Ludwik Sobolewski odwołany z funkcji prezesa GPW

is, ToP, WJG
17.01.2013 , aktualizacja: 17.01.2013 17:10
A A A Drukuj
Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes GPW i Adam Maciejewski, nowy prezes zarządu Giełdy

Wiesław Rozłucki, pierwszy prezes GPW i Adam Maciejewski, nowy prezes zarządu Giełdy (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Przytłaczającą większością głosów Ludwik Sobolewski stracił stanowisko prezesa GPW na półtora roku przed końcem kadencji. Fotel prezesa na około rok obejmie Adam Maciejewski. Nowy konkurs zostanie ogłoszony na początku 2014 roku.
Zebranie zostało zwołane na wniosek ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego i to właśnie skarb państwa miał decydujący głos w sprawie przyszłości prezesa. Udział głosów MSP to 51,7 proc., co oznacza, że żaden inny akcjonariusz nie mógł zablokować planów resortu. Obyło się bez wystąpień i odwołanie prezesa trwało nie dłużej niż 20 minut. Formalny wniosek o odwołanie zgłosiła przedstawicielka MSP Izabela Felczak-Poturnicka.

Ludwik Sobolewski nie uczestniczył w spotkaniu. Za odwołaniem oddano niemal wszystkie zarejestrowane na walnym głosy, czyli ponad 36 mln. Oznacza to, że za odwołaniem prezesa głosował nie tylko skarb państwa, bo dysponuje on jedynie 29,4 mln głosów. Przeciw oddano zaledwie 42 968 głosów. Po odwołaniu prezesa przewodniczący rady nadzorczej giełdy Leszek Pawłowicz podziękował mu za dotychczasową współpracę.

Prezes przejściowy

Na wniosek Ministerstwa Skarbu Państwa prezesem GPW został Adam Maciejewski, który pełnił do tej pory jedynie obowiązki szefa giełdy.

Będzie jedynie prezesem tymczasowym. Skarb państwa poinformował, że na początku 2014 roku rozpocznie się procedura wyłonienia prezesa na nową, czteroletnią kadencję. Ministerstwo wyjaśnia, że woli, by przed wyborem nowego prezesa ucichła medialna wrzawa wokół instytucji.

- Najwyższy czas, by Giełda wróciła na łamy prasy ekonomicznej - ale nie w wyniku kolejnych zmian personalnych w zarządzie, lecz z racji sukcesów w dalszym rozwijaniu Spółki i rynku kapitałowego - czytamy w komunikacie skarbu państwa.

Nowy prezes w wystąpieniu już zapowiedział zmianę polityki giełdy poprzez wyciągnięcie ręki do wszystkich uczestników rynku. Sobolewski znany był z nieustępliwości i konfliktowego charakteru. - Będę się wsłuchiwał w potrzeby środowiska, inwestorów, wszystkich podmiotów na rynku kapitałowym i w całej gospodarce. Bo giełda i rynek nie funkcjonuje same dla siebie, ale dla całej gospodarki. A gospodarka jest po to, by służyć ludziom - powiedział Adam Maciejewski, prezes GPW.

Prezes kwitnącej giełdy

Przed wybuchem afery wokół finansowania feralnego filmu praca Sobolewskiego zbierała raczej pozytywne recenzje. Jego powołanie na prezesa GPW w połowie 2006 r. zostało przyjęte z ogromną ulgą przez ludzi z rynku kapitałowego. Istniała wtedy poważna obawa, że prezesa Wiesława Rozłuckiego zastąpi ktoś z politycznej nominacji. Sobolewski był wówczas młodym prawnikiem, wiceprezesem Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Hossa na warszawskiej giełdzie trwała już wtedy trzeci rok, zyski inwestorów rosły w oszałamiającym tempie, a spółki pchały się na parkiet drzwiami i oknami.

Już jako prezes Sobolewski musiał zmierzyć się z kryzysem 2008 r. Początkowo nie doceniał jego skali, jednak w dłuższej perspektywie warszawska giełda wyszła z kryzysu obronną ręką. Na koniec zeszłego roku kapitalizacja spółek podskoczyła do 523 mld zł. Pod względem obrotów przegoniła nie tylko giełdy w Pradze czy Budapeszcie, ale również w Wiedniu i Atenach.

Kulminacyjnym wydarzeniem prezesury Sobolewskiego była publiczna oferta akcji GPW i debiut na jej własnym parkiecie w 2010 r. Sprzedaż akcji GPW okazała się ogromnym sukcesem. U nas zapisało się aż 323 tys. drobnych inwestorów. Globalne instytucje finansowe tak bardzo chciały dostać te akcje, że zgodziły się zapłacić nawet o kilka złotych więcej, niż początkowo wynosiła cena maksymalna. Podczas prezentacji spółki (tzw. road show) Sobolewski pokazał się jako profesjonalista i zrobił wrażenie na inwestorach.

Gorzej radzą sobie stworzone przez Sobolewskiego nowe rynki - rynek innowacyjnych spółek NewConnect i rynek obligacji Catalyst. Te projekty na razie nie spełniają oczekiwań. W skrócie: liczba akcji i obligacji nie przełożyła się na ich jakość. Inwestorzy to dostrzegają i omijają te rynki.

Klątwa "Last Minute"

Prezes pożegnał się z posadą w niecałe trzy miesiące od publikacji "Pulsu Biznesu", który opisał, jak bliski współpracownik Sobolewskiego miał namawiać notowane na nieregulowanym rynku NewConnect spółki do współfinansowania filmu Patryka Vegi "Klątwa faraona" (ostatnio film przybrał ostateczny tytuł "Last Minute", jego zwiastun można obejrzeć w internecie), w którym miała wystąpić partnerka Sobolewskiego Anna Szarek.

Zobacz zwiastun filmu z Anną Szarek:


21 grudnia rada Giełdy Papierów Wartościowych na wyraźnie żądanie ministra skarbu państwa Mikołaja Budzanowskiego zawiesiła prezesa. Oficjalnym powodem było nieetyczne - zdaniem rady giełdy i ministra - zachowanie prezesa.

Prezes Sobolewski przyznaje, że z Vegą jest zaprzyjaźniony, ale odrzuca zarzut, jakoby wywierał na prezesów giełdowych spółek naciski.

Zły charakter

Osoby blisko związane z giełdą uważają - z reguły unikając ujawniania nazwisk - że prawdziwy powód odwołania prezesa może być związany z jego nieustępliwym charakterem i konfliktem charakterów z ministrem Budzanowskim.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 3

Komentarze (3)

  • flat-ower

    Oceniono 2 razy 2

    "Głowa siwieje-d..... szaleje" ! Miałeś chłopie swoje last minute nawet przed premierą tego shita. A panienka całkiem, całkiem....

  • ieey

    0

    Szkoda, że przez to Last Minute najwięcej straci Giełda, przecież Sobolewski nic by na tym nie zyskał - sztucznie rozdmuchana sprawa na poziomie plotka a nie wyborczej...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX