"Podczas posiedzenia, 7 maja br. zarząd przyjął plan restrukturyzacji w spółce oraz podjął uchwałę w sprawie działań mających na celu obniżenie poziomu zatrudnienia w TVP" - czytamy w piątkowym komunikacie telewizji publicznej. Zajmie się tym powołany przez zarząd specjalny zespół, który jeszcze w tym miesiącu po konsultacjach z szefami działów ustali listy osób objętych zwolnieniami. TVP dodaje, że będą to zwolnienia grupowe, jednak nie ujawnia ich skali.
Według branżowego miesięcznika "Press", który poinformował o planach telewizji w piątek w serwisie elektronicznym, pracę może stracić od 800 do tysiąca osób. Jednak - jak udało nam się ustalić - w dokumencie pt. "Obszary restrukturyzacji TVP", który spółka przekazała pod koniec kwietnia do Ministerstwa Skarbu Państwa, mowa jest o przeszło 600 etatach.
To kolejna fala zwolnień w TVP, która obecnie zatrudnia 4,2 tys. osób. W ramach poprzedniej przeprowadzonej przez zarząd Piotra Farfała firma miała pożegnać się z ponad 400 osobami, ale wypowiedzenia dostali nie wszyscy. Według naszych informacji dotychczasowe cięcia w TVP pozwoliły realnie zaoszczędzić kilkadziesiąt milionów złotych, podczas gdy w marcu Romuald Orzeł, prezes TVP zapowiedział, że budżet firmy uda się zbilansować przy oszczędnościach na poziomie 200 mln zł.
Zwolnienia to najszybszy sposób zmniejszenia kosztów, ale nie jedyny trudny krok, jakie musi zrobić telewizja, żeby utrzymać się na powierzchni.
Spółka zabiega również o kredyt obrotowy w wysokości 100 mln zł, żeby utrzymać płynność finansową. Musi jednak uzyskać zgodę skarbu państwa, gdyż bank Pekao SA zażądał od niej zabezpieczenia na hipotece biurowca na Woronicza. Minister zażądał od TVP planu naprawczego.
- Dokument, który otrzymaliśmy, jest może opracowaniem zarządu na potrzeby właściciela, ale na pewno nie jest to plan naprawczy ani plan restrukturyzacji. Bardziej opisuje to, co udało się do tej pory zrobić, a to nie jest żaden plan - podkreśla urzędnik resortu skarbu proszący o anonimowość. Poza zwolnieniami TVP zapowiedziała w dokumencie również "czasowe zawieszenie" kanału TVP Historia, połączenie niektórych jednostek organizacyjnych oraz ograniczenie inwestycji. Nasz rozmówca twierdzi, że jeśli TVP nie uda się zaciągnąć kredytu obrotowego, spółka zacznie mieć problemy z płynnością już w drugiej połowie roku. - Zwłaszcza po kwietniowej przerwie w nadawaniu reklam, która kosztowała spółkę kilkadziesiąt milionów złotych - dodaje.
W piątek zarząd poinformował, że "przyjął kompleksowy plan restrukturyzacji, który zostanie przekazany radzie nadzorczej". Rada ma szansę zapoznać się z nim na najbliższym posiedzeniu 17 maja.
Przychody telewizji publicznej spadły w zeszłym roku o ponad 8 proc. do 1,78 mld zł, a strata netto przekroczyła 205 mln zł (wobec 100,5 mln zł zysku netto rok wcześniej).