Pociągi zamieniają się nazwami
Krzysztof Śmietana
2009-12-12, ostatnia aktualizacja 2009-12-12 11:58
"Ernest Malinowski" - tak do niedawna nazywał się pociąg ekspresowy z Warszawy do Krakowa i Krynicy. Teraz tę dumną nazwę będzie nosić skład przypominający zwykły pociąg podmiejski. A to dlatego, że jedna spółka kolejowa pozbywa się nazw popularnych pociągów, a druga je przejmuje
ZOBACZ TAKŻE
- Najpierw szybkie pociągi, później prywatyzacja Intercity (15-10-09, 20:00)
- Przewozy Regionalne nie tracą wigoru (30-11-09, 20:30)
- Koniec z kupowaniem biletów autobusowych dzięki kartom zbliżeniowym? (26-11-09, 21:10)
- Spóźniony pociąg? Przewoźnik kolejowy zapłaci (20-11-09, 18:00)
- Tanie bilety kolejowe dla każdego. PKP Intercity ściga się z PR (17-11-09, 21:23)
- Marszałkowie ruszają na pomoc PKP Przewozom Regionalnym (05-11-09, 20:01)
- O problemie, który jeździł koleją. Trwa wojna w PKP (02-11-09, 21:16)
- Samorządy: Nie chcemy, by PKP PR upadły (30-10-09, 18:47)
- Pociąg w przepaść. Rada Nadzorcza PKP PR chce bankructwa (30-10-09, 01:31)
- Pospieszny odjeżdża (20-10-09, 08:00)
W niedzielę zaczyna obowiązywać nowy rozkład jazdy. Oznacza to wielką rewolucję na torach. Znikają pociągi pospieszne, a z nimi ich nazwy. Nie przejmą ich wprowadzane w zamian składy TLK (Tanie Linie Kolejowe), które należą do spółki PKP InterCity. Uznała ona, że wzorem Niemiec czy Francji tańsze połączenia nie powinny mieć nazw.
Natychmiast zareagowała jednak konkurencyjna spółka Przewozy Regionalne, która od kilku miesięcy uruchamia niedrogie pociągi dalekobieżne InterREGIO, a teraz zwiększa ich liczbę o ponad 20. Postanowiła przejąć wiele uwolnionych przez InterCity nazw pociągów. I tak Ernest Malinowski (polski inżynier, który w XIX w. budował linię kolejową w Andach, do 2005 r. położoną najwyżej na świecie) patronował ekspresowi z Warszawy do Krakowa i Krynicy, teraz będzie patronem InterREGIO ze stolicy do Krakowa i Zakopanego. To elektryczny pociąg przypominający składy podmiejskie. Należącej do samorządów wojewódzkich spółce Przewozy Regionalne brakuje bowiem taboru typowego dla dalekich tras. Narzekają zwłaszcza na brak elektrycznych lokomotyw, które pociągnęłyby wagony.
Przewozy Regionalne przejęły też wiele innych nazw, np. popularnego "Łodzianina", którym tłumy mieszkańców Łodzi jeździły rano do Warszawy. Zamiast ekspresu "Mewa" ze stolicy do Szczecina będzie elektryczny pociąg InterREGIO o tej samej nazwie. "Mazury" będą nadal jeździć do Olsztyna, ale nie z Warszawy, tylko z Poznania.
- Wiele tych nazw ma długoletnią tradycję. Uznaliśmy, że warto je zachować, bo wielu pasażerów ma do nich sentyment. Pojawią się na pociągach kursujących na podobnych trasach - mówi Piotr Olszewski, rzecznik spółki Przewozy Regionalne.
W spółce InterCity nie żałują, że zrezygnowali z nazw dotychczasowych pospiesznych i niektórych ekspresów. - Dotychczas było tak, że część pociągów miała nazwy, a inne nie. Chcieliśmy to ujednolicić. Spółka Przewozy Regionalne mogła je wykorzystać. Nie boimy się, że pasażerowie przejdą za nazwami do ich pociągów, bo my oferujemy lepszy standard - twierdzi Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity. Spółka zachowuje nazwy pociągów najwyższej kategorii, które teraz będą oznaczane jako Ekspres InterCity.
Natychmiast zareagowała jednak konkurencyjna spółka Przewozy Regionalne, która od kilku miesięcy uruchamia niedrogie pociągi dalekobieżne InterREGIO, a teraz zwiększa ich liczbę o ponad 20. Postanowiła przejąć wiele uwolnionych przez InterCity nazw pociągów. I tak Ernest Malinowski (polski inżynier, który w XIX w. budował linię kolejową w Andach, do 2005 r. położoną najwyżej na świecie) patronował ekspresowi z Warszawy do Krakowa i Krynicy, teraz będzie patronem InterREGIO ze stolicy do Krakowa i Zakopanego. To elektryczny pociąg przypominający składy podmiejskie. Należącej do samorządów wojewódzkich spółce Przewozy Regionalne brakuje bowiem taboru typowego dla dalekich tras. Narzekają zwłaszcza na brak elektrycznych lokomotyw, które pociągnęłyby wagony.
Przewozy Regionalne przejęły też wiele innych nazw, np. popularnego "Łodzianina", którym tłumy mieszkańców Łodzi jeździły rano do Warszawy. Zamiast ekspresu "Mewa" ze stolicy do Szczecina będzie elektryczny pociąg InterREGIO o tej samej nazwie. "Mazury" będą nadal jeździć do Olsztyna, ale nie z Warszawy, tylko z Poznania.
- Wiele tych nazw ma długoletnią tradycję. Uznaliśmy, że warto je zachować, bo wielu pasażerów ma do nich sentyment. Pojawią się na pociągach kursujących na podobnych trasach - mówi Piotr Olszewski, rzecznik spółki Przewozy Regionalne.
W spółce InterCity nie żałują, że zrezygnowali z nazw dotychczasowych pospiesznych i niektórych ekspresów. - Dotychczas było tak, że część pociągów miała nazwy, a inne nie. Chcieliśmy to ujednolicić. Spółka Przewozy Regionalne mogła je wykorzystać. Nie boimy się, że pasażerowie przejdą za nazwami do ich pociągów, bo my oferujemy lepszy standard - twierdzi Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity. Spółka zachowuje nazwy pociągów najwyższej kategorii, które teraz będą oznaczane jako Ekspres InterCity.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
3.1
15 głosów
Przeczytaj 10 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach

Jak nasze oszczędności powinny na siebie zarabiać
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20+1.28%
- WIG20*mWIG40+0.49%
- WIG20*sWIG80+0.84%
- WIG20*WIG+1.03%









