Biznes Ludzie Pieniądze

Państwa same zdecydują, czy chcą żywności modyfikowanej genetycznie

kataza
06.07.2011 , aktualizacja: 06.07.2011 09:13
A A A Drukuj
Państwa Unii powinny same decydować, czy uprawiać u siebie żywność modyfikowaną genetycznie lub nie - uznał Parlament Europejski.
Przeciwnicy roślin genetycznie modyfikowanych na listopadowej demonstracji przed Sejmem
Wojciech Olkuśnik/Agencja Gazeta
Przeciwnicy roślin genetycznie modyfikowanych na listopadowej demonstracji przed Sejmem
Dziś to Komisja Europejska decyduje, czy w Unii można uprawiać żywność modyfikowaną genetycznie (GMO).

Do tej pory KE zaakceptowała po jednym gatunku zmodyfikowanego genetycznie ziemniaka i kukurydzy. Jednak niektóre kraje (np. Polska, Francja, Niemcy) nie zgodziły się z decyzjami KE i cały czas zabraniają u siebie uprawy GMO. Do tej pory Bruksela wzywała takie państwa na dywanik i straszyła karami za nieprzestrzeganie unijnego prawa. Teraz to się ma zmienić.

Zgodnie z przyjętymi przez PE zmianami Komisja nadal będzie decydowała, czy modyfikowana genetycznie roślina może być uprawiana w Unii, ale każde państwo UE samo określi, czy wpuści daną roślinę na swoje terytorium. Jeśli jakiś kraj stwierdzi, że istnieją argumenty środowiskowe, zdrowotne albo społeczne przeciwko GMO, będzie miał prawo zakazać u siebie jego uprawy.

- Komisja Europejska trochę umywa ręce i mówi: my jesteśmy za dopuszczeniem, ale jeśli kraje członkowskie chcą limitować, to proszę bardzo. Nie będziemy w tym przeszkadzać - tłumaczy europoseł Bogusław Sonik, wiceprzewodniczący komisji PE ds. bezpieczeństwa żywności. Teraz zmianami w dyrektywie zajmie się Rada UE.

Przyjęte wczoraj rozwiązanie jest korzystne dla Polski, która już raz sądziła się z Komisją za zakaz GMO. - Stanowisko polskiego rządu od trzech lat jest takie samo: jesteśmy przeciwko uprawom roślin genetycznie modyfikowanych. Nasz sceptycyzm wobec GMO jest zgodny z oczekiwaniami społeczeństwa. Badania pokazują, że Polacy albo chcieliby zakazać GMO, albo przynajmniej mocno ograniczyć - mówi Magdalena Sikorska, rzeczniczka Ministerstwa Środowiska.

Żywność modyfikowana genetycznie mocno dzieli całą Unię. Przeciwko jest 21 proc. Część krajów, np. Hiszpania, zgadza się na GMO i chciałaby zwiększyć liczbę modyfikowanych roślin uprawianych w Unii. Inne państwa, np. Polska i Francja, w ogóle nie dopuszczają GMO na swoim terytorium. Podobny podział widać wśród opinii publicznej.

Lobby ekologów chciałoby zakazać GMO. Z kolei dla wielu rolników taki zakaz byłby katastrofą. Spora część paszy dla zwierząt jest wytwarzana z roślin genetycznie modyfikowanych. Dlatego wyrzucenie GMO oznaczałoby wyższe koszty produkcji. W sumie, co pokazują badania Eurobarometru, 53 proc. Europejczyków uważa, że GMO może być niebezpieczne. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w USA i Ameryce Południowej. W Stanach Zjednoczonych 93 proc. uprawianej soi i 86 proc. kukurydzy jest genetycznie modyfikowane.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos