Bezrobotni kredytobiorcy pod parasolem państwa
mawi
2009-06-19, ostatnia aktualizacja 2009-06-19 20:50
Państwo pomoże w spłacie kredytu mieszkaniowego osobom, które utraciły pracę. Sejm niemal jednogłośnie uchwalił w piątek ustawę w tej sprawie
ZOBACZ TAKŻE
- "Rz": Bezrobotni z wyboru (20-07-09, 08:10)
- Prezydent podpisał ustawę o pomocy w spłacie kredytów mieszkaniowych (13-07-09, 19:43)
- Mieszkania do wynajęcia już nie będą tanieć (22-06-09, 09:07)
- Odc. 4: Kredyt gotówkowy Eurobanku - kto gra lepiej przerwę w spłacie? (21-06-09, 23:01)
- Mieszkania na wynajem czekają (11-06-09, 19:56)
- Ile wynoszą dodatkowe koszty przy nabyciu mieszkania? (21-06-09, 10:41)
- Rodziny na swoim, ale za większy kredyt (08-06-09, 20:46)
- Rodziny na swoim, ale za większy kredyt (08-06-09, 14:14)
Z pomocy - maksymalnie 1200 zł miesięcznie przez rok - będą mogły skorzystać także te rodziny, w których pracę straciłoby tylko jedno z małżonków. Obejmie ona także przedsiębiorców, którzy nie zatrudniali pracowników. Jedni i drudzy będą musieli zarejestrować się w powiatowym urzędzie pracy: uzyskać status bezrobotnego i prawo do zasiłku.
Kredytobiorca nie będzie dostawał pieniędzy do ręki. Na konto banku, w którym zaciągnął kredyt, przeleje je Bank Gospodarstwa Krajowego - pieniądze przekaże mu Fundusz Pracy. Dopłaty będzie trzeba zwrócić, gdy osoba, którą pomoc dostała, znajdzie nową pracę. Nie od razu jednak: spłata zacznie się po dwuletnim okres karencji. A później zobowiązanie wobec państwa zostanie rozłożone na równe miesięczne raty spłacane przez osiem lat.
Rząd ocenia, że kłopoty ze spłatą kredytu może mieć nawet 50 tys. z ponad miliona Polaków, którzy kupili mieszkania za pożyczone w bankach pieniądze. Jednak z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że tylko co z setnym kredytem są kłopoty. - Polacy traktują spłaty pożyczek hipotecznych bardzo poważnie. Wolą nie zapłacić za prąd lub telefon, niż spóźnić się z kredytem - mówi Adam Łącki, prezes KRD.
Ustawę musi jeszcze przyjąć Senat i podpisać prezydent. Wejdzie ona w życie najprawdopodobniej na początku sierpnia.
Kredytobiorca nie będzie dostawał pieniędzy do ręki. Na konto banku, w którym zaciągnął kredyt, przeleje je Bank Gospodarstwa Krajowego - pieniądze przekaże mu Fundusz Pracy. Dopłaty będzie trzeba zwrócić, gdy osoba, którą pomoc dostała, znajdzie nową pracę. Nie od razu jednak: spłata zacznie się po dwuletnim okres karencji. A później zobowiązanie wobec państwa zostanie rozłożone na równe miesięczne raty spłacane przez osiem lat.
Rząd ocenia, że kłopoty ze spłatą kredytu może mieć nawet 50 tys. z ponad miliona Polaków, którzy kupili mieszkania za pożyczone w bankach pieniądze. Jednak z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że tylko co z setnym kredytem są kłopoty. - Polacy traktują spłaty pożyczek hipotecznych bardzo poważnie. Wolą nie zapłacić za prąd lub telefon, niż spóźnić się z kredytem - mówi Adam Łącki, prezes KRD.
Ustawę musi jeszcze przyjąć Senat i podpisać prezydent. Wejdzie ona w życie najprawdopodobniej na początku sierpnia.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 20 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU











