Biznes Ludzie Pieniądze

"DGP": Polowanie na użytkowników firmowych aut

zyhc, PAP
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 07:18
A A A Drukuj
Pracownicy wykorzystujący służbowe auta do prywatnych celów mogą zapłacić dodatkowy podatek - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Punkt informacji o podatku VAT w warszawskim urzędzie skarbowym przy ul. Stawki 2.
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Punkt informacji o podatku VAT w warszawskim urzędzie skarbowym przy ul. Stawki 2.
SONDAŻ
Korzystanie z firmowego auta do celów prywatnych:

Jest w porządku, jeśli firma na to pozwala
Nie powinno być ścigane przez fiskusa
Jest nieetyczne. Pracownicy powinni za to płacić

Urzędnicy skarbowi sprawdzają wykorzystywanie samochodów służbowych przez pracowników do celów prywatnych. Otóż przychodzą do firmy tuż przed zakończeniem pracy i skrupulatnie liczą samochody na parkingu. Następnie proszą o listę tych, którzy nie odstawili aut na firmowy parking. Wzywają ich do urzędu, gdzie w ogniu pytań często przyznają się oni, że wykorzystują służbowe auto prywatnie w dowolnym zakresie.

Wtedy ukarani mogą być zarówno pracodawca jak i pracownik. Pracodawca - gdy nie odprowadził podatku od nieodpłatnych świadczeń na rzecz pracownika, a takimi jest właśnie używanie auta służbowego prywatnie. Z kolei pracownikowi można wymierzyć dodatkowy podatek. Obliczany on jest od cen obowiązujących w danym mieście za wynajęcie podobnego samochodu na taki czas, do jakiego przyznał się w trakcie kontroli skarbowej naiwny pracownik.

W sumie może to być od 100 do 280 zł dodatkowego podatku. Jeżeli jednak samochód jest większy i bardziej wartościowy, koszty te mogą być znacznie wyższe(za wynajęcie niektórych pojazdów płaci się nawet 500 zł za dobę).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 3
  • 1
  • 4
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (148)

  • maxniemcy11

    0

    PROSZE PRZECZYTAC
    Firma Jeronimo Martins ma okolo 7 tys pracownikow,dane pochodza od pracownika sklepu Biedronka w Rudniku nad Sanem, ktorzy maja w posiadaniu auto firmowe uzywane rowniez do celow prywatnych czy Ci pracownicy w mysl obowiazujacych przepisow skarbowych moga uzywac aut w celach prywatnych nie lamiac przepisow skarbowych . Prosze o podanie ustawy i przepisow,ktore odnosza sie do tej sprawy bo nie tylko paliwo ale amortyzacja samochodu tutaj przedstawie przyklad jednego pracownika JMD a jest ich okolo 7 tys. ktorzy posiadaja auto ,,Firmowe,, osoba zatrudniona ma grafik pracy po godzinach pracy jest osoba prywatna dlaczego uzywa ,,narzedzia pracy'' po godzinach pracy zwiekszajac koszta firmy,uszczuplajac podatki.P.Marta Błądek woj,podkarpackie zamieszkala Krzywdy 163c 37-430 Jezowe jest pracownikiem JMD w czerwcu 2011 roku, slub kuzyna w Swietochlowicach to odleglosc 289 km w jedna strone,powrot daje to odleglosc 578 km do adresu zameldowania. Pozniej wyjazd P.Marty B. trzy dnowy do Zakopanego to jest 290 km w jedna strone czyli 580 km w dwie strony od miejsca zamieszkania i powrot.W urlopie auto przejechalo okolo 150 km w jedna strone czyli 300 km nie jest to potwierdzone i wacham sie z podaniem dokladnych kilometrow to zalozenie hipotetyczne bo nie pamietam dokladnie miejscowosci czy to bylo 150 km czy 170 km w jedna strone zostaje przy 300 km P.Marta Błądek zaledwie przez pare miesiecy wyjezdzila okolo 1458 km w tych trzech przypadkach byly to wyjazdy prywatne musze dodac rowniez codzienne prywatne uzytkowanie auta firmowego w sprawach nie zwiazanych z wykonywaniem zawodu. Zwracam sie do Ministerstwa Finansow o wyjasnienie tej sytuacji czy pracownik powinien pokrywa koszta amortyzacjii i kosztow paliwa w takich przypadkach prosze o przedstawienie podstawy prawnej czy jest to dozwolone w mysl obowiazujacych przepisow Skarbowych.W tym przypadku mozna zastosowac art. 527-534 k.c. Art. 527 jest to ucieczka JMD przed zobowiązaniami podatkowymi ktore kazda firma powinna placic.
    Podatki trzeba placic ale nie rozumiem jednego tyle tysiecy polakow tak jak i ja wyjechali zagranice i co tam sumiennie placa podatki a wystarczy ze wroca i juz kreca pozniej tak macie 600 zl bezrobocia i najnizsze w Unii Europejskiej Swiadczenia Rodzinne tu mamy w niemczech okolo 760 zl na kazde i nie grzebie sie w przychodach rodzicow znow i bezrobocie daje nam zabezpieczenie a co bedzie z Wami kiedy Wasze ukochane Firmy powiedza precz,,,,, odbiora auto , telefon hmmmm zostana Wam tylko swiadczenia dla bezrobotnych tu mi nie chodzi o wytykanie ale o zmiane podejscia do tej calej sprawy bo nikt nie mysli z Was ze bedzie mial okolo 45 lub 50 lat co wtedy z Wami nie ma przyszlosci wygryza Was mlodsi
    Prosze wybaczyc za trzcionke nie mam PL klawiatury

  • maxniemcy11

    0

    Firma Jeronimo Martins ma okolo 7 tys pracownikow,dane pochodza od pracownika sklepu Biedronka w Rudniku nad Sanem, ktorzy maja w posiadaniu auto firmowe uzywane rowniez do celow prywatnych czy Ci pracownicy w mysl obowiazujacych przepisow skarbowych moga uzywac aut w celach prywatnych nie lamiac przepisow skarbowych . Prosze o podanie ustawy i przepisow,ktore odnosza sie do tej sprawy bo nie tylko paliwo ale amortyzacja samochodu tutaj przedstawie przyklad jednego pracownika JMD a jest ich okolo 7 tys. ktorzy posiadaja auto ,,Firmowe,, osoba zatrudniona ma grafik pracy po godzinach pracy jest osoba prywatna dlaczego uzywa ,,narzedzia pracy'' po godzinach pracy zwiekszajac koszta firmy,uszczuplajac podatki.P.Marta Błądek woj,podkarpackie zamieszkala Krzywdy 163c 37-430 Jezowe jest pracownikiem JMD w czerwcu 2011 roku, slub kuzyna w Swietochlowicach to odleglosc 289 km w jedna strone,powrot daje to odleglosc 578 km do adresu zameldowania. Pozniej wyjazd P.Marty B. trzy dnowy do Zakopanego to jest 290 km w jedna strone czyli 580 km w dwie strony od miejsca zamieszkania i powrot.W urlopie auto przejechalo okolo 150 km w jedna strone czyli 300 km nie jest to potwierdzone i wacham sie z podaniem dokladnych kilometrow to zalozenie hipotetyczne bo nie pamietam dokladnie miejscowosci czy to bylo 150 km czy 170 km w jedna strone zostaje przy 300 km P.Marta Błądek zaledwie przez pare miesiecy wyjezdzila okolo 1458 km w tych trzech przypadkach byly to wyjazdy prywatne musze dodac rowniez codzienne prywatne uzytkowanie auta firmowego w sprawach nie zwiazanych z wykonywaniem zawodu. Zwracam sie do Ministerstwa Finansow o wyjasnienie tej sytuacji czy pracownik powinien pokrywa koszta amortyzacjii i kosztow paliwa w takich przypadkach prosze o przedstawienie podstawy prawnej czy jest to dozwolone w mysl obowiazujacych przepisow Skarbowych.W tym przypadku mozna zastosowac art. 527-534 k.c. Art. 527 jest to ucieczka JMD przed zobowiązaniami podatkowymi ktore kazda firma powinna placic.
    Podatki trzeba placic ale nie rozumiem jednego tyle tysiecy polakow tak jak i ja wyjechali zagranice i co tam sumiennie placa podatki a wystarczy ze wroca i juz kreca pozniej tak macie 600 zl bezrobocia i najnizsze w Unii Europejskiej Swiadczenia Rodzinne tu mamy w niemczech okolo 760 zl na kazde i nie grzebie sie w przychodach rodzicow znow i bezrobocie daje nam zabezpieczenie a co bedzie z Wami kiedy Wasze ukochane Firmy powiedza precz,,,,, odbiora auto , telefon hmmmm zostana Wam tylko swiadczenia dla bezrobotnych tu mi nie chodzi o wytykanie ale o zmiane podejscia do tej calej sprawy bo nikt nie mysli z Was ze bedzie mial okolo 45 lub 50 lat co wtedy z Wami nie ma przyszlosci wygryza Was mlodsi
    Prosze wybaczyc za trzcionke nie mam PL klawiatury

  • Gość: cogito

    Oceniono 1 raz 1

    A prostytutki mają przedstawiać listy " konsumentów' i opisywać komu, jakie usługi świadczyły. Banda krwiopijców i gangsterów zrobi wszystko by coraz skuteczniej rabować zwykłych, ciężko pracujących ludzi. Obywatele, cichcem powstała w naszym państwie klasa próżniaków a my na nią musimy harować. Dość wszystkim - których jedynym celem jest rabowanie obywateli na podstawie pseudo-prawa. Państwo zmienia się prywatny folwark, absolutnie bezkarnych politykusiów , biurokratów i "służb" . To prosta droga do totalnego panowania " państwa " nad obywatelem. Nie udało się nazistom ,nie udało się komunistom, a teraz cichcem próbują tego samego. I jak zawsze "dla dobra państwa i obywateli". Won do roboty pasożyty a nie będzie potrzeby dojenia i rabowania w takiej skali zwykłych ciężko pracujących obywateli. A tak "budżet zawsze dziurawy i głodny".Zaróbcie uczciwie chociaż złotówkę. Dość mamy utrzymywania tych wszystkich próżniaków , którzy tylko społeczeństwu szkodzą !!!

    • Gość: Tomek

      0

      @Gość: cogito
      Mi też nerwy puszczają jak czytam takie rzeczy.

  • luni8

    0

    Okey jestem za ale niech przy okazji uregulują korzystanie z auta w celach służbowych.
    Ja obecnie mam tak, że za wyjazd do klienta (niekiedy po 300 i więcej km w jedną stronę) często nie mieści się w godzinach pracy. Bywa że wyjadę koło godziny 6.00 wracam przed północą a za te dodatkowe 10 h pracy zgodnie z prawem dostaję 23 zł. Bo tyle czasy nie pracowałem tylko "podróżowałem" a za wyjazdy służbowe należy się tylko pokrycie "podwyższonych kosztów wyżywienia".
    Nawet nie wspominam o tym że ta kwota nie ma szansy starczyć na sensowne jedzenie w trasie.

    • Gość: cogito

      0

      @luni8
      Jak ci się nie podoba to zmień pracę. Powinni ci zabrać samochód służbowy i kazać jeździć pkp. Wtedy byłbyś na pewno nie w pracy a w podróży. Ta kwota nie jest na twoje wyżywienie w podróży a ma niwelować różnicę kosztów wyżywienia pomiędzy tymi w domu i tymi w 'trasie". A wysokość diet ustala ministerstwo! I już wiesz komu ten poziom zawdzięczasz. Sam piszesz że dostajesz ją zgodnie z prawem.

    • luni8

      0

      @Gość: cogito
      Bo delegacje są zgodne z prawem. Z tym że zamysłem ministerstwa było uregulowanie wyjazdów służbowych, Zapomniano tylko o tym by jakoś sensownie to ograniczyć.
      Czego brakuje to zapis kiedy pracownik staje się tak naprawdę kierowcą. Bo zgodnie z umową moim miejscem pracy jest siedziba firmy, w praktyce, wyjazdy do klienta są co drugi dzień.
      A to że takie wyjazdy nie są pracą zawdzięczamy sądowi najwyższemu, on wydał taki wyrok.

      A co do auta służbowego, to przy obecnym systemie pracy pracodawca miałby ze mnie naprawdę mało pożytku bez tego.
      Podobnie z telefonem służbowym. Niby bonus, niby mogę rozmawiać z kim chcę za darmo ale w praktyce to tylko obciążenie. Pracuję w serwisie obejmującym całą polskę, już nie raz czy dwa dzwonił w godzinach późnych wieczornych klient firmy czy inny przedstawiciel handlowy by naprawić im sprzęt natychmiast. Koniecznie już teraz. Tylko czekam aż ten bonus którego najchętniej bym się pozbył też zostanie opodatkowany.

  • lamerka

    Oceniono 2 razy 2

    W krajach cywilizowanych takie kontrole sa calkowicie normalne i akceptowane spolecznie.
    Np. w Danii tamtejszy fiskus czyli Skat czesto zasadza sie na kierowcow sluzbowych samochodow pod halami sportowymi, widowiskowymi, pod stadionami. I sypia mandatami, tym bardziej slonymi, jesli pasazerami sa osoby postronne (np. zona, dzieci) czyli nie bedace pracownikami firmy.
    Sprawa jest jasna: samochod sluzbowy sluzy do pracy, a nie do wyjazdow prywatnych.

    • Gość: cogito

      0

      @lamerka
      Od kiedy to Europka jest cywilizowana w sprawach podatkowych. A mandaty są nakładane w interesie przedsiębiorców a nie fiskusa. ponadto np w Niemczech samochód służbowy oddany do dyspozycji pracownika służy temu pracownikowi - pokrywa on tylko koszty jego eksploatacji na cele prywatne. Powszechne też są wyjazdy samochodami służbowymi na urlopy- w tym zagraniczne. Trzeba wiedzieć o czym piszesz.

  • klm747

    Oceniono 4 razy 2

    może jeszcze opodatkują prywatne rozmowy ze służbowych telefonów?
    co za poje.bany kraj...

    • Gość: cogito

      0

      @klm747
      Rozmowy z telefonów służbowych już są dzielone na służbowe i prywatne. Teraz opodatkują papier toaletowy w "kiblach służbowych" bo to tez jest wartość dodana! Rabusie nie znają granic, tylko dla siebie kupują coraz więcej i lepszych np. samochodów, telefonów. laptopów ,itd. Szczególnie celują w tym wszystkie instytucje pasożytnicze takie jak ministerstwa , wszelkiej maści " służby skarbowe" celnicy itp. To nie kraj jest po...jebany a ci którzy _podobno_ mieli nim zarządzać w naszym imieniu i na naszą rzecz. Won pasożyty do porządnej roboty. Ludzie wreszcie powiedzmy dość rozdmuchiwaniu "administracji" i tworzeniu wszelkiego rodzaju instytucji - stojących ponad prawem na podstawie "szczególnych uprawnień"- służących jedynie coraz sprawniejszemu rabunkowi obywateli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX