Sektor telekomunikacyjny nie ogranicza wydatków reklamowych
Przemysław Poznański, Vadim Makarenko
2009-08-19, ostatnia aktualizacja 2009-08-19 20:20
Inne branże zareagowały na spowolnienie cięciami budżetów reklamowych, my nie - mogliby chwalić się w spotach przedstawiciele firm telekomunikacyjnych. Rzecz w tym, że nie mają innego wyjścia
ZOBACZ TAKŻE
- Jak wybrać mobilny internet? (17-08-09, 14:00)
- Krok od Matriksa (17-08-09, 00:33)
- Nie będzie podziału TP. Na razie (11-08-09, 20:29)
- Google: Mamy szybszy wzrost, będziemy przejmować (16-10-09, 20:21)
- Vivendi wraca do bitwy o Erę (28-09-09, 21:06)
- Wchodzi na rynek gra wideo z Beatlesami (01-09-09, 09:13)
- "Dziennik Gazeta Prawna" już 14 września (21-08-09, 19:57)
- Pierwsza reklama wideo w papierowej gazecie (20-08-09, 14:56)
- Reklamy wideo w papierowych gazetach? (20-08-09, 09:07)
- "PB": W Polsce żyje się całkiem dobrze (20-08-09, 07:32)
- Sieci i sidła polskich e-urzędów (10-08-09, 14:00)
- Netia: Chcemy podziału TP, możliwie najdalej idącego (06-08-09, 20:54)
- Usuńmy absurdy, potem informatyzujmy (10-08-09, 14:00)
- Wydawcy nie chcą product placement (21-08-09, 19:59)
- Prześwietlmy znowu ofertę rozmów 29 groszy za minutę. Zdziwiony, że nawet w najnowszej ofercie Tak Tak Hot 29 groszy za minutę nie jest do wszystkich sieci? A nas dziwi, że nie masz Play Fresh - ogłasza w swojej najnowszej reklamówce Play. Ten czwarty co do wielkości operator komórkowy w podobny sposób potraktował ofertę Simplusa oraz Nowego Orange Go. I to nie po raz pierwszy. W reklamie z listopada zeszłego roku Play postanowił powiedzieć Polakom, że "z Play do Plusa taniej niż z Plusa do Plusa" (identyczne reklamy pojawiły się z Orange i Erą w rolach głównych). Polkomtel oddał wtedy sprawę do sądu. Dlaczego? - Play wielokrotnie wprowadzał odbiorców w błąd w reklamach, przedstawiając swoją ofertę jako bardziej korzystną niż nasza, podczas gdy w rzeczywistości było odwrotnie. Oferta Plusa była korzystniejsza - tłumaczy Dariusz Matuszak z Polkomtela. Operator domaga się, by sąd nakazał Playowi zaprzestanie "praktyk nieuczciwej konkurencji" oraz przeprosiny.
Wojny telekomów sporo kosztują. Według domu mediowego Starlink w I półroczu 2008 r. cała branża wydała na reklamę 420,9 mln zł, a do końca czerwca tego roku było to 417,4 mln zł. Szóstka największych graczy, na którą przypadło 87 proc. wszystkich wydatków, nie spieszy się z ograniczaniem budżetów. Starlink nie ujawnia nakładów poszczególnych firm, ale szacuje, że pozostały one na poziomie sprzed roku. - Można powiedzieć, że ta branża nie odczuwa kryzysu. Ale niestety to tylko wartość uśredniona. Patrząc na zmiany poszczególnych graczy, mamy spore wzrosty i spore spadki, każdy reklamodawca zachowywał się inaczej - mówi Maciej Ziomek ze Starlinka. Według danych tej firmy aż 78 proc. wydanych przez operatorów pieniędzy wylądowało w I półroczu br. w telewizji. A telewizja jest najdroższa i daje agencjom najwyższe marże.
Czy rzeczywiście telekomy nie są odporne na spowolnienie gospodarcze? - Kryzys ich nie ominął. Zależą od tego, co dzieje się w gospodarce. Jeśli ktoś oszczędza, to prędzej czy później obetnie też wydatki na telefon - uważa Michał Marczak, analityk rynku telekomunikacyjnego w DI BRE.
Ale operatorzy reklamy nie mogą sobie odpuścić, bo konkurencja się zaostrza. Komórkę ma niemal każdy Polak, a tylko w tym roku na rynku wystartował kolejny gracz infrastrukturalny CenterNet (operator sieci wRodzinie), a do startu przygotowuje się jeszcze kolejny operator z własnymi częstotliwościami - Mobyland. Nawet operatorzy wirtualni - których działa już kilkunastu - obniżają ceny. W lipcu mBank mobile ustalił cenę rozmów do wszystkich sieci na rekordowo niskim poziomie 27 gr za minutę, co w ostatni podziałek pobił Carrefour Mova, dając stawkę 25 gr. Wojna trwa także w internecie - tę usługę oferują dziś już nie tylko operatorzy stacjonarni, ale także kablówki oraz operatorzy komórkowi.
Walka przybrała wręcz niewyobrażalną skalę. Era przygotowała loterię, w której rozlosowała 100 samochodów Mercedes-Benz klasy C wartych po ponad 110 tys. zł za sztukę. A Orange odpowiedział loterią, w której kusi swoich abonentów 150 autami marki BMW po ok. 100 tys. zł każde.
Operatorzy wprowadzają też na rynek nowe marki. Z danych Starlinka wynika, że w pierwszej połowie zeszłego roku reklamami atakowało nas aż 416 marek telekomunikacyjnych. W I półroczu tego roku było ich już 475, czyli o 14 proc. więcej. Wśród nich jest właśnie Play Fresh, który teraz rzuca rękawicę konkurentom.
- Trudno jest ocenić potencjał czegoś takiego, jak wRodzinie, ale na pewno jest to oferta, która zawalczy o tego samego abonenta, którego teraz obsługują inni operatorzy - mówi Marek Staniszewski z zarządu agencji Young & Rubicam Brands obsługującej m.in. Polkomtel.
Wojny telekomów sporo kosztują. Według domu mediowego Starlink w I półroczu 2008 r. cała branża wydała na reklamę 420,9 mln zł, a do końca czerwca tego roku było to 417,4 mln zł. Szóstka największych graczy, na którą przypadło 87 proc. wszystkich wydatków, nie spieszy się z ograniczaniem budżetów. Starlink nie ujawnia nakładów poszczególnych firm, ale szacuje, że pozostały one na poziomie sprzed roku. - Można powiedzieć, że ta branża nie odczuwa kryzysu. Ale niestety to tylko wartość uśredniona. Patrząc na zmiany poszczególnych graczy, mamy spore wzrosty i spore spadki, każdy reklamodawca zachowywał się inaczej - mówi Maciej Ziomek ze Starlinka. Według danych tej firmy aż 78 proc. wydanych przez operatorów pieniędzy wylądowało w I półroczu br. w telewizji. A telewizja jest najdroższa i daje agencjom najwyższe marże.
Czy rzeczywiście telekomy nie są odporne na spowolnienie gospodarcze? - Kryzys ich nie ominął. Zależą od tego, co dzieje się w gospodarce. Jeśli ktoś oszczędza, to prędzej czy później obetnie też wydatki na telefon - uważa Michał Marczak, analityk rynku telekomunikacyjnego w DI BRE.
Ale operatorzy reklamy nie mogą sobie odpuścić, bo konkurencja się zaostrza. Komórkę ma niemal każdy Polak, a tylko w tym roku na rynku wystartował kolejny gracz infrastrukturalny CenterNet (operator sieci wRodzinie), a do startu przygotowuje się jeszcze kolejny operator z własnymi częstotliwościami - Mobyland. Nawet operatorzy wirtualni - których działa już kilkunastu - obniżają ceny. W lipcu mBank mobile ustalił cenę rozmów do wszystkich sieci na rekordowo niskim poziomie 27 gr za minutę, co w ostatni podziałek pobił Carrefour Mova, dając stawkę 25 gr. Wojna trwa także w internecie - tę usługę oferują dziś już nie tylko operatorzy stacjonarni, ale także kablówki oraz operatorzy komórkowi.
Walka przybrała wręcz niewyobrażalną skalę. Era przygotowała loterię, w której rozlosowała 100 samochodów Mercedes-Benz klasy C wartych po ponad 110 tys. zł za sztukę. A Orange odpowiedział loterią, w której kusi swoich abonentów 150 autami marki BMW po ok. 100 tys. zł każde.
Operatorzy wprowadzają też na rynek nowe marki. Z danych Starlinka wynika, że w pierwszej połowie zeszłego roku reklamami atakowało nas aż 416 marek telekomunikacyjnych. W I półroczu tego roku było ich już 475, czyli o 14 proc. więcej. Wśród nich jest właśnie Play Fresh, który teraz rzuca rękawicę konkurentom.
- Trudno jest ocenić potencjał czegoś takiego, jak wRodzinie, ale na pewno jest to oferta, która zawalczy o tego samego abonenta, którego teraz obsługują inni operatorzy - mówi Marek Staniszewski z zarządu agencji Young & Rubicam Brands obsługującej m.in. Polkomtel.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2
4 głosy
Przeczytaj 3 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH











