Producenci hitowego "Avatara", który jest najbardziej kasowym filmem w historii kina, planują ponowne wypuszczenie filmu do kin już latem. Będzie to wersja reżyserska, w której znajdzie się dodatkowe 10-12 minut scen odrzuconych przy montażu pierwotnej wersji.
2,6 mld dol. - tyle zarobił dotąd "Avatar" Jamesa Camerona, a kwota ta wciąż rośnie. W USA film cieszył się niesłabnącym powodzeniem aż do 5 marca, gdy premierę miała też trójwymiarowa "Alicja w krainie czarów" Tima Burtona, która wypchnęła "Avatara" z wielu kin. Sukces finansowy jest bezsprzeczny, jednak Fox - producent filmu, i reżyser James Cameron chcą zarobić jeszcze więcej. Obie strony prowadzą intensywne rozmowy na temat ponownego wejścia do kin "Avatara", tym razem w wersji reżyserskiej. Cameron powiedział, że nakręcono ponad 40 minut scen, które zostały wycięte w czasie montażu. Spośród nich w nowej wersji znajdzie się jednak tylko 10-12 minut, a powód jest prozaiczny - maksymalna długość filmu wyświetlanego w analogowych kinach Imax to 170 minut, tymczasem "Avatar" w pierwotnej wersji trwał tylko kilkanaście minut krócej. Jak donosi Reuters, nie jest wykluczone, że ponowna premiera "Avatara" zagości w kinach pod koniec lata lub wczesną jesienią, a wszystkie pozostałe sceny ukażą się jako dodatki do wydania filmu na DVD i Blu-Ray.
Przy okazji dyskusji o wznowieniu emisji "Avatara" w kinach Cameron powiedział, że możliwe jest wypuszczenie na rynek filmu w wersji 3D na Blu-Ray jeszcze w tym roku. Jednak ze źródeł zbliżonych do wytwórni Fox można usłyszeć, że raczej do tego nie dojdzie, ponieważ do tego czasu będzie za mało trójwymiarowych telewizorów.