Południowo-Zachodni Koncern Nawozowy "Neptun" - tak ma się nazywać przyszła grupa stworzona przez trzy zakłady: w Tarnowie, Kędzierzynie-Koźlu i Policach. Zakłady w Tarnowie i Kędzierzynie-Koźlu produkują nawozy azotowe, a Police miałyby być dopełnieniem grupy jako producent nawozów wieloskładnikowych.
Marciniak wysłał do Polic pismo, w którym opisał korzyści płynące z powstania dużej grupy nawozowej w Polsce. Czytamy m.in.: "Wspólnie będziemy największym producentem nawozów jedno- i wieloskładnikowych w Europie Środkowo-Wschodniej i jednocześnie jedną z największych polskich firm".
- To pismo i zapowiedź przyjazdu oraz rozmów z przedstawicielami zarządu i załogi, odbieram jako przejaw bardzo poważnego traktowania nas i planowanej transakcji - uważa Waldemar Badełek, szef największego związku w polickim kombinacie zrzeszającego pracowników ruchu ciągłego. - Wydaje mi się, że ta operacja może się udać. Cena akcji zaproponowana przez Azoty jest niższa niż nasze obecne notowania, ale wynika ona ze średniej półrocznej, a jeszcze kilka miesięcy temu za nasze akcje płacono ledwie 7 zł.
Warunkiem powstania takiej grupy jest zgoda Ministerstwa Skarbu. 16 czerwca Azoty ogłosiły wezwanie na 66 proc. akcji po 11,5 zł. W istocie wezwanie kierowane jest do MSP, które ma 59,4 proc. akcji spółki. Na wezwanie zareagowała giełda. Akcje Polic rosły do prawie 14 zł. W tym tygodniu zaczęły pikować i w środę kosztowały 12,5 zł.
Tymczasem minister skarbu
Aleksander Grad na konferencji prasowej zapowiedział: - W tej chwili prowadzimy analizę dotyczącą ceny. Dopiero wtedy, kiedy te wyceny będą gotowe, będziemy się mogli odnieść do wezwania.