Zapytany przez "Wriemia Nowostiej", czy możliwe jest pojawienie się nowego właściciela w rafinerii w Możejkach, litewski premier odpowiedział, że zakład należy do PKN Orlen i to polską stronę należy o to pytać. - Niedawno litewska delegacja wróciła z Korei Południowej. Koreańczycy też są poinformowani o tych pogłoskach i zadeklarowali zainteresowanie kupieniem rafinerii - stwierdził premier Litwy.
Pytany o to, jak Litwa zareaguje, jeśli
Możejki kupią Rosjanie, odpowiedział, że jeśli byłby to
Jukos, wszystko będzie w porządku. - To bardzo dobry rosyjski koncern. Jeśli wróciłby Jukos, który jest nam dobrze znany, to nie byłoby pytań - powiedział Kubilius. Dodał jednak, że jeśli pojawią się inni rosyjscy inwestorzy zainteresowani przejęciem, litewska strona będzie im się bacznie przyglądać.
10 lutego premier Rosji
Władimir Putin rozmawiał w Helsinkach z litewską prezydent Dalią Grybauskaite, która po tym spotykaniu poinformowała, że dowiedziała się od rosyjskiego premiera, że Rosja rozmawia z Polską na temat kupna rafinerii w Możejkach. PKN Orlen początkowo zaprzeczył tym informacjom, poinformował jednak, że poszukuje partnera strategicznego. Pod koniec lutego premier Litwy podał, że Orlen może sprzedać 25 proc. akcji Orlen Lietuva inwestorowi z Rosji, a na początku marca oznajmił, że Litwa jest przeciwna ewentualnej sprzedaży przez Orlen większościowego udziału w Możejkach.
Według rosyjskich mediów premier Putin popiera wejście do Możejek rosyjsko-brytyjskiego koncernu paliwowego TNK-BP.
