Marek Wielgo: Nie podlega dyskusji, że lokator chcący przejąć mieszkanie na własność musi spłacić swoje zobowiązania wobec spółdzielni, wnosząc wkład mieszkaniowy i spłacając zaciągnięte na inwestycje kredyty. Kością niezgody jest część kredytu, którą spółdzielni umorzyło państwo. Ta zwraca do budżetu nominalną kwotę tego umorzenia, ale od lokatora chciałaby brać dużo więcej. Dlaczego TK zakwestionował przepis, który zlikwidował tego typu przymusową "darowiznę" na rzecz spółdzielni?
Bohdan Zdziennicki: Spór toczył się o to, czy ustawodawca może narzucić rozwiązanie, które wkracza w istotę własności. Uznaliśmy, że to niedopuszczalne. Spółdzielnia jest korporacyjną osobą prawną, co oznacza, że jej majątek jest własnością wszystkich jej członków. I to oni decydują, co z nią chcą zrobić. Mogą też spółdzielnię rozwiązać albo podzielić, a ustawodawcy nie wolno swoimi decyzjami niweczyć wewnętrznego mechanizmu podejmowania decyzji. Wyobrażam sobie oburzenie, jakie wywołałaby podobna ingerencja w spółki kapitałowe.
TK potwierdził, że w świetle konstytucji nie ma dwóch kategorii własności: lepszej i gorszej. Zarówno politycy, jak i pozostali obywatele naszego kraju muszą zrozumieć, że własność korporacyjnej osoby prawnej, jaką jest spółdzielnia mieszkaniowa, podlega takiej samej ochronie jak własność osoby fizycznej, czyli każdego obywatela. Co prawda w niektórych przypadkach konstytucja zezwala na wywłaszczenie, ale wyłącznie za słusznym odszkodowaniem. W tym przypadku spółdzielnie nie mogą liczyć na stosowny ekwiwalent za mieszkania, których własność muszą przenosić na lokatorów. Ci, żądając uwłaszczenia na majątku spółdzielni, który jest przecież majątkiem także pozostałych członków, działają przeciwko własnej organizacji. Przecież opłata z przekształceń nie idzie do kieszeni zarządu, tylko na remonty.
A czy to przypadek, że zdanie odrębne do wyroku TK zgłosiła piątka sędziów, która nominacje sędziowskie dostała za rządów PiS, politycznego patrona zakwestionowanych przepisów?
- Nie mogę tego komentować. Każdy sędzia może orzec, jak uważa. Wyrok zapadał w wyniku decyzji 14 sędziów. W tym przypadku dziewięciu z nich uznało, że przepis jest niekonstytucyjny.
Skoro przepis umożliwiający wykup mieszkań "za złotówkę" jest krzywdzący dla spółdzielni, dlaczego TK umożliwił jego funkcjonowanie jeszcze przez rok?
- W tej sprawie czterech sędziów zgłosiło zdanie odrębne. Wśród nich byłem i ja. Cóż, na tym polega dialog w demokracji, szukanie kompromisu. Górą byli optymiści, którzy uważają, że ustawodawca zdąży w ciągu roku dokonać zmian w ustawie, które rozwiążą problem. Ja uważam, że to strata czasu.
Czy spółdzielnie mogą wstrzymać na rok przekazywanie lokatorom mieszkań na własność na obecnych warunkach?
- Nie wiem, jak zachowają się spółdzielnie. Rola TK jest ograniczona. Nie realizuje prawa. Ma jedynie prawo powiedzieć, czy dany przepis jest konstytucyjny, czy nie. Teraz wszystko jest w rękach stosujących prawo. W razie konfliktów, rozstrzygać je będzie sąd.