PGNiG wnosi o blisko 10-procentową podwyżkę cen gazu - poinformował Woszczyk. - Ale nie ma to nic wspólnego z wpływem na finalny rachunek odbiorcy gazu, bo ta cena - gdyby regulator zatwierdził tę taryfę - wzrosłaby o kilkanaście procent. Na takie podwyżki my się nie zgadzamy - dodaje.
Wpływ na końcowy rachunek za gaz mają też taryfy za przesył i dystrybucję gazu, część z tych opłat pobiera państwowy
Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz-System SA.
Nie ma szans, by URE zatwierdził wnioski przed 17 marca, tym samym ewentualna zmiana ceny
paliwa nie nastąpi od początku kwietnia. Z końcem marca upływa bowiem termin obowiązywania obecnej taryfy PGNiG, ale jeśli nowa taryfa nie będzie wyznaczona, obowiązywanie starej automatycznie ulegnie wydłużeniu.
- Taryfy gazowe to jest kompleks paru taryf. Wszystkie postępowania są w toku i w stosunku do różnych podmiotów jesteśmy na różnym etapie. Na pewno żadne z tych postępowań nie zakończy się przed 17 marca, a to oznacza, że od 1 kwietnia nie nastąpią zmiany cen na rynku gazu - powiedział Woszczyk.
Urząd wyznaczający ceny, po jakich PGNiG może sprzedawać paliwo, wezwał PGNiG do skorygowania wniosku o zmianę taryfy.