Rostowski dla "Gazety": Żarty się skończyły
Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
2009-07-20, ostatnia aktualizacja 2009-07-20 10:09
Wierzę, że prezydent nie będzie działał na szkodę Polski. Gdyby nas zablokował, powinien sam coś zaproponować, co by uratowało nas przed tym zagrożeniem - mówi minister finansów Jacek Rostowski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą"
ZOBACZ TAKŻE
- W Sejmie pierwsze czytanie projektu budżetu (08-10-09, 14:23)
- Prezydent: prywatyzacja to nie lekarstwo na deficyt (05-09-09, 14:37)
- Rostowski: Deficyt w 2010 r. powyżej 52 mld złotych (05-09-09, 06:00)
- Jacek Rostowski w artykule dla Gazety: deficyt 2010: ponad 52 mld zł (05-09-09, 00:03)
- Rostowski: Deficyt w 2010 r. powyżej 52 mld złotych (04-09-09, 21:33)
- Budżet 2010 ze znacznie większym deficytem (02-09-09, 20:24)
- Rząd nie może zakładać, że w przyszłym roku wzrost PKB będzie większy niż 0,5 proc. (28-08-09, 20:44)
- Rostowski: przez NBP wzrosną podatki (14-07-09, 12:10)
- Kto poczuje budżetowe cięcie (14-07-09, 07:00)
- Opozycja zaatakuje Rostowskiego (13-07-09, 17:12)
- Bojaźliwy premier, zapiekły prezydent (10-07-09, 00:00)
- Budżet po nowemu jeszcze bardziej się nie domknie (07-07-09, 21:01)
- Jacek Rostowski: Nikomu nic nie zabieramy (16-11-09, 11:15)
Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Czemu rząd nie ma propozycji ustaw naprawiających finanse. Reforma emerytur utknęła, KRUS - macie zrobić tylko kosmetykę, podniesienie wieku emerytalnego - czekacie na wieczne nigdy.
Jacek Rostowski, minister finansów: Najpierw musimy wiedzieć, czy jest jakakolwiek szansa na przyjęcie takich ustaw. I dopiero co dokończyliśmy wielką reformę, wprowadzając emerytury pomostowe.
Może moglibyście przekonywać opozycję, by poparła reformy i obaliła z wami weto prezydenta.
- Trudno oczekiwać od opozycji, by brała na siebie polityczny ciężar wspierania rządu w walce z kryzysem. Za to prezydent jest konstytucyjnie współodpowiedzialny z powodu prawa weta. Nie może zachowywać się jak szef opozycyjnej partii.
Przerzucacie winę za zły stan finansów na prezydenta?
- Nie mówimy o winie za stan finansów, choć już postawione weta mają konkretne efekty finansowe. Chodzi raczej o współodpowiedzialność za przyszłość. Od niej pan prezydent nie ucieknie, póki piastuje ten urząd. Dlatego chcemy wiedzieć, jakie są zamiary prezydenta, bo jego doradcy mówią, że wszystkie nasze ustawy będą wetowane.
A co jeśli z zyskiem NBP się nie uda, a prezydent nie zgodzi się na zabranie pieniędzy armii? Będziemy mieli 50 mld zł deficytu? Wpadniemy w pułapkę zadłużenia w 2010 r.? Jeśli dług przekroczy 60 proc. PKB, rząd musi przedstawić budżet, w którym wydatki i dochody się równoważą. I trzeba będzie ciąć wszystko jak leci: emerytury, zasiłki, płace budżetówki. Czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było.
- Taki czarny scenariusz chyba nie grozi w 2010 r.
Ale za dwa lata tak?
- Tak. Ale wierzę, że prezydent nie będzie działał na szkodę Polski. Gdyby nas zablokował, powinien - ma przecież inicjatywę ustawodawczą - sam coś zaproponować, co by uratowało nas przed tym zagrożeniem. Żarty się skończyły. Nie możemy powielać obecnego deficytu sektora finansów publicznych w nieskończoność.
Pełny wywiad z ministrem Jackiem Rostowskim można przeczytać w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"
Jacek Rostowski, minister finansów: Najpierw musimy wiedzieć, czy jest jakakolwiek szansa na przyjęcie takich ustaw. I dopiero co dokończyliśmy wielką reformę, wprowadzając emerytury pomostowe.
Może moglibyście przekonywać opozycję, by poparła reformy i obaliła z wami weto prezydenta.
- Trudno oczekiwać od opozycji, by brała na siebie polityczny ciężar wspierania rządu w walce z kryzysem. Za to prezydent jest konstytucyjnie współodpowiedzialny z powodu prawa weta. Nie może zachowywać się jak szef opozycyjnej partii.
Przerzucacie winę za zły stan finansów na prezydenta?
- Nie mówimy o winie za stan finansów, choć już postawione weta mają konkretne efekty finansowe. Chodzi raczej o współodpowiedzialność za przyszłość. Od niej pan prezydent nie ucieknie, póki piastuje ten urząd. Dlatego chcemy wiedzieć, jakie są zamiary prezydenta, bo jego doradcy mówią, że wszystkie nasze ustawy będą wetowane.
A co jeśli z zyskiem NBP się nie uda, a prezydent nie zgodzi się na zabranie pieniędzy armii? Będziemy mieli 50 mld zł deficytu? Wpadniemy w pułapkę zadłużenia w 2010 r.? Jeśli dług przekroczy 60 proc. PKB, rząd musi przedstawić budżet, w którym wydatki i dochody się równoważą. I trzeba będzie ciąć wszystko jak leci: emerytury, zasiłki, płace budżetówki. Czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było.
- Taki czarny scenariusz chyba nie grozi w 2010 r.
Ale za dwa lata tak?
- Tak. Ale wierzę, że prezydent nie będzie działał na szkodę Polski. Gdyby nas zablokował, powinien - ma przecież inicjatywę ustawodawczą - sam coś zaproponować, co by uratowało nas przed tym zagrożeniem. Żarty się skończyły. Nie możemy powielać obecnego deficytu sektora finansów publicznych w nieskończoność.
Pełny wywiad z ministrem Jackiem Rostowskim można przeczytać w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 12 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.94%
- WIG20*mWIG40-0.58%
- WIG20*sWIG80-0.52%
- WIG20*WIG-0.68%










