W środę posłowie w greckim parlamencie przyjęli kluczową ustawę przewidującą oszczędności na poziomie 28,3 mld euro do 2015 roku. Wczoraj Europa już ze względnym spokojem obserwowała drugie głosowanie wprowadzające w życie poszczególne reformy.
- Wygraliśmy ważną bitwę - cieszył się wczoraj grecki premier Jeorjos Papandreu.
Bez dodatkowych oszczędności zadłużona po uszy Grecja nie miała co liczyć na 12 mld euro zastrzyku finansowego w ramach wartej 110 mld euro pożyczki przyznanej w maju zeszłego roku. Bez finansowej kroplówki Grecja w ciągu dwóch tygodni stałaby się niewypłacalna. Nie dostałaby też kolejnego kredytu o wartości nawet 100 mld euro, który ma podtrzymywać Grecję przy życiu przez następne lata.
Po greckim głosowaniu wspólne oświadczenie wydali unijny prezydent Herman Van Rompuy i szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso. "Zostały spełnione warunki do wypłaty następnej transzy pomocy finansowej dla Grecji i szybki postęp w sprawie drugiego pakietu pomocy" - napisali. Odblokowanie wartej 12 mld euro transzy może nastąpić już w niedzielę na spotkaniu ministrów finansów krajów strefy euro.
Pytanie, czy teraz reformy w Grecji uda się wprowadzić w życie. Grecy nie chcą już zaciskać pasa. W wyniku zamieszek w ciągu ostatnich dwóch dni - według wyliczeń agencji AP - rannych zostało co najmniej 300 osób, w tym połowa to policjanci. Płonęły
samochody, kamienie i koktajle Mołotowa leciały w witryny sklepów i banków. Policja w środę użyła tyle gazu łzawiącego, że czuć go było jeszcze w czwartek rano.
Zgodnie z planem oszczędności przyjętym przez parlament zwolnionych ma być 150 tys. pracowników sektora budżetowego, podniesione podatki i wydłużony tydzień pracy z 37,5 do 40 godzin. Drugą część planu stanowi gigantyczny program prywatyzacji warty 50 mld euro do 2015 roku. Tymczasem w ostatniej dekadzie greckie rządy sprzedały państwowy majątek warty pięć razy mniej.
Tymczasem trwają negocjacje w sprawie włączenia się prywatnych banków w pomoc dla Aten. Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaüble ogłosił wczoraj, że niemieckie banki są gotowe do pomocy Grecji. Sięgnęłaby ona około 3,2 mld euro. Niemieckie banki wykupiłyby greckie
obligacje, które będą refinansowały zadłużenie zapadające do 2014 roku. Wcześniej gotowość do pomocy przy refinansowaniu greckich obligacji wyraziły banki francuskie.
Opór dla dalszej pomocy dla Grecji mogą jednak wyrażać niektóre kraje strefy euro. W czwartek, jeszcze przed głosowaniem w parlamencie, grecki minister finansów Evangelos Venizelos ostrzegł przed kolejnymi sporami w sprawie pomocy finansowej. - Musimy pokonać przeszkody zastawione przez niektóre kraje unijne jak Finlandia, które chcą dodatkowych gwarancji - powiedział. Chodzi o to, że w dyskusjach powstają propozycje, by udzielić Grecji pożyczki, ale pod zastaw np. greckich wysp. Temu od dawna sprzeciwia się grecki rząd.