Biznes Ludzie Pieniądze

E&Y: pracownicy spodziewają się nadużyć zwłaszcza po zarządach

PAP, bci
2009-05-22 , aktualizacja: 22.05.2009 16:44
A A A Drukuj
W czasie kryzysu wzrasta ryzyko popełniania nadużyć gospodarczych. Zatrudnieni w polskich firmach są zdania, że nadużyć należy się spodziewać zwłaszcza po członkach zarządów i kadrze wyższego szczebla - wynika z raportu Ernst & Young.
E&Y przedstawił w piątek raport Pt. "Europejskie Badanie Nadużyć Gospodarczych 2009 - Uczciwość Ofiarą Kryzysu?". Według partnera w dziale zarządzania ryzykiem nadużyć w E&Y, Mariusza Witalisa w kryzysie zmaterializowały się zagrożenia, które były sygnalizowane kilka lat temu.

Z analizy E&Y wynika, że spowolnienie gospodarcze zdecydowanie negatywnie wpływa na etykę biznesu. Nie ma znaczenia w tym przypadku, czy mówimy o rynkach rozwiniętych, czy wschodzących. Przekonanie o wzroście nadużyć w firmach jest podobne w Europie Zachodniej (54 proc.) i Wschodniej (55 proc.).

Zdaniem Witalisa w kryzysie "nadużyć będzie coraz więcej i będzie je widać".

"Dla Polski specyficzne jest to, że dwa razy więcej pytanych w naszym kraju, niż w Europie Zachodniej wskazuje na brak zaufania do kadry kierowniczej" - mówił Witalis.

Pracownicy nie mają zaufania do kierownictwa i kwestionują uczciwość swoich przełożonych. Są zdania, że nadużycia popełniają głównie zarządy, kadra kierownicza i pracownicy wyższego szczebla. W Polsce taką opinię wyraża prawie połowa pytanych, a w Europie Zachodniej 39 proc. Prawie jedna trzecia pracowników w Polsce jest zdania, że przełożeni nie są godni zaufania.

Zdaniem Witalisa prawda leży zapewne gdzieś pośrodku, a za taki wynik w pewnej części odpowiada brak właściwej komunikacji między zarządami, a pracownikami niższego szczebla.

Tylko 15 proc. pytanych uważa, że zarządy są uczciwe, a 17 proc. że uczciwe są rzadko lub nigdy. "To może oznaczać, że 17 proc. firm jest prowadzone na zasadach permanentnego oszustwa" - zwrócił uwagę Witalis.

Z badania wynika, że w kryzysie pracownicy będą chętniej uciekali się do nadużyć. Dwie trzecie pytanych odpowiedziało, że pod presją zarządy będą działać niezgodnie z prawem. Na Zachodzie taką opinię wyraziło jednak trzy czwarte ankietowanych.

"W Polsce jedna czwarta uważa, że dawanie łapówek w czasie kryzysu jest do zaakceptowania (...) Podobnie wygląda sytuacja jeżeli chodzi o dawanie prezentów dla kontrahentów" - poinformował Witalis. Dodał, że z kolei sześć procent jest zdania, że można fałszować sprawozdania finansowe. W opinii połowy ankietowanych takie działanie jest nie do zaakceptowania.

"Pocieszające jest, że nie jesteśmy najgorsi, bo w Turcji 54 proc. pytanych jest w stanie dawać łapówki" - uważa ekspert z E&Y. Zaznaczył, że większe niż w Polsce przyzwolenie na takie działanie jest także w Rosji i w Czechach.

Jego zdaniem nie widać wysiłków firm, które zmierzałyby w kierunku obniżenia nadużyć. Cięcia kosztów w kryzysie oznaczają także oszczędności na funkcjach kontrolnych. Zdecydowana większość ankietowanych uważa jednak, że w czasach kryzysu niezbędne jest zaostrzenie kontroli, także przy pomocy regulatorów.

Badanie przeprowadzono w styczniu i lutym 2009 r. w 22 krajach europejskich, wśród ponad 2200 pracowników średniego niższego szczebla zatrudnionych w dużych firmach, notowanych na giełdzie, bądź posiadających oddziały w innych krajach.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów