Prezes największego niemieckiego banku, Josef Ackermann przyznał w piątek, że jego zdanie na temat Grecji zmieniło się o 180 stopni., bo teraz jest już pewien, że Grecja spłaci swój kredyt.
Na spotkaniu bankierów, które odbyło się w Wiedniu Ackermann powiedział, że wysiłki greckiego premiera Georgiosa Papandreou, zmierzające do reform, pokazują, że ten kraj jest wiarygodny.
- Opierając się na osobistym zaangażowaniu premiera w implementację niezbędnych reform, nawet kosztem własnej kariery politycznej, dochodzę do przekonania, że Grecja będzie w stanie obsłużyć swój kredyt - mówił w swoim wystąpieniu Ackermann.
Na spotkaniu obecny był też sam premier Grecji. Przemawiał on tuż przed prezesem Deutsche Banku. - Nie obchodzi mnie, czy ta kadencja jest jedyną, jaką będę miał jako premier - mówił Papandreou. - Zrobiłem to, co uważałem za konieczne, aby uratować Grecję przed katastrofą - dodał.
Jeszcze miesiąc temu Ackermann miał dokładnie przeciwne zdanie. - Wątpię, aby Grecji udało się kiedykolwiek spłacić nadzwyczajne pożyczki, które niedawno zostały jej udzielone - mówił wtedy prezes niemieckiego banku. Za tę wypowiedź był krytykowany m.in przez gazetę Financial Times Deutschland, która uważała, że prezes powinien w tym wypadku zachować swoje zdanie dla siebie. - Politycy, bankierzy i inni wielcy gracze światowej finansjery starają się nie mówić niczego, co mogłoby sprowokować rozpoczęcie debaty na temat restrukturyzacji greckiego zadłużenia. Tymczasem Ackermann złamał ten temat tabu - pisała gazeta.