Biznes Ludzie Pieniądze

Atak hakerów na Twittera. Facebook też z problemami

tigi
06.08.2009 , aktualizacja: 06.08.2009 18:03
A A A Drukuj
Najpopularniejszy na świecie serwis umożliwiający publikowanie krótkich wpisów nie działał w czwartek przez dwie godziny. Użytkownicy z całego świata stracili dostęp do Twittera. Czkawkę miał też Facebook
Serwis mikroblogowy Twitter
fot. Twitter.com
Serwis mikroblogowy Twitter
Serwery Twittera padły przed godziną 16.00 polskiego czasu. "W Brazylii nie działa", "w Rosji też nie", "ani w Chile" - na forach pisali użytkownicy. Na blogu spółki http://status.twitter.com/ pojawiła się informacja, że serwis został zaatakowany. Chodzi o tzw. atak DoS (Denial of Service).

Upraszczając: polega on na tym, że do serwera, na którym znajduje się atakowana strona, trafia lawina zapytań ze strony wielu komputerów jednocześnie. Zapytania różnią się od wejść zwykłych użytkowników - są bowiem tak spreparowane, że nie powiadamiają serwera, na jaki adres IP ma "wysłać" stronę. A serwer na ten adres czeka. Gdy takich fałszywych połączeń jest wiele, może nie wytrzymać obciążenia.

Niektórym użytkownikom, którzy próbowali zalogować się na konto na Twitterze, wyświetlił się komunikat: "Przepraszamy, ale Twoje zapytanie przypomina automatyczne żądania generowane przez wirusy komputerowe lub aplikacje typu spyware. W trosce o bezpieczeństwo użytkowników nie możemy go zrealizować".

Po dwóch godzinach serwis ruszył. Na razie nie wiadomo, kto stał za atakiem.

Dziś przytkał się też Facebook - do serwisu można się było zalogować, ale nie działało wiele wewnętrznych funkcji - np. nie można było dodać nowych osób do znajomych.

Twitter to król mikrobloggingu - umożliwia publikowanie w sieci wpisów do 140 znaków. Mniej niż SMS, jednak na świecie w to szaleństwo wkręciły się już miliony. Wpis to ćwierknięcie, świergot (z ang. "tweet"), każdy wyświetla się na stronie użytkownika w Twitterze.

W sieci serwis pojawił się w marcu 2006 r. z hasłem "Co teraz robisz?". Wpisy miały być skierowane głównie do znajomych. W praktyce pomysł trzech młodych ludzi z San Francisco uruchomił lawinę. Na Twitterze pisze się nie tylko o tym, że dziecko płacze, szef objechał, a schabowy zaszkodził. Politycy wykorzystują go w kampaniach, jeden z Kościołów odprawiał w nim liturgię Wielkiego Piątku.

Prawdziwą siłą Twittera jest błyskawiczna informacja. Tu zwoływali się demonstranci po wyborach w Iranie, stąd większość mediów czerpała - szybciej niż np. z CNN - informacje. Podobnie jak zdjęcia z masakry w Sinkiangu. Twitter w wielu krajach doczekał się swoich klonów - w Polsce to np. Blip.pl albo Flaker.pl. Mimo kilkudziesięciu milionów użytkowników, wciąż nie ma jasnego pomysłu, jak na siebie zarobić.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos