Obama: kompromis ws. deficytu budżetowego w ciągu 10 dni
11.07.2011
, aktualizacja: 11.07.2011 09:44
Barack Obama (Fot. JIM YOUNG REUTERS)
W niedzielę wieczorem w Białym Domu odbyło się spotkanie prezydenta USA Baracka Obamy z liderami obu partii w Kongresie w sprawie podniesienia limitu zadłużenia państwa; krótkie rozmowy nie przyniosły jednak kompromisu i będą kontynuowane w poniedziałek
ZOBACZ TAKŻE
- Obama: Stanowiska ws. pułapu zadłużenia nie tak odległe (30-07-11, 14:00)
- Spiker Izby Reprezentantów wycofał się z rozmów ws. zadłużenia (23-07-11, 09:46)
- Wykonanie budżetu państwa zaskakuje. Na plus (16-07-11, 01:00)
- Od stycznia do czerwca deficyt budżetu wyniósł 20,4 mld zł (15-07-11, 15:39)
- Geithner: Obama spróbuje uzyskać najlepszą ofertę ws. limitu zadłużenia (10-07-11, 19:32)
- Obama: bez podniesienia limitu zadłużenia grozi nowa recesja (15-05-11, 22:20)
- Obama wierzy w budżetowe porozumienie Demokratów i Republikanów (20-04-11, 11:56)
Przed spotkaniem Obama powiedział, że do porozumienia "musi" dojść w ciągu 10 dni. 2. sierpnia skarb państwa straci zdolność do pożyczania pieniędzy - o ile nie zostanie podniesiony prawnie dopuszczalny limit zadłużenia państwa. USA może się okazać niewypłacalnym dłużnikiem.
Przywódcy obu partii w Kongresie i prezydent rozpoczęli w niedzielę negocjacje, które będą kontynuowane w poniedziałek rano. Jest to gra "o wysoką stawkę" - podkreśla Reuters - która ma przerwać impas w rozmowach na temat podwyższenia limitu zadłużenia. Rozpoczynając niedzielną turę rozmów Obama podkreślił, że negocjacje weszły w fazę "wyścigu z czasem". W minionym tygodniu przewidywano, że spotkanie potrwa przynajmniej cztery, pięć godzin. Tymczasem rozmowy skończyły się po 75 minutach.
Uczestnicy spotkania podkreślili, że nie mają zamiaru rezygnować z planu osiągnięcia kompromisu przed 2. sierpnia i będą się spotykać w Białym Domu codziennie, aż do uzyskania porozumienia - powiedział jeden z polityków.
W połowie maja Stany Zjednoczone osiągnęły ustawowo dozwolony pułap zadłużenia - 14,3 bln dol - co oznacza, że nie mogą zaciągać więcej długów. Minister skarbu Timothy Geithner ogłosił wówczas, że jego resort zawiesza inwestycje w fundusze emerytalne i rentowe pracowników administracji. Te i inne posunięcia mają pozwolić na spłaty należności bez zaciągania nowych długów do 2 sierpnia.
Jeśli jednak obie strony nie dojdą do porozumienia, Ameryka może po raz pierwszy w swej historii znaleźć się w sytuacji, w której nie będzie w stanie na bieżąco obsługiwać swych długów.
Prezydent Barack Obama i Demokraci będą próbowali uzyskać "najlepszą możliwą ofertę" w rozmowach z Republikanami na temat zadłużenia - zapowiedział w sobotę minister skarbu, kiedy to Republikanie nie zgodzili się na projekt redukcji deficytu budżetowego o 4 bln dol. w ciągu 10 lat, przy jednoczesnym podniesieniu podatków. GOP obstaje przy planie zmniejszenia deficytu o 2 bln, głównie dzięki cięciu kosztów, ale bez podnoszenia podatków. Niektórzy komentatorzy nazywają postawę Republikanów "szantażem".
Geithner od miesięcy ostrzegał, zwłaszcza w oficjalnych pismach adresowanych do Kongresu, że jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, grozi to "katastrofalnymi stratami" dla amerykańskiej gospodarki. Reperkusje takiej katastrofy miałyby zasięg globalny i mogłyby wywołać kolejny, głęboki kryzys. Rząd ostrzega, że niewypłacalność USA wystraszy inwestorów i zmusi do podniesienia stóp procentowych, co zahamuje wzrost gospodarczy.
Inwestorów niepokoi już teraz brak porozumienia - pisze Reuters - obawiają się też, że może to spowodować spadek kursu dolara. Wcześnie rano w poniedziałek nowozelandzki dolar osiągnął najwyższą wartość w stosunku do amerykańskiego dolara od blisko 30 lat.
Przywódcy obu partii w Kongresie i prezydent rozpoczęli w niedzielę negocjacje, które będą kontynuowane w poniedziałek rano. Jest to gra "o wysoką stawkę" - podkreśla Reuters - która ma przerwać impas w rozmowach na temat podwyższenia limitu zadłużenia. Rozpoczynając niedzielną turę rozmów Obama podkreślił, że negocjacje weszły w fazę "wyścigu z czasem". W minionym tygodniu przewidywano, że spotkanie potrwa przynajmniej cztery, pięć godzin. Tymczasem rozmowy skończyły się po 75 minutach.
Uczestnicy spotkania podkreślili, że nie mają zamiaru rezygnować z planu osiągnięcia kompromisu przed 2. sierpnia i będą się spotykać w Białym Domu codziennie, aż do uzyskania porozumienia - powiedział jeden z polityków.
W połowie maja Stany Zjednoczone osiągnęły ustawowo dozwolony pułap zadłużenia - 14,3 bln dol - co oznacza, że nie mogą zaciągać więcej długów. Minister skarbu Timothy Geithner ogłosił wówczas, że jego resort zawiesza inwestycje w fundusze emerytalne i rentowe pracowników administracji. Te i inne posunięcia mają pozwolić na spłaty należności bez zaciągania nowych długów do 2 sierpnia.
Jeśli jednak obie strony nie dojdą do porozumienia, Ameryka może po raz pierwszy w swej historii znaleźć się w sytuacji, w której nie będzie w stanie na bieżąco obsługiwać swych długów.
Prezydent Barack Obama i Demokraci będą próbowali uzyskać "najlepszą możliwą ofertę" w rozmowach z Republikanami na temat zadłużenia - zapowiedział w sobotę minister skarbu, kiedy to Republikanie nie zgodzili się na projekt redukcji deficytu budżetowego o 4 bln dol. w ciągu 10 lat, przy jednoczesnym podniesieniu podatków. GOP obstaje przy planie zmniejszenia deficytu o 2 bln, głównie dzięki cięciu kosztów, ale bez podnoszenia podatków. Niektórzy komentatorzy nazywają postawę Republikanów "szantażem".
Geithner od miesięcy ostrzegał, zwłaszcza w oficjalnych pismach adresowanych do Kongresu, że jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, grozi to "katastrofalnymi stratami" dla amerykańskiej gospodarki. Reperkusje takiej katastrofy miałyby zasięg globalny i mogłyby wywołać kolejny, głęboki kryzys. Rząd ostrzega, że niewypłacalność USA wystraszy inwestorów i zmusi do podniesienia stóp procentowych, co zahamuje wzrost gospodarczy.
Inwestorów niepokoi już teraz brak porozumienia - pisze Reuters - obawiają się też, że może to spowodować spadek kursu dolara. Wcześnie rano w poniedziałek nowozelandzki dolar osiągnął najwyższą wartość w stosunku do amerykańskiego dolara od blisko 30 lat.
-
Sprawdzisz telefonem każde auto. Ile miało stłuczek, ile jest warte?
-
Chiny fałszują dane o obrotach handlowych z zagranicą
-
Tesco zatrudni w tym roku ok. 2 tys. pracowników. Będą remonty i nowe hipermarkety
-
Towarzystwo emerytalne ING domaga się "zysków" Orlenu
-
Unia Europejska chce chłostać oszustów podatkowych
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:








