Biznes Ludzie Pieniądze

Rostowski: Dochodzimy do kresu oszczędzania bez zmiany ustaw

Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
2009-07-20 , aktualizacja: 20.07.2009 01:30
A A A Drukuj
- Platforma jest ostatnim ugrupowaniem, które by chciało podnosić podatki, ale są rzeczy, jeszcze gorsze - mówi Jacek Rostowski, minister finansów w rozmowie z "Gazetą Wyborczą"
Jacek Rostowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jacek Rostowski
Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Oszukaliście nas. Jak rząd podniósł akcyzę na papierosy i benzynę, to głośno tłumaczyliście, że trzeba chronić biednych. Świetny PR. Teraz po cichu zlikwidowaliście rezerwę solidarności społecznej - ponad 1 mld zł.

- Rezerwa powstała na wypadek naprawdę poważnych zaburzeń. A na razie efekty kryzysu nie są tak dotkliwe.

Dopóki ludzie nie grzebią w śmietnikach, rząd może im nie pomagać?

- No, nie! Wydajemy dwieście kilkadziesiąt milionów złotych rocznie na cele społeczne.

Oszczędzacie na samotnych matkach, ubogich studentach.

- Została ograniczona rezerwa na Fundusz Alimentacyjny, a nie sam Fundusz Alimentacyjny. Rezerwa okazała się niepotrzebna, bo bezrobocie nie wzrosło tak, jak się obawialiśmy, i ludzie mogą te alimenty płacić. Na Fundusz Stypendialny jest 150 mln zł do końca roku. Tyle, ile trzeba.

Rząd wykonuje paniczne ruchy: dziwaczna akcja z dywidendą od PKO BP, pielgrzymki błagalne do prezydenta po zysk NBP...

- Dochodzimy do kresu możliwości oszczędzania bez zmiany ustaw. Prezydent z prawem weta jest de facto trzecią izbą parlamentu. Ponosi współodpowiedzialność za walkę z kryzysem, więc próbujemy go przekonać do sensownych działań.



Pełny wywiad z ministrem Jackiem Rostowskim można przeczytać w poniedzialkowej "Gazecie Wyborczej"

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos