Biznes Ludzie Pieniądze

Ministrowi Gradowi marzy się debiut Tauronu jak PZU

Tomasz Prusek
2010-05-21 , aktualizacja: 17.06.2010 11:33
A A A Drukuj
Jak pójdzie fama, że minister sprzedaje tanio kolejną spółkę po PZU, to inwestorzy się zapiszą na jej akcje. Nie będzie miało znaczenia, czy to Tauron, czy spółka XYZ, bo są przekonani, że kupując od ministra, można zarobić - powiedział nam Adam Ruciński, b. szef Związku Maklerów i Doradców.
Aleksander Grad, minister skarbu
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Aleksander Grad, minister skarbu
Zarobek na debiutach za ministra Grada
Zarobek na debiutach za ministra Grada
Komisja Nadzoru Finansowego kończy badać prospekt emisyjny Taurona. Publiczną sprzedaż akcji tego, drugiego co do wielkości, producenta prądu w Polsce przewidziano na początek czerwca.

To ma być kolejna po PZU oferta, dzięki której minister skarbu Aleksander Grad chce zbudować akcjonariat obywatelski wśród polskich inwestorów.

Na PZU skusiło się rekordowe ćwierć miliona Polaków. Za kadencji ministra energetyczny potentat PGE przyciągnął 60 tys. chętnych, kopalnia węgla kamiennego Bogdanka - 10 tys., a Enea sprzedawana krótko po upadku Lehman Brothers - zaledwie 3 tys. Dzięki PZU minister pobił rekord Jacka Sochy, ministra skarbu w rządzie Marka Belki, który sprzedając w 2004 r. PKO BP, skusił blisko 207 tys. inwestorów (oferta i lokaty prywatyzacyjne).

- Widzieliśmy, jakie było ogromne zainteresowanie PZU. Przypuszczamy, że debiut Tauronu będzie równie udany - powiedział PAP minister skarbu Aleksander Grad. Oczekuje dużego zainteresowania krajowych, zagranicznych inwestorów finansowych, a także inwestorów indywidualnych.

Oferta PZU wywołała także ogromny odzew instytucji finansowych, które chciały kupić aż dziewięć razy więcej, niż dla nich przewidziano. To właśnie ich niezaspokojony popyt był źródłem sukcesu debiutu PZU, bo skoro nie kupiły w ofercie tylu akcji, ilu chciały, to pozostawało im dokupienie na parkiecie. PZU zadebiutowało po 349 zł i dało zarobić inwestorom 12 proc. Jak na razie najlepszy interes zrobili ci, którzy pozbyli się akcji dość szybko, bo po udanej inauguracji kurs zaczął spadać z powodu groźby wypłaty dużych odszkodowań powodzianom oraz ogólnego pogorszenia koniunktury na giełdach. W ostatni czwartek kurs PZU zaliczył swoje minimum - na zamknięciu sesji płacono 331 zł.

Z naszych rozmów z drobnymi inwestorami PZU wynika, że część postanowiła sprzedać akcje, aby przesiąść się na kolejną ofertę - Tauronu, aby znowu szukać szansy na zarobek na debiucie.

- Jestem sceptyczny czy Tauron powtórzy sukces PZU. Pogorszyła się koniunktura na giełdach od oferty PZU. Trzeba będzie dużego wabika w postaci atrakcyjnej ceny i akcji marketingowej przy ofercie, bo Tauron nie jest tak znaną marką jak PZU - powiedział nam Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny z firmy Efect.

- Kluczem do powodzenia oferty Tauronu będzie cena akcji. Jeśli będzie powszechne przekonanie na rynku, że jest atrakcyjna, to w ofercie może wziąć udział nawet tylu inwestorów, co w PZU - uważa Ruciński, doradca inwestycyjny z firmy doradczej BTFG. - Idę o zakład, że wielu nie będzie nawet wiedziało, czym jest Tauron - dodaje.

Według naszych szacunków akcji Tauronu dla indywidualnych inwestorów jest tyle, aby zaspokoić popyt stu kilkudziesięciu tysięcy chętnych, którzy zainwestowaliby maksymalną dopuszczalną kwotę ok. 10 tys. zł. Jeśli Tauron powtórzyłby sukces zapisów z PZU, to musiałoby dojść do redukcji zapisów, bo akcji Tauronu będzie za mało.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy