Pan Jacek Żakowski swój
felieton w "Gazecie Wyborczej" z 9 sierpnia br. podsumował słowami: "Jeśli Polska ma się dalej rozwijać, ktoś musi gruszki [malowane na wierzbach przez jakikolwiek populizm] konsekwentnie strącać". Gdyby definicję "gruszek" poszerzyć i objąć nią wszelkiego rodzaju pseudoargumenty i przeinaczenia, to w jego felietonie można ich było znaleźć co najmniej 12.
1. Najważniejszą z propozycji Forum Obywatelskiego Rozwoju zmierzających do ograniczenia nierównowagi w finansach publicznych wcale nie jest likwidacja programu nazywanego przez pana Żakowskiego pronatalistycznym, ale podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat. Ta, jak również inne propozycje przedstawione przez FOR w raporcie "Dokąd zmierzają finanse publiczne w Polsce" nie były naszego autorstwa. Pisali o nich eksperci innych ośrodków badawczych, w tym organizacji międzynarodowych takich jak Bank Światowy czy OECD. Spośród powszechnie postulowanych działań wybraliśmy te, które naszym zdaniem:
• po pierwsze, możliwie silnie podniosą tempo wzrostu gospodarki w długim okresie, w tym w szczególności wzmocnią bodźce do pracy i,
• po drugie, pozwolą na przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego już w krótkim okresie lub przynajmniej nie doprowadzą do jego istotnego przejściowego spowolnienia.
Wkład FOR w dyskusję o sposobach zredukowania deficytu polegał również na oszacowaniu skutków dla finansów publicznych poszczególnych działań.
2. FOR, proponując podniesienie wieku emerytalnego, wyjaśnia - wbrew temu, co twierdzi pan Żakowski - dlaczego w horyzoncie 2020 roku powinien on wynieść 67 zamiast 65 lat. Otóż wedle dostępnych prognoz w ciągu najbliższych 10 lat przewidywana długość życia Polaków ma wydłużyć się o 2 lata. Propozycja FOR oznacza więc dostosowanie wieku emerytalnego do przewidywanego wydłużenia oczekiwanego trwania życia. Ponadto jest równoznaczna z wprowadzeniem standardów obserwowanych w rozwiniętych krajach UE. Większość z nich albo już podniosła wiek emerytalny do takiego poziomu, albo planuje to zrobić.
3. FOR - znowu wbrew twierdzeniom pana Żakowskiego - oszacował wzrost liczby bezrobotnych w wyniku podniesienia wieku emerytalnego. W szczytowym momencie, tj. w 2018 roku, może się ona zwiększyć o blisko 240 tys. osób w porównaniu ze scenariuszem braku zmian w wieku emerytalnym. Jednak podniesienie tego wieku przede wszystkim zwiększy liczbę pracujących w polskiej gospodarce - o ponad 900 tys. do 2020 roku. Dzięki takiemu wzrostowi liczby pracujących przeciętne tempo wzrostu gospodarki, a więc i dochodu dzielonego między społeczeństwo, przyspieszy o 0,4-0,5 pkt proc.
4. Wzrost bezrobocia po podniesieniu wieku emerytalnego nie dotyczyłby głównie osób młodych. Wyniki dostępnych badań wskazują, że w krajach, które podnoszą efektywny wiek emerytalny, występuje dokładnie odwrotne zjawisko do tego, które opisał Żakowski. Bezrobocie wśród osób młodych jest tam niższe niż w krajach, w których efektywny wiek emerytalny jest niski, bo im wyższy jest wiek emerytalny, tym niższe mogą być pozapłacowe koszty pracy. Z kolei wysokość tych kosztów ma największe znaczenie dla legalnego zatrudnienia osób o niskich kwalifikacjach, a do takich są zaliczane osoby młode ze względu na brak doświadczenia i asymetrię informacji między poszukującymi pracy a pracodawcami, utrudniającą ocenę jakości wykształcenia kandydatów do pracy. W ocenie potencjalnych pracodawców ich wydajność może być zbyt niska, aby pokryć określoną prawem płacę minimalną i narzuty na nią, jeśli są one wysokie (lub wysoka jest płaca minimalna), i przynieść zysk pracodawcom.
5. Zmniejszeniu bezrobocia młodych służyłoby również krytykowane przez Żakowskiego skrócenie urlopu macierzyńskiego. Długość tych urlopów w propozycji FOR (20 tygodni) została ustalona na najwyższym możliwym poziomie, który jednocześnie nie zmniejsza w wyraźny sposób - w świetle wyników dostępnych badań - szans młodych kobiet na znalezienie pracy.
6. FOR w swoim raporcie przedstawia zresztą wiele innych działań, których wprowadzenie ułatwiłoby ludziom - także młodym - znalezienie pracy (np. usunięcie barier hamujących rozwój instytucji dziennej opieki nad dziećmi, ograniczenie kodeksowej ochrony pracowników przed zwolnieniami, które powstrzymują pracodawców przed zwiększaniem legalnego zatrudnienia itp.). Cała konstrukcja zmian w finansach publicznych proponowanych przez FOR jest podporządkowana zwiększeniu odsetka pracujących wśród Polaków. Pan Żakowski nie chce tego zauważyć chyba wyłącznie dlatego, że wtedy swojego felietonu o gruszkach nie mógłby poświęcić FOR.
7. Zaproponowane przez FOR oszczędności w sferze edukacji nie wynikają z lekceważenia znaczenia jakości edukacji dla szans młodych ludzi na rynku pracy. FOR postuluje rezygnację z zapowiedzianych przez rząd podwyżek, bo nie widać, aby powiązano je z wynikami osiąganymi przez poszczególnych nauczycieli. Jakość nauczania w polskich szkołach nie cierpi ze względu na zbyt niskie wydatki na edukację. Wydajemy na ten cel więcej od średniej dla całej UE. W naszym regionie ustępujemy pod tym względem jedynie krajom nadbałtyckim. Spośród krajów Europy Zachodniej wyprzedzamy nawet tak zamożne kraje jak Holandia, Irlandia, Luksemburg, Niemcy czy Norwegia. Jeśli wierzyć wynikom międzynarodowych sprawdzianów PISA, to poprawa jakości polskiej szkoły postępuje, ale jej hamulcem jest brak dostatecznego związku między wysokością płac a wynikami osiąganymi przez poszczególnych nauczycieli. Jeśli nie wzmocni się takiego związku, nie ma co liczyć, że poprawa jej jakości nabierze tempa.
8. FOR chciałby, aby wydatki na edukację były powiązane ze zmianą liczebności uczniów. Dlaczego postulowane przez FOR zmniejszanie wydatków na edukację przy spadku liczby uczniów i zwiększanie ich wraz z jej wzrostem miałoby szkodzić jakości polskiej szkoły, wie chyba tylko pan Żakowski.