Biznes Ludzie Pieniądze

Expo w Szanghaju: Ile skorzystamy na chińskiej wyprawie

piotr Wołkowski
2010-05-12 , aktualizacja: 12.05.2010 18:10
A A A Drukuj
Lubuska delegacja z Szanghaju przywiozła deklaracje o współpracy gospodarczej i naukowej. Na razie ustne, ale władze województwa zapewniają, że strona chińska oczekuje konkretnych terminów i ustaleń.
Roman Dziduch
Fot. Agnieszka Wocal / AG
Roman Dziduch
Po tygodniu pobytu w Chinach lubuska delegacja wróciła ze światowej wystawy Expo 2010 w Szanghaju. Marszałek lubuski, przedsiębiorcy, prezydent Gorzowa pojechali promować Lubuskie jako region przyjazny biznesowi i inwestycjom gospodarczym. - Stąd obecność przedstawicieli samorządu - wyjaśnia Marcin Jabłoński, marszałek województwa lubuskiego. Dodaje też, że dla chińskich inwestorów to sygnał o sprzyjającej postawie administracji. Drugi sygnał sprzyjający to obecność specjalnej strefy ekonomicznej. - Biznesmeni mogą liczyć na uproszczenia administracyjne, co jest bardzo ważne dla firmy wchodzącej na nowy rynek. Poza tym siedziba strefy znajduje się zaledwie 80 km od Berlina. Niemcy to ważny partner Chin i kontakt z tym partnerem też się liczy - tłumaczy Roman Dziduch, wiceprezes Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Twierdzi, że poważne zainteresowanie chińskiego biznesu już widać.

Lubuska delegacja na Expo 2010 odwiedziła też strefę ekonomiczną w Hainan. Teraz zarząd strefy w Lubuskiem czeka na rewizytę.

Dla samych przedsiębiorców misja gospodarcza w Chinach miała trzy wymiary. - Małe i średnie firmy nawiązały kontakty na zasadzie import-eksport - mówi Janusz Jasiński, przewodniczący Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej. Drugi wymiar to poszukiwania dużych inwestorów, którzy gotowi są zainwestować w naszym regionie. - Hasło, którym obecnie kierują się Chińczycy, to "Go Global" - dodaje. Olbrzymia nadwyżka budżetowa tego azjatyckiego imperium pozwala na śmiałe inwestycje na całym świecie. Natomiast zdaniem uczestników misji gospodarczej atuty Lubuskiego mogą choć część tych inwestycji przyciągnąć. - Wreszcie Chiny mają też dużo średnich przedsiębiorstw, które są zainteresowane zakładaniem w naszym województwie wspólnych, polsko-chińskich przedsiębiorstw. Taka strategia umożliwiłaby im wejście przez Lubuskie na inne rynki europejskie - wyjaśnia Jasiński. Jego zdaniem położenie Lubuskiego sprawia, że dla Chin możemy być bramą na resztę Europy, na tej samej zasadzie, na której Szanghaj to brama Chin.

Do Szanghaju pojechał też rektor UZ prof. Czesław Osękowski, który spotkał się z władzami Uniwersytetu w Suzhou. - Jedyni europejscy partnerzy tej uczelni to Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Z Polski byliśmy pierwszą delegacją. Podobnie jak my, tamta uczelnia interesuje się łączeniem gospodarki i nauki - wyjaśnia Osękowski. Już są pierwsze deklaracje dotyczące przyjazdu doktorantów z Suzhou na UZ.

Czekamy na Wasze opinie na forum

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów