Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Miliardowe przywileje

Piotr Miączyński, Leszek Kostrzewski
2009-03-31, ostatnia aktualizacja 2009-03-30 23:04

Kopalnia w Bogdance
Kopalnia w Bogdance
Fot. Jakub Orzechowski / AGENCJA GAZE

Trzynastki, czternastki, deputaty węglowe, zniżki na prąd i długoletnie gwarancje zatrudnienia. Państwowe firmy na ekstra przywileje dla górników, hutników i energetyków wydają ponad 6 mld rocznie - obliczyła "Gazeta"

Na deputaty węglowe dla górników kopalnie wydają ponad pół miliarda złotych rocznie. - Deputaty to relikt PRL. Górnicy czy kolejarze dostawali węgiel, by ogrzewać domy -wyjaśnia ekonomista Ryszard Petru.

120 tys. górników dostaje od 6 do 8 ton na głowę w zależności od lat pracy. Są warte kilka tysięcy złotych. - Związkowcy domagają się teraz równych deputatów, po 8 ton na głowę bez względu na staż pracy - twierdzi rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej.

Górnik dostaje też coroczną nagrodę, tzw. barbórkę (nazywaną trzynastką) oraz czternastkę w lutym. W sumie ponad 10 tys. zł na osobę. Kopalnie wydają na to blisko 1 mld zł rocznie.

Trzynastki, czternastki oraz deputaty pobierają też górnicy i hutnicy w KGHM, które należy w ponad 40 proc. do państwa. Przysługują im dodatkowo pieniądze na urlop (świadczenie wypoczynkowe) - średnio 1862 zł na osobę. Razem z dodatkami średnia pensja w KGHM to 7,9 tys. zł.

Z górnikami i hutnikami w szranki mogą stanąć tylko pracownicy firm energetycznych.

W większości firm energetycznych są gwarancje zatrudnienia do roku 2017. W niektórych, jak w elektrociepłowni Lublin-Wrotków należącej do Polskiej Grupy Energetycznej, nawet do "czasu osiągnięcia wieku emerytalnego".

Zwolnić wcześniej nikogo nie można, bo trzeba by płacić odprawy: w PGE od 100 tys. do 400 tys. zł na osobę! A w gdańskiej Enerdze zwolnieni dostaliby średnio 460 tys. zł odprawy.

Pracownicy państwowych firm energetycznych kupują prąd z 80-procentową zniżką.

Związki zawodowe w PGE od kilku dni negocjują przyznanie czterech dodatkowych dni wolnych w roku.

-Państwowe firmy mogą sobie wydawać na przywileje dla pracowników 10 mld zł. Mnie to nie wzrusza. Do szewskiej pasji doprowadza mnie jednak, gdy wyciągają z naszych kieszeni pieniądze na inwestycje, a swoje przeznaczają na premie, nagrody czy podwyżki - komentuje Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".

Od początku roku zakłady energetyczne podniosły ceny prądu dla firm aż o 40-60 proc. W ubiegłym roku o 30 proc. Przez to rosną koszty życia. Powód? Potrzeby inwestycyjne oraz wzrost ceny węgla o 40 proc., o czym zdecydowały kopalnie.

Co na to związkowcy? Według Kazimierza Grajcarka, szefa Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność", za wysoką cenę prądu odpowiadają podatki, nie płace.

A deputaty? - To tradycja - uważa związkowiec.

Rząd nie chce się mieszać w spory spółek z pracownikami. - Negocjatorem dla związkowców nie jest rząd, ale zarządy spółek - twierdzi wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld.

- Odebranie przywilejów wymaga silnej woli politycznej, bo grozi utratą poparcia w wyborach. Rządy się boją - mówi Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

-W państwowych firmach nikt nie patrzy długoterminowo na koszty, szuka się spokoju na dzisiaj - dodaje Petru.

Jak trudne jest zabieranie bonusów, widać choćby przy ostatniej próbie odebrania przywilejów emerytalnych służbom mundurowym czy cztery lata temu górnikom.

Górnicy urządzili demonstrację pod Sejmem, doprowadzając do uchwalenia specustawy umożliwiającej im przejście na emeryturę po 25 latach pracy. Podatnicy dopłacają do tego 4,5 mld zł rocznie. Teraz demonstracje w obronie wcześniejszych emerytur zapowiadają związkowcy z policji.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.2

5 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20