Biznes Ludzie Pieniądze

TVP nie może być dochodowa

Rozmawiała Agnieszka Kublik
29.06.2011 , aktualizacja: 28.06.2011 17:58
A A A Drukuj
Raz w miesiącu powinna być premiera Teatru Telewizji. Państwo płaci dziesiątki milionów złotych na utrzymanie teatrów w całej Polsce, które mają widownię znacznie mniejszą niż jeden spektakl telewizyjny - mówi Juliusz Braun*, prezes TVP
Juliusz Braun
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja
Juliusz Braun
Agnieszka Kublik: Ma pan pomysł, jak zrobić zarabiający na siebie, ale niekomercyjny program?

Juliusz Braun: Nie da się zrobić tak, żeby telewizja publiczna była instytucją dochodową, jeżeli chcemy, żeby realizowała to, co ustawa medialna nazywa misją.

W Polsce często powołujemy się na BBC, ale zapominamy, że BBC, która nie nadaje reklam, ma rocznie do dyspozycji publicznych pieniędzy 3,5 mld funtów. Niemieckie media publiczne mają 8 mld euro z abonamentu plus 800 mln z reklam. U nas z abonamentu jest tylko 200 mln, ale złotych. Jakość musi kosztować, inaczej się nie da.

To jest błędne koło, bo im mniej pieniędzy z abonamentu, tym więcej komercji, a jak więcej komercji, to widz pyta, za co ma płacić abonament. Moim zdaniem TVP jako pierwsza powinna przerwać to błędne koło, pokazując, że warto płacić abonament, nawet podejmując ryzykowne decyzje z punktu widzenia finansowego.

Czyli wróci porządny Teatr Telewizji.

- Tak, to jest symbol. Ale Teatr Telewizji musi kosztować, jeden spektakl 500-600 tys. zł.

Czyli tyle, ile jeden odcinek serialu. Nowe seriale powstają, nowe spektakle teatralne nie.

- Tak. Ale jeśli serial pięć razy powtórzymy, to jeszcze zarobimy, a emisja Teatru Telewizji da z reklam 200 tys. zł, czyli brakujące 400 tys. trzeba dołożyć.

Serial "Ranczo" ma sześć milionów widzów, teatr telewizji - jak dobrze pójdzie - milion. Ale przecież nikogo nie dziwi, że trzeba z publicznych pieniędzy dopłacić do Opery Narodowej, do Filharmonii Narodowej. Dlaczego nie mielibyśmy dopłacać do Teatru Telewizji?

Milion widzów to olbrzymia widownia teatralna. Państwo płaci dziesiątki milionów złotych na utrzymanie teatrów w całej Polsce, które mają widownię znacznie mniejszą niż jeden spektakl telewizyjny.

Pamiętam "Kobrę" w czwartki. To były świetne spektakle.

- Zgadzam się i dlatego chcemy częściej sięgać do archiwów. Wprawdzie to też kosztuje, bo płacimy tantiemy, ale na pewno da się je lepiej wykorzystać.

Będzie stały dzień w tygodniu ze spektaklem Teatru Telewizji? I nie po nocy?

- Będzie poniedziałek. Może nie o 20.20, ale ok. 21. Oczywiście w większości to będą powtórki, bo nie damy rady przygotować 50 premier.

A dlaczego nie?

- To kwestia pieniędzy. 50 premier to jest 25 mln zł.

A 25 premier?

- Też raczej nie.

To może chociaż raz w miesiącu?

- Tak, raz w miesiącu powinna być premiera. Ale mechanizm powtórek jest dość zaskakujący. Powtórki mają często więcej widzów niż premiery. Polacy kochają oglądać to, co już raz obejrzeli i im się podobało. Jak w "Rejsie".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów