Mieszkaniowy zastój odbija się na giełdzie
Marek Wielgo
2008-05-19, ostatnia aktualizacja 2008-05-19 21:43
Polacy nie palą się do kupowania mieszkań od firm deweloperskich, więc inwestorzy giełdowi nie palą się do kupowania ich akcji. Na razie tanieją jednak tylko te drugie
ZOBACZ TAKŻE
- Drzewo w bloku, czyli jak deweloperzy kuszą klientów (24-04-08, 17:07)
- Spadają ceny mieszkań w Krakowie (28-05-08, 14:20)
- Spekulanci wywołają obniżkę cen nowych mieszkań? (26-05-08, 14:30)
- Ile chcemy płacić za M? (21-05-08, 10:01)
- Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż potanieją? (10-08-08, 19:16)
- BRE Bank ma pomysł na murowany interes? 35 proc. zysku w 2 lata (27-05-08, 20:20)
- Łódź, Lublin, Białystok - ceny mieszkań w dół o 5 proc. (22-05-08, 20:30)
- Deweloperom trudniej o kredyt (08-05-08, 20:11)
- Deweloperzy łamią prawo podając ceny bez VAT (06-05-08, 11:47)
- Nie stracimy pieniędzy, gdy deweloper zbankrutuje (30-04-08, 08:18)
- Deweloperom po łapach (23-04-08, 20:34)
- UOKIK sprawdzi czy deweloperzy naruszają prawo (23-04-08, 12:58)
- Deweloperzy zaklinają ceny mieszkań (26-03-08, 20:39)
- Sposób na kupienie domu (04-06-08, 16:54)
- Ile kosztują mieszkania (05-06-08, 20:04)
- "GP": Nie trzeba być bogaczem, by kupić apartament za granicą (26-05-08, 07:30)
- Za rok mieszkania tańsze nawet o 10 proc.? (09-06-08, 10:57)
- Deweloperska podróż z raju do czyśćca (29-04-08, 20:31)
- Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mieszkań (04-06-08, 09:37)
W ubiegłym tygodniu wartość trzech potentatów specjalizujących się w budowaniu mieszkań na sprzedaż - J.W. Construction Holding, Domu Development i Polnordu - stopniała od 4 do 8 proc. Mimo że wszystkie chwaliły się dobrymi wynikami finansowymi po pierwszym kwartale. Np. przychody J.W. Construction były o blisko 12 proc. lepsze niż przed rokiem, zaś zysk netto - aż o ponad 70 proc. Z kolei Dom Development poinformował o 9-proc. wzroście przychodów oraz 21-proc. - zysku netto.
Dlaczego nie znalazło to odzwierciedlenia w kursie akcji? - Bo dobre wyniki są efektem hossy na rynku mieszkaniowym sprzed kilkunastu miesięcy. Dla inwestorów giełdowych liczy się zaś to, że dziś sprzedaż mieszkań jest gorsza - wyjaśnia analityk z IDM SA Maciej Wewiórski. I przypomina, że pod koniec ubiegłego roku Dom Development oceniał, że w tym sprzeda 3,5 tys. mieszkań. Prognoza z początku pierwszego kwartału mówiła o 2,5 tys., a teraz spółka ta podaje, że sprzeda ponad 2 tys. mieszkań. Tymczasem w pierwszym kwartale sprzedała 328 mieszkań, czyli o 150 mniej niż przed rokiem. Jeszcze większy spadek odnotowała J.W. Construction - tylko 200 mieszkań, a przed rokiem 600. Tegoroczny plan tej spółki zakłada sprzedaż ok. 2,5 tys. mieszkań. Jej szefowie zapewniają jednak, że zrealizują plan finansowy, sprzedając połowę.
Z kolei Polnord poinformował o sprzedaży 717 mieszkań. W tym jest jednak projekt w Gdańsku (działka z pozwoleniem na budowę przeszło 630 mieszkań) sprzedany z zyskiem innej firmie.
Według Wewiórskiego w tym roku spółki deweloperskie pokażą najpewniej dobre wyniki. A co potem? - Z każdym dniem spada mój optymizm, że sprzedaż mieszkań wyraźnie się poprawi. Ludzie boją się zaciągać kredytów mieszkaniowych, bo te są coraz droższe - mówi analityk. Równocześnie przyznaje, że w dłuższej perspektywie branża ma przed sobą dobre perspektywy. Podkreślają to także sami deweloperzy. Np. J.W. Construction mówi o "niezaspokojonych potrzebach mieszkaniowych aktywnej grupy klientów wywodzącej się z wyżu demograficznego lat 80." oraz "rosnącym stopniu urbanizacji dużych miast".
Takimi argumentami trudno jest jednak przekonać potencjalnych klientów, którzy wstrzymują się z decyzją o zakupie, licząc na spadek cen. Katarzyna Kuniewicz z firmy doradczej Reas przyznaje, że choć najgorsze deweloperzy mają już za sobą, to wciąż nie widać tłumów klientów w ich biurach sprzedaży. Czy w tej sytuacji deweloperzy obniżą ceny? Zdaniem szefa Reasa Kazimierza Kirejczyka banki musiałyby przykręcić kurek z kredytami. Wicedyrektor innej firmy redNet Consulting Marcin Gołębiowski zwraca uwagę, że ceny już spadają. Obniżają je jednak tylko ci deweloperzy, którzy mają problemy ze sprzedażą drogich mieszkań o niskiej jakości z tzw. segmentu średniego, niesłusznie zwanych apartamentami.
Z najnowszych danych Reasa wynika, że nie spadają za to ceny mieszkań dopiero wprowadzanych na rynek pierwotny. Np. w Warszawie i Trójmieście wzrosły w pierwszym kwartale średnio o blisko 3 proc. i wynosiły odpowiednio: 9250 i 7750 zł za m kw. Katarzyna Kuniewicz z Reasa przypomina jednak, że można kupić bez problemu o wiele tańsze lokum.
Dlaczego nie znalazło to odzwierciedlenia w kursie akcji? - Bo dobre wyniki są efektem hossy na rynku mieszkaniowym sprzed kilkunastu miesięcy. Dla inwestorów giełdowych liczy się zaś to, że dziś sprzedaż mieszkań jest gorsza - wyjaśnia analityk z IDM SA Maciej Wewiórski. I przypomina, że pod koniec ubiegłego roku Dom Development oceniał, że w tym sprzeda 3,5 tys. mieszkań. Prognoza z początku pierwszego kwartału mówiła o 2,5 tys., a teraz spółka ta podaje, że sprzeda ponad 2 tys. mieszkań. Tymczasem w pierwszym kwartale sprzedała 328 mieszkań, czyli o 150 mniej niż przed rokiem. Jeszcze większy spadek odnotowała J.W. Construction - tylko 200 mieszkań, a przed rokiem 600. Tegoroczny plan tej spółki zakłada sprzedaż ok. 2,5 tys. mieszkań. Jej szefowie zapewniają jednak, że zrealizują plan finansowy, sprzedając połowę.
Z kolei Polnord poinformował o sprzedaży 717 mieszkań. W tym jest jednak projekt w Gdańsku (działka z pozwoleniem na budowę przeszło 630 mieszkań) sprzedany z zyskiem innej firmie.
Według Wewiórskiego w tym roku spółki deweloperskie pokażą najpewniej dobre wyniki. A co potem? - Z każdym dniem spada mój optymizm, że sprzedaż mieszkań wyraźnie się poprawi. Ludzie boją się zaciągać kredytów mieszkaniowych, bo te są coraz droższe - mówi analityk. Równocześnie przyznaje, że w dłuższej perspektywie branża ma przed sobą dobre perspektywy. Podkreślają to także sami deweloperzy. Np. J.W. Construction mówi o "niezaspokojonych potrzebach mieszkaniowych aktywnej grupy klientów wywodzącej się z wyżu demograficznego lat 80." oraz "rosnącym stopniu urbanizacji dużych miast".
Takimi argumentami trudno jest jednak przekonać potencjalnych klientów, którzy wstrzymują się z decyzją o zakupie, licząc na spadek cen. Katarzyna Kuniewicz z firmy doradczej Reas przyznaje, że choć najgorsze deweloperzy mają już za sobą, to wciąż nie widać tłumów klientów w ich biurach sprzedaży. Czy w tej sytuacji deweloperzy obniżą ceny? Zdaniem szefa Reasa Kazimierza Kirejczyka banki musiałyby przykręcić kurek z kredytami. Wicedyrektor innej firmy redNet Consulting Marcin Gołębiowski zwraca uwagę, że ceny już spadają. Obniżają je jednak tylko ci deweloperzy, którzy mają problemy ze sprzedażą drogich mieszkań o niskiej jakości z tzw. segmentu średniego, niesłusznie zwanych apartamentami.
Z najnowszych danych Reasa wynika, że nie spadają za to ceny mieszkań dopiero wprowadzanych na rynek pierwotny. Np. w Warszawie i Trójmieście wzrosły w pierwszym kwartale średnio o blisko 3 proc. i wynosiły odpowiednio: 9250 i 7750 zł za m kw. Katarzyna Kuniewicz z Reasa przypomina jednak, że można kupić bez problemu o wiele tańsze lokum.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 30 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.95%
- WIG20*mWIG40-0.53%
- WIG20*sWIG80-0.24%
- WIG20*WIG-0.67%











