Aby
samochód mógł zostać zarejestrowany jako bankowóz musi posiadać specjalny pojemnik, modułowy system alarmowy, immobiliser,
GPS - pisze "Rzeczpospolita". Nie jest wymagane pełne opancerzenie auta. Po tych zmianach samochód, niezależnie od jego wartości, pozwala na odzyskanie pełnego VAT. Obecnie kupując dla firmy
auto można odliczyć 60 proc. VAT, jednak nie więcej niż 6 tys. złotych.
Jak informuje gazeta, z luki zdają już sobie sprawę przedstawiciele branży motoryzacyjnej. Dodatkową ofertę sprzedaży bankowozów przygotowało już Infiniti.
Jak Ministerstwo Finansów może bronić się przed nowym sposobem na oszczędności? Wiesława Dróżdż z MF zauważyła w rozmowie z "Rz", że "aby podatnik mógł odliczyć podatek naliczony przy jego nabyciu, pojazd ten powinien służyć jego działalności". Zapewniła też, że ministerstwo przyjrzy się uważnie tej kwestii.
Z opinią Ministerstwa zgodziła się poproszona przez nas o komentarz Katarzyna Rola-Strężycka z biura rachunkowego Tax Care. - Jest to jakaś nowa możliwość, ale nie możemy zapominać o podstawowej zasadzie związanej z prawem odliczania VAT. Musi istnieć związek między zakupionym towarem, a wykonywaną działalnością - oceniła - W przypadku kratek dało się to stosunkowo łatwo wykazać. W przypadku bankowozów może być to nieco trudniejsze.
- Pewne możliwości uzasadnienia tego związku istnieją i w dużej mierze będzie to zależało od profilu działalności przedsiębiorcy. Jeśli będziemy mieli do czynienia z małą firmą o niskich obrotach, to Urząd Skarbowy może postawić pytanie, czy rzeczywiście przedsiębiorca potrzebuje takiego samochodu do przewożenia niskich kwot - wyjaśnia Rola-Strężycka - Ale furtka jest otwarta, bo przedsiębiorca może powiedzieć, że niskie obroty ma na obecną chwilę, ale planuje rozwój i stąd zakupił taki właśnie samochód. Wydaje się, że łatwiej będzie uzasadnić taki zakup nawet małym sklepom, czy punktom usługowym, w których właściciel przyjeżdża i wyjmuje gotówkę z kasy, niż przedsiębiorcom robiącym transakcje w większości bezgotówkowe.