Warunkową transakcję na sprzedaż udziałów właściciel Iplaya spółka Digital Avenue już zrealizowała ze spółką Avantis (działa na rynku usług komórkowych, m.in. w sprzedaży dzwonków czy tapet i mobilnym marketingu).
Za 97,56 proc. udziałów w pierwszym legalnym sklepie z cyfrową muzyką w naszym regionie Europy, Avantis miałby zapłacić... 802 zł. Według naszych informacji, cena wywoławcza wynosiła ok. 500 tys. zł (plus pokrycie długów), a księgi finansowe badało kilkanaście spółek.
Aby doszło do przejęcia całej spółki, musi na nią wyrazić zgodę jeszcze rada nadzorcza Avantisa - jednak wczoraj nikt nie oddzwonił po prośbie "Gazety" o kontakt.
Dlaczego kwota za pioniera e-muzyki jest tak niska? Z zarządem Digital Avenue nie udało nam się wczoraj skontaktować. Prezes spółki Andrzej Jasieniecki złożył już rezygnację ze stanowiska. Jednak członkowie rady przesunęli ją do momentu, kiedy Iplay zostanie ostatecznie sprzedany.
- Z wszelkimi komentarzami wstrzymujemy się do czasu ogłoszenia przez zarząd Digital Avenue, że warunki transakcji zostały zrealizowane - powiedział nam tylko Sylwester Janik, jeden z partnerów MCI Management, które ma ponad 53 proc. udziałów w Digital Avenue. Informacja, czy do przejęcia dojdzie, czy nie, powinna zostać ujawniona w ciągu tygodnia. Avantis kupił już domenę www.itunes.pl, zarejestrowaną dla żartu jeszcze przez założycieli Iplay.pl.
Symboliczna cena za spółkę wiąże się prawdopodobnie z jej zadłużeniem. Jak czytamy w komunikacie, zarząd zdecydował się na pozyskanie inwestora "ze względu na konieczność finansowania kosztów operacyjnych oraz restrukturyzacji zadłużenia Iplay Sp. z o.o.". Strata na transakcji nie odbije się jednak na finansach Digital Avenue w tym roku - spółka już wcześniej dokonała odpisu aktualizacyjnego na 100 proc. wartości Iplay.
Iplay.pl to pierwszy z polskich i do dziś największy serwis oferujący cyfrową muzykę. Założony przez wrocławską spółkę Blue Melon, w sieci pojawił się w 2003 r. Już rok później w projekt zainwestował fundusz inwestycyjny MCI Management - za 150 tys. zł objął 51 proc. udziałów. - Od dłuższego czasu interesowaliśmy się inwestycjami w dziedzinie płatnej muzyki w internecie - mówił wówczas prezes MCI Tomasz Czechowicz.
Serwis początkowo umożliwiał jedynie płatne odsłuchiwanie przez internet wybranych piosenek po 6-12 gr, potem dorobił się katalogu ponad miliona utworów (kupowanych oddzielnie, jak i w postaci albumów). Zarabiał też na współpracy z operatorami komórkowymi.
W czerwcu 2007 r. został wchłonięty przez Digital Avenue. Jak wówczas podawała spółka, Iplay w pierwszym półroczu 2007 r. miał 572 tys. zł przychodów i 72 tys. zysku netto. W szczycie popularności witrynę miesięcznie odwiedzało kilkaset tysięcy internautów, serwis ma ok. 100 tys. zarejestrowanych użytkowników. Według naszych informacji, w I kw. br. spółka miała niespełna 100 tys. zł przychodów.
- Nie traktowałbym tego jako porażki ani MCI, ani Digital Avenue - ocenia Tomasz Szladowski, twórca Iplay.pl, który w 2007 r. pozbył się wszystkich udziałów w spółce. - Serwis odniósł sukces na rynku, tylko rynek okazał się zbyt trudny i za mały - uważa. Na własnej skórze przekonał się o tym m.in. Onet czy Muzodajnia, projekt Polkomtela (na razie ma ponad 80 tys. użytkowników, choć operator liczył na więcej). Szladowski podkreśla, że był to największy tego typu projekt w naszym regionie w Europy. - I przetrwał, mimo że na Zachodzie podobne serwisy, w które włożono wiele milionów dolarów, bankrutowały - mówi Szladowski.
On sam szykuje się do powrotu na rynek muzyczny z nowym serwisem ShareTheMusic.com (pisał o nim już "Dziennik Gazeta Prawna"). Serwis ma ruszyć w przyszłym tygodniu, Szladowski nie chce jednak zdradzić, na jakiej zasadzie ma oferować muzykę. Podkreśla jednak, że nie zamierza ograniczyć się do naszego podwórka i chce zaistnieć na rynku światowym.