Biznes Ludzie Pieniądze

Kompletna rewolucja na rynku rzadkich metali? Gigantyczne złoża

ania, maz
04.07.2011 , aktualizacja: 04.07.2011 12:26
A A A Drukuj
Japońscy eksperci poinformowali w magazynie "British Journal Nature Geoscience" o znalezieniu pod morskim dnem ogromnych złóż rzadkich i cennych minerałów. Twierdzą, że ich wydobycie mogłoby całkowicie zmienić warunki na rynku tych minerałów, na którym dominują Chiny. Czy ich wydobycie jest już opłacalne?
Zobacz, gdzie są wykorzystywane metale rzadkie
GW
Zobacz, gdzie są wykorzystywane metale rzadkie
Miejsca koncentracji metali rzadkich pod dnem Pacyfiku.
NG
Miejsca koncentracji metali rzadkich pod dnem Pacyfiku.
Japońscy geolodzy - Yasuhiro Kato, profesor z Uniwersytetu w Tokio, oraz naukowcy z japońskiej agencji badania dna morskiego - sądzą, że w nowo odkrytych złożach jest około 100 mld ton rud rzadkich pierwiastków. To tysiąc razy więcej od dotychczasowych szacunków dotyczących całego świata.

Japońskie agencje informacyjne powołują się na artykuł w Nature Geoscience.

Wśród cennych pierwiastków jest metal o nazwie itr, a także wanad, miedź, nikiel, kobalt, cynk, molibden i mangan. Są wykorzystywane w najnowszych technologiach, ale też w produkcji samolotów, samochodów, sprzętu AGD.

Złoża, a właściwie metale w mule oceanicznym, znaleziono w kilkudziesięciu różnych miejscach na głębokościach od 3500 do 6000 m, m.in. w okolicach Hawajów i Thaiti.

Obecnie rynek rzadkich, cennych metali kontrolują w 97 proc. Chiny. Zdaniem japońskich naukowców, jeśli nowe złoża zaczną być eksploatowane, sytuacja może się diametralnie zmienić. Liczba międzynarodowych firm, ubiegających się o pozwolenie na wydobycie minerałów spod morskiego dna, gwałtownie rośnie.

CZYTAJ TAKŻE: 15 metali, którymi grają Chińczycy

Według Państwowego Instytutu Geologicznego informacja o samym istnieniu złóż nie jest nowością. O obecności tych metali w dnie morza wiedziano już w 2007 roku. Wtedy też zaczęto wydobywać cenne metale. - Skupiono się jednak wyłącznie na złocie i miedzi, ponieważ wydobycie pozostałych było po prostu nieopłacalne - mówi Mirosław Rutkowski z biura prasowego PIG-u, który pisał m.in. w tygodniku "Polityka" o górnictwie oceanicznym.

Do tej pory najbardziej obiecujące tego typu złoże (Clarion-Clipperton) znajdowało się na wschód od Hawajów. A w dodatku Polska ma w nim skromny udział poprzez wywodzącą się jeszcze z czasów PRL (wciąż działającą) wspólną organizację byłych państw socjalistycznych - Interoceanmetal (IOM). Jednak na razie koszty wydobycia metali nie pozwalają na wykorzystanie złóż w sposób komercyjny. Kilka lat temu wycofały się wielkie konsorcja prywatne (między innymi Lockheed Martin i Schlumberger), a na placu boju obok IOM pozostały tylko firmy państwowe z Chin, Japonii, Korei Płd., Francji i Rosji.

Na razie nie wiadomo, czy chodzi o te same złoża, o których mówią japońscy naukowcy.

Dodatkowy aspekt sprawy to możliwość eksploatacji złóż znajdujących się na wodach międzynarodowych. Potrzebna jest do tego zgoda Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego (International Sea-Bed Authority - ISA).

Jak może technicznie wyglądać wydobycie? Na przykład na współdziałaniu statku przetwórni z rurociągiem zasysającym osady denne na podobieństwo gigantycznej pogłębiarki. Efekt ekologiczny takich prac jest, niestety, poważny, ale na szczęście odwracalny. Wykazano, że po dwóch latach od zaprzestania wydobycia ekosystem odbudowuje się całkowicie, co jest wynikiem znacznie lepszym niż w górnictwie lądowym, które z reguły wywołuje trwałe zmiany w środowisku

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8
  • 3
  • 4
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów