Jeszcze do 8 lipca br. można zgłosić swoją firmę do konkursu "Deloitte Technology Fast 50" na najszybciej rozwijające się firmy technologicznie innowacyjne w Europie Środkowej. Konkurs - już po raz 12. - organizuje firma doradcza Deloitte, patronat medialny nad konkursem objęła m.in. "Gazeta Wyborcza" oraz serwis Wyborcza.biz.
O miejscu w rankingu decyduje to, jak szybko rosły w ostatnich pięciu lub trzech latach (w zależności od kategorii) przychody operacyjne spółki - na podium znajdują się z reguły firmy, których wpływy w ostatniej pięciolatce wzrosły o kilka lub nawet kilkadziesiąt tysięcy procent.
Tomasz Grynkiewicz: W 2010 r. w europejskiej edycji rankingu Technology Fast 500 EMEA firma Netmedia zajęła drugie miejsce, dotąd najlepsze spośród polskich spółek. Na stałe zagościmy w czołówce? Dariusz Nachyła*: W Europie Środkowo-Wschodniej firmy z Polski rzeczywiście zdominowały w ostatnich latach rywalizację. Ale jeśli chodzi o ranking EMEA [Europa, Bliski Wschód], nie oczekiwałbym zawsze miejsc w pierwszej piątce, czy nawet dziesiątce. Raczej w pierwszej dwudziestce.
Czyli jednak nie ścisła czołówka? - Polskie firmy nie są mniej innowacyjne. Ale mają, przynajmniej na tle naszego regionu, pewną charakterystyczną cechę: działają na dosyć dużym rynku krajowym. To atut, ale i pewnego rodzaju wada. Atut, bo można rozwinąć się w kraju, nie trzeba mozolnie przebijać się za granicą. Słowackie czy węgierskie firmy takiego rynku nam zazdroszczą.
To gdzie wady? - Ten rynek część firm usypia. Skupiają się tylko na rozwoju w kraju, nie myślą od razu o wyjściu poza Polskę. Podczas gdy firmy z Czech, Węgier czy Słowacji mają atak na rynek globalny wpisany niejako w DNA. Albo Izrael - tamtejsze firmy prawie w ogóle nie myślą o własnym rynku.
Ale w rankingu wiele firm z tych krajów wyprzedzamy. - To prawda. Ale w Europie większe wzrosty, tylko z kontraktów krajowych, mogą notować firmy brytyjskie, niemieckie czy francuskie. Proszę chociażby spojrzeć na branżę producentów oprogramowania antywirusowego. Czesi mają AVG, Słowacy - ESET. Polska nie doczekała się gracza na taką skalę. Za to nasze firmy dzięki temu, że wyrosły na krajowym rynku, mogą przejmować mniejsze spółki z regionu. Ostatnio Netmedia przejęła kontrolę nad firmą z Rumunii.
Wróćmy do rankingu. Czy przez te 11 edycji widać, jak zmieniały się trendy? - Widzimy to, że stale obecne są firmy zajmujące się oprogramowaniem, a także spółki działające w sektorze internetowym. To mniej więcej 90 proc. firm z naszego rankingu. Pojawiały się również spółki biotechnologiczne, telekomunikacyjne, produkujące sprzęt czy inwestujące w nanotechnologie. Ale raczej sporadycznie i z reguły w następnym roku już się w rankingu nie mieściły.
Dobra pozycja w rankingu pomaga firmom w zawieraniu kontraktów? - To jedna z rzeczy, na które zwracają uwagę firmy z czołówki - udział w rankingu uwiarygodnia ich jako partnera biznesowego. Co ciekawe, równie często właściciele firm mówią nam, że ranking pomaga im... rekrutować dobrych pracowników.
Rozczarowań nigdy nie było? - Były. Jeśli chodzi o Polskę, to kilka lat temu w kategorii wschodzące gwiazdy zaistniał sklep internetowy, m.in. ze sprzętem RTV. Rozwijał się szybko, być może zbyt szybko. Przychody rosły, jednak niedługo potem ogłosił upadłość. To była dla nas przykra niespodzianka. Z drugiej strony - np. najdłużej z polskich firm w rankingu utrzymuje się
Merlin.pl, który pojawiał się aż siedem razy w cyklicznych zestawieniach Deloitte [pięć razy w kategorii głównej oraz dwa razy w podkategorii wielka piątka]. Stażem obecności w głównej kategorii dorównują jej również inne polskie spółki, jak Blue Media, Advatech oraz Grupa Pracuj, która jako jedyna figuruje nieprzerwanie od 2006 r.
*Dariusz Nachyła, partner odpowiedzialny w Deloitte za usługi w sektorze TMT na rynku Europy Środkowej
Aby stanąć do konkursu, firma musi spełnić pewne warunki: m.in. działać przynajmniej pięć lat, co roku notować co najmniej 50 tys. euro przychodów, mieć główną siedzibę w jednym z krajów uczestniczących w programie (Polska, Czechy, Węgry, Łotwa, Estonia, Słowacja, Bułgaria, Rumunia, Serbia, Chorwacja, Słowenia, Bośnia i Hercegowina oraz Litwa) oraz opracowywać autorskie technologie lub przeznaczać sporą część wydatków na badania i rozwój.
Ranking ma trzy kategorie: główną - Technology Fast 50 oraz dwie podkategorie - wschodzące gwiazdy i wielka piątka. Do wschodzących gwiazd wystarczy, że spółka istnieje trzy lata (ale nie więcej niż pięć) i ma roczne przychody nie mniejsze niż 30 tys. euro w każdym roku. A do wielkiej piątki kwalifikują się te spółki, które w ostatnim roku miały nie mniej niż 25 mln euro przychodów.
Formularz i szczegółowe warunki bezpłatnego udziału znajdują się na stronie internetowej: www.deloitte.com/fast50ce