Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Mieszkaniowy zastój odbija się na giełdzie

Marek Wielgo
2008-05-19, ostatnia aktualizacja 2008-05-19 21:43

Polacy nie palą się do kupowania mieszkań od firm deweloperskich, więc inwestorzy giełdowi nie palą się do kupowania ich akcji. Na razie tanieją jednak tylko te drugie


Fot. Rafal Siderski
 0,02MB
0,02MB
W ubiegłym tygodniu wartość trzech potentatów specjalizujących się w budowaniu mieszkań na sprzedaż - J.W. Construction Holding, Domu Development i Polnordu - stopniała od 4 do 8 proc. Mimo że wszystkie chwaliły się dobrymi wynikami finansowymi po pierwszym kwartale. Np. przychody J.W. Construction były o blisko 12 proc. lepsze niż przed rokiem, zaś zysk netto - aż o ponad 70 proc. Z kolei Dom Development poinformował o 9-proc. wzroście przychodów oraz 21-proc. - zysku netto.

Dlaczego nie znalazło to odzwierciedlenia w kursie akcji? - Bo dobre wyniki są efektem hossy na rynku mieszkaniowym sprzed kilkunastu miesięcy. Dla inwestorów giełdowych liczy się zaś to, że dziś sprzedaż mieszkań jest gorsza - wyjaśnia analityk z IDM SA Maciej Wewiórski. I przypomina, że pod koniec ubiegłego roku Dom Development oceniał, że w tym sprzeda 3,5 tys. mieszkań. Prognoza z początku pierwszego kwartału mówiła o 2,5 tys., a teraz spółka ta podaje, że sprzeda ponad 2 tys. mieszkań. Tymczasem w pierwszym kwartale sprzedała 328 mieszkań, czyli o 150 mniej niż przed rokiem. Jeszcze większy spadek odnotowała J.W. Construction - tylko 200 mieszkań, a przed rokiem 600. Tegoroczny plan tej spółki zakłada sprzedaż ok. 2,5 tys. mieszkań. Jej szefowie zapewniają jednak, że zrealizują plan finansowy, sprzedając połowę.

Z kolei Polnord poinformował o sprzedaży 717 mieszkań. W tym jest jednak projekt w Gdańsku (działka z pozwoleniem na budowę przeszło 630 mieszkań) sprzedany z zyskiem innej firmie.

Według Wewiórskiego w tym roku spółki deweloperskie pokażą najpewniej dobre wyniki. A co potem? - Z każdym dniem spada mój optymizm, że sprzedaż mieszkań wyraźnie się poprawi. Ludzie boją się zaciągać kredytów mieszkaniowych, bo te są coraz droższe - mówi analityk. Równocześnie przyznaje, że w dłuższej perspektywie branża ma przed sobą dobre perspektywy. Podkreślają to także sami deweloperzy. Np. J.W. Construction mówi o "niezaspokojonych potrzebach mieszkaniowych aktywnej grupy klientów wywodzącej się z wyżu demograficznego lat 80." oraz "rosnącym stopniu urbanizacji dużych miast".

Takimi argumentami trudno jest jednak przekonać potencjalnych klientów, którzy wstrzymują się z decyzją o zakupie, licząc na spadek cen. Katarzyna Kuniewicz z firmy doradczej Reas przyznaje, że choć najgorsze deweloperzy mają już za sobą, to wciąż nie widać tłumów klientów w ich biurach sprzedaży. Czy w tej sytuacji deweloperzy obniżą ceny? Zdaniem szefa Reasa Kazimierza Kirejczyka banki musiałyby przykręcić kurek z kredytami. Wicedyrektor innej firmy redNet Consulting Marcin Gołębiowski zwraca uwagę, że ceny już spadają. Obniżają je jednak tylko ci deweloperzy, którzy mają problemy ze sprzedażą drogich mieszkań o niskiej jakości z tzw. segmentu średniego, niesłusznie zwanych apartamentami.

Z najnowszych danych Reasa wynika, że nie spadają za to ceny mieszkań dopiero wprowadzanych na rynek pierwotny. Np. w Warszawie i Trójmieście wzrosły w pierwszym kwartale średnio o blisko 3 proc. i wynosiły odpowiednio: 9250 i 7750 zł za m kw. Katarzyna Kuniewicz z Reasa przypomina jednak, że można kupić bez problemu o wiele tańsze lokum.





Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20