Pod presją Brukseli na europejski rynek trafi specjalna wersja Windows 7 - bez wbudowanej przeglądarki Internet Explorer
ZOBACZ TAKŻE
- Internet Explorer jest groźny? (18-01-10, 20:38)
- Zakaz sprzedaży Windows w Chinach. Za czcionki (18-11-09, 21:26)
To efekt postępowania, które Komisja Europejska toczy od kilku miesięcy przeciwko Microsoftowi. Kością niezgody stał się mariaż przeglądarki Internet Explorer z systemem operacyjnym Windows. Dziś przeglądarkę każdy użytkownik tego systemu dostaje niejako "gratis".
W styczniu br. Bruksela uznała, że takie postępowanie zakłóca konkurencję. Analogicznie do wyroku z 2004 r., kiedy unijni urzędnicy za nielegalną uznali dystrybucję Windowsa wraz z odtwarzaczem Media Player Microsoftu. Wówczas koncern musiał stworzyć wersję systemu bez multimedialnego odtwarzacza.
Niedawno pojawiły się informacje, że Komisja Europejska będzie chciała - zamiast usuwać Internet Explorera z systemu - wymóc na Microsofcie inne rozwiązanie. Przy instalowaniu w komputerze systemu Windows wyskakiwałoby okienko powitalne z listą przeglądarek (nie jest jasne z jakimi), a użytkownik sam miałby wybrać swoją.
Co na to Microsoft? Koncern już kilka tygodni temu kwestionował prawo Brukseli do zmuszania go do oferowania przeglądarek konkurentów z systemem Windows. Argumentował, że takie działania są niepotrzebne, bo użytkownicy komputerów doskonale sobie radzą z instalowaniem innych przeglądarek. Jeszcze kilka lat temu udział Internet Explorera w europejskim rynku przekraczał 80 proc. W kwietniu br. - według wyliczeń firmy StatCounter - wynosił już tylko ok. 48 proc. Na drugim miejscu uplasował się Firefox z 39-proc. udziałem w rynku.
Teraz gigant z Redmond przeszedł do ofensywy. Oznajmił właśnie, że w Europie w najnowszej wersji Windowsa oznaczonej numerem 7, która jesienią br. ma pojawić się na rynku, przeglądarki... w ogóle nie będzie. Trzeba się będzie o nią zatroszczyć samemu - np. kupując laptop już z systemem, zamówić instalację wybranej przeglądarki u producenta komputera.
Co na ten ruch Komisja? W oświadczeniu podkreśla, że - jeśli uzna, że Microsoft naruszył prawo - to wyrugowanie przeglądarki z Windowsa nie musi być wcale zaakceptowane jako właściwy środek zaradczy.
- To nic nie zmieni na rynku. Jeśli na tym się skończy, będziemy bardzo zawiedzeni - mówi Hakon Wium Lie, dyrektor technologiczny norweskiej Opery, komentując zapowiedź o wypuszczeniu Windows 7 bez przeglądarki.
Jego zdanie jest zbieżne z opinią Komisji - systemy operacyjne powinny być sprzedawane z kilkoma przeglądarkami, a nie w ogóle przeglądarki pozbawione.
W styczniu br. Bruksela uznała, że takie postępowanie zakłóca konkurencję. Analogicznie do wyroku z 2004 r., kiedy unijni urzędnicy za nielegalną uznali dystrybucję Windowsa wraz z odtwarzaczem Media Player Microsoftu. Wówczas koncern musiał stworzyć wersję systemu bez multimedialnego odtwarzacza.
Niedawno pojawiły się informacje, że Komisja Europejska będzie chciała - zamiast usuwać Internet Explorera z systemu - wymóc na Microsofcie inne rozwiązanie. Przy instalowaniu w komputerze systemu Windows wyskakiwałoby okienko powitalne z listą przeglądarek (nie jest jasne z jakimi), a użytkownik sam miałby wybrać swoją.
Co na to Microsoft? Koncern już kilka tygodni temu kwestionował prawo Brukseli do zmuszania go do oferowania przeglądarek konkurentów z systemem Windows. Argumentował, że takie działania są niepotrzebne, bo użytkownicy komputerów doskonale sobie radzą z instalowaniem innych przeglądarek. Jeszcze kilka lat temu udział Internet Explorera w europejskim rynku przekraczał 80 proc. W kwietniu br. - według wyliczeń firmy StatCounter - wynosił już tylko ok. 48 proc. Na drugim miejscu uplasował się Firefox z 39-proc. udziałem w rynku.
Teraz gigant z Redmond przeszedł do ofensywy. Oznajmił właśnie, że w Europie w najnowszej wersji Windowsa oznaczonej numerem 7, która jesienią br. ma pojawić się na rynku, przeglądarki... w ogóle nie będzie. Trzeba się będzie o nią zatroszczyć samemu - np. kupując laptop już z systemem, zamówić instalację wybranej przeglądarki u producenta komputera.
Co na ten ruch Komisja? W oświadczeniu podkreśla, że - jeśli uzna, że Microsoft naruszył prawo - to wyrugowanie przeglądarki z Windowsa nie musi być wcale zaakceptowane jako właściwy środek zaradczy.
- To nic nie zmieni na rynku. Jeśli na tym się skończy, będziemy bardzo zawiedzeni - mówi Hakon Wium Lie, dyrektor technologiczny norweskiej Opery, komentując zapowiedź o wypuszczeniu Windows 7 bez przeglądarki.
Jego zdanie jest zbieżne z opinią Komisji - systemy operacyjne powinny być sprzedawane z kilkoma przeglądarkami, a nie w ogóle przeglądarki pozbawione.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5
1 głos
Przeczytaj 2 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach












