odsetek kredytów spłacanych bezpośrednio w walucie wynosi prawie 30 proc., podczas gdy w bankach z niższym spreadem średnia nie przekracza kilkunastu procent.

Co na to banki?

- Wprawdzie możliwość spłaty kredytów bezpośrednio w walucie część banków (m.in. BNP Paribas, BZ WBK czy Deutsche Bank PBC) oferowała od dawna, ale dopiero gdy sprawą zajęli się parlamentarzyści i zlikwidowano utrudniające życie klientom płatne aneksy do umów, usługa zaczęła naprawdę zyskiwać na popularności - zauważa Krasoń.

- Nasi klienci mieli możliwość korzystania ze spłaty bezpośrednio w walucie znacznie wcześniej, niż weszła w życie ustawa antyspreadowa. Dlatego większość osób korzystających z tej opcji obecnie już wcześniej spłacała kredyt bezpośrednio - zaznacza Sabina Salamon, rzeczniczka prasowa polskiego oddziału Deutsche Banku. Z szacunkowych danych banku wynika, że z ustawy antyspreadowej korzysta około 30 proc. klientów. Większość spłacających nie wybiera jednak spłat gotówkowych, ale przewalutowanie wewnętrzne w banku (wybierając jedynie dogodny dzień dla przewalutowania, czyli najlepszy dla siebie kurs wymiany). - Średnia wartość kredytów mieszkaniowych w naszym banku jest niespełna dwa razy wyższa niż rynkowa średnia i dla kredytów walutowych wynosi 435 tys. zł. Przy tak wysokich kredytach część klientów uważa, że comiesięczna wymiana waluty w kantorach czy za pośrednictwem internetowych portali po prostu się im nie opłaca - zaznacza Salamon.

Podobnie jak w Deutsche Banku także w mBanku klienci mieli możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie. - Obecnie ze spłaty kredytu hipotecznego bezpośrednio w walucie korzysta 6 proc. klientów mBanku. Ustawa określana mianem antyspreadowej nie wpłynęła w znaczący sposób na zwiększenie liczby kredytobiorców korzystających z tej możliwości - mówi Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku. Jedną z przyczyn niskiego zainteresowania klientów banku możliwością spłaty kredytu bezpośrednio w walucie są stosunkowo niskie spready. W przypadku euro spread wynosi ok. 5 proc., a dla franka od dłuższego czasu utrzymuje się na poziomie około 6 proc.

Jak to działa?

Jednym z przykładów serwisów działających na korzyść kredytobiorców jest Walutomat.pl, w którym walutę kupuje się od innych zarejestrowanych na platformie internautów. Z danych serwisu wynika, że średnia cena sprzedaży jest nawet nieco niższa od kursu średniego z danego dnia.

- To głównie zadłużeni we frankach lub euro szukają najniższych kursów i najczęściej wybierają internetowe rozwiązania. Kluczową przewagą jest tutaj cena oraz dostępność takich serwisów przez całą dobę. Użytkownicy platformy sami ustalają kurs i dzięki temu waluty są tutaj tańsze niż w banku czy kantorze. Patrząc na statystyki, w sieci można kupić franka szwajcarskiego nawet o 20 gr taniej niż w banku - mówi Adrian Łaźniewski, rzecznik prasowy serwisu Walutomat.pl.

Największą grupę wymieniających (90 proc.) stanowią osoby prywatne. Każda z nich wymienia średnio rocznie ponad 32 tys. zł - wynika z danych serwisu. Jak zapewnia firma, dotychczas klienci korzystający z Walutomatu zaoszczędzili aż 50 mln zł. Od każdej transakcji platforma pobiera jedynie 0,2 proc. prowizji (2 zł od każdego wymienionego tysiąca złotych).

Kilkakrotnie niższe opłaty

Podczas gdy w większości banków spread wynosi od 5 do 9 proc. (wysokość spreadu w DB PBC dla euro to 7,29 proc.), kantory internetowe pobierają kilkukrotnie niższą marżę. Dla przykładu: w firmie Ratomat wynosi ona 0,99 proc. i wliczona jest w kurs wymiany środków, są z niej pokrywane koszty wymiany waluty, utrzymania serwisu i powiadomień SMS o terminie wpłaty. Dla transakcji przekraczających 75 tys. franków marża wynosi już tylko 0,49 proc.

Innym przykładem firmy zmniejszającej koszty zadłużonego w spłacie kredytu jest Internetowykantor.pl, który rachunki ma w większości banków w Polsce (w 15). - W zeszłym roku zanotowaliśmy obrót na poziomie 1,1 mld zł. Stanowi to 38-krotny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim, kiedy w ciągu dziewięciomiesięcznej działalności wymieniliśmy 29 mln zł - podkreśla Hubert Kifner z biura prasowego Internetowykantor.pl. W ubiegłym roku klienci firmy zaoszczędzili na wymianie walut 15 mln zł. - Obserwujemy ciągły wzrost, który jest związany z nowymi transakcjami nie tylko kredytobiorców hipotecznych, ale również małych firm i osób pracujących za granicą. W styczniu wzrost obrotów w stosunku do grudnia wyniósł 20 proc. - mówi Kifner.

Koszty przewalutowania w Internetowykantor.pl zależą od wartości transakcji. Maksymalne wysokości spreadów dla euro i dolarów to 3 gr, a dla franka i funta - 6 gr.

- Z naszych usług korzystają przede wszystkim ludzie świadomi oszczędności i osoby sprawnie poruszające się w bankowości internetowej - podsumowuje Kifner.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (22)

  • zupka88

    0

    ja korzystam z serwisu gieldawalut.pl bo jest oparty na wymianie miedzy uzytkownikami, cos jak allegro a te interntowe kantory jakos do mnie nie przemawiaja. to to samo co w realnym swiecie tyle ze w wirtualnym :) a tak to sobie czekam po prostu na oferte, ktora mi odpowiada i kupuje.

  • waluciarz

    Oceniono 4 razy 4

    Przy dużej ilości kantorów internetowych trzeba teraz naprawdę uważać, komu powierzy się swoje pieniądze. Podzielę się ze swoim doświadczeniem (i nerwami) jakie nabyłem w trakcie mojej półtorarocznej przygody w wymianie z niektórymi z kantorami internetowymi.

    - Cinkciarz.pl - spready na głównej stronie bardzo atrakcyjne, ale zaraz pod tym widać bardzo małą czcionką - dla transakcji powyżej 250 tyś PLN, po zalogowaniu są to znacznie gorsze kursy. Bardzo nieczysta zagrywka z ich strony, ale spróbowałem tak czy siak z racji tego, że był jednym z pierwszych na rynku. Mam konto w PKO BP i raz kupiłem dla testu 100 dolarów u nich na stronie i wszystko byłoby ok gdyby nie to, że zjadło mi za przelew 25 USD a pisali w tamtym czasie, że przelew od nich jest za 0 zł! Kłamią ludzi w żywe oczy i jeszcze wspomnę, że czekałem na przelew 4 dni (zrobiłem transakcję w Poniedziałek a otrzymałem w Czwartek). Zwiodłem się na tym kantorze i nie polecam nikomu. Ich nazwa zobowiązuje. Na internecie jest sporo podobnych opinii o nich, zwłaszcza na opineo, bo tam mało kto nie pozostawiają suchej nitki na nich.

    - pomarańczarnia.pl - niby kursy dobre, ale fatalne działanie, zrobiłem transakcję na test - 100 euro. Niby obsługują dużo banków (w tym mój), ale zanim zaksięgowała się moja wpłata minęły 4 godziny a na stronie piszą, że jest online! Już myślałem, że straciłem kasę. Zadzwoniłem do nich z zapytaniem czy pieniądze dotarły - dostałem odpowiedź ze względu na małą kwotę transakcji została ona przesunięta na koniec kolejki i parsknął śmiechem. Widać jak traktują klienta. Nie polecam.

    - Walutomat.pl - wygodny, można wystawić ofertę, ale czy ona zostanie wykorzystana? Platforma jest dobra, ale trzeba pamiętać, że kursy jakie się pojawiają na ich stronie są przed pobraniem przez nich prowizji oraz to, że kiedy rynek idzie do góry to wtedy nikt nie wystawił wcześniej waluty na kupno a jak idzie na dół to nikt nie wystawił wcześniej walut na sprzedaż. Kiedyś założyłem jedną taką ofertę sprzedaży euro i pomimo, że kurs był znacznie lepszy od rynkowego to i tak nikt tego nie wziął. Więc nie jest to pewna transakcja przy chaotycznym rynku jaki obecnie jest, zwłaszcza przy dużej wymianie walut to już zupełnie odpada (bo nie ma drugiej strony, która by zaspokoiła ofertę po kursie jaki nas interesuje). Walutomat ma przewagę nad innymi kantorami internetowymi tylko w przypadku, kiedy rynek jest stabilny, ale w obecnej sytuacji finansowej jest to mało prawdopodobne (i od 5 lat nie było stabilnie).

    - kantorinternetowy.pl - dobry kantor, dużo banków, kursy mają dobre (nie ma żadnych ukrytych kosztów) i widać, że jest to rzetelna firma. Robiłem głównie u nich do czasu jak nie pojawił się Fritz Exchange.

    - FritzExchange.pl - kursy mają najlepsze ze wszystkich jakich obecnie widziałem (nie mają ukrytych kosztów), dużo par walutowych - nie widziałem, żeby jakiś inny kantor internetowy handlował koronami czeskimi albo ze skandynawii - oprócz wspomnianego cinkciarza (ale cinkciarz ma gorsze kwotowania i pewnie koszt przelewu jeszcze tylko dobije kurs rzeczywisty). Wadą jest to, że nie mają dużo banków (mają konta w Aliorze, BRE Banku, Multibanku i mBanku), koszty przelewów bardzo tanie, więc kupiłem z ciekawości CHF i przebiegła bez problemu. Ku mojemu zaskoczeniu dotarły tego samego dnia, chociaż mam w konto w PKO BP! Każde kolejne (na większą kwotę) poszły bezproblemowo. Moim zdaniem jest najlepszy pomimo tego, że mają konta w tylko czterech bankach. Bez wahania polecam innym.

    Przy wyborze kantoru internetowego trzeba szczególnie zwrócić uwagę zwłaszcza na regulamin, czas i koszty realizacji przelewów oraz czy nie ma ukrytych opłat. Bardziej cenię kantory, które nie ukrywają niczego i grają fair. Dodatkowo, jeżeli jest to znaczna suma waluty to zawsze zadzwoniłbym wcześniej i negocjował o lepsze kursy przed dokonaniem transakcji, bo w obecnym czasie każda złotówka jest na wagę złota!

    • janinkka

      0

      @waluciarz
      Dzięki za ten wyczerpujący komentarz. Ja mam podobne doświadczenia jeśli chodzi o cinkciarza, jak tam wymieniałam to czułam się po prostu olewana, nie mówiąc o tym że jako zwykły klient, nie wymieniający milionów musiałam się naczekać na przelew.. jeśli chodzi o fritzexchange.pl to też sobie chwalę ten kantor, bo od jakiegoś czasu wymieniam waluty właśnie tam. Akurat mam konto w alior banku to mam bezpłatne przelewy, ale nawet do innych banków nie liczą sobie drogo. Również mogę polecić fritza

    • forumgw

      0

      @waluciarz

      kantorinternetowy.pl - nie ma czegos takiego, jest za to internetowykantor.pl.

      dwa razy korzystalem z ich uslug - wszystko bez zarzutu & blyskawicznie. dzis wyslalem im kolejna wieksza sume w euro, ale nie pojawila sie na moim koncie w kantorze. poczekam jeszcze do jutra i zobaczymy. byc moze jest to wina mojego banku, pekao sa, trudno powiedziec...

      poprzednimi razami pieniadze na koncie kantoru byly w ciagu 2 godzin. dzis czekam caly dzien od rana i nic.

  • Gość: zbanowany

    0

    Hmm a potem ludziska beda zdziwieni ze kantor int5ernetowy ich wydymal .....................

  • gm114

    Oceniono 3 razy -1

    Co za ludzie. Nie chcą więcej płacić.

    A przysłowia zapomnieli: dobry obyczaj nie pożyczaj. By się go trzymali, nie mieliby kłopotu.

  • webbis

    Oceniono 12 razy -8

    ja polecam cinkciarz.pl - wymieniam tu bez kosztów, zawsze mam lepszy kurs niż w banku !

  • doradcaprezesa

    Oceniono 6 razy -4

    chyba te tysiące to liczone od wszystkich razem w skali roku :-)
    gó... a nie ustawa przeciw spread'owa.
    Kolejna lipa żeby zjednać elektorat a bankierzy brechtają się z tej ustawy.
    Wiecie matoły ile jest kłód pod nogi rzucanych żeby spłać we francach?
    Wsadźcie sobie te ustawę w tyłek.

    That's all

    • Gość: Frankowiec

      Oceniono 2 razy 0

      @doradcaprezesa
      Ja nie narzekam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX