Obama chce dać amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd (SEC) więcej władzy. Miałaby więcej do powiedzenia w kwestii premii dla doradców i brokerów inwestycyjnych. Stworzony został fundusz nagród dla tych, którzy informują władze o nieprawidłowościach.
SEC mógłby blokować bonusy i dodatkowe prowizje dla brokerów i doradców, którzy polecaliby klientom produkty, na których sami zarabiają, ale nie są one odpowiednie dla samych klientów. Tropiłby też pojawiające się w takich sytuacjach konflikty interesów. SEC mógłby też wpływać na sposoby sprzedaży produktów finansowych.
Nowopowstały przy SEC komitet doradztwa dla inwestorów (bada m.in. nowe produkty finansowe, struktury kosztów instrumentów finansowych) stałby się ciałem stałym, umocowanym w nowych przepisach.
Projekt nowych przepisów, który przesłał do Kongresu amerykański sekretarz skarbu zawiera też propozycje stworzenia funduszu nagród dla tzw. whistleblowers. Czyli osób, które zwracają uwagę na nieprawidłowości i dostarczają informacji, które mogą być użyteczne przy zwalczaniu nieuczciwych działań na rynku finansowym.
SEC mógłby żądać dokumentów funduszy
- Takie narzędzia pozwolą zmniejszyć prawdopodobieństwo oszustw i ułatwią SEC działania przeciwko sprawcom łamania prawa - napisała w oświadczeniu szefowa SEC Mary Schapiro.
Projekt pojawił się dosłownie kilka dni po tym jak administracja Obamy zaproponowała powołanie nowej agencji zajmującej się ochroną konsumentów, która zajęłaby się tymi produktami finansowymi, które nie podlegają kontroli SEC.